Wakacyjny Czas
Kategorie artykułów:
KRAJE
PODRÓŻE
BIURA PODRÓŻY
KOMUNIKACJA
ZA GRANICĄ
PRACA
WOKÓŁ TURYSTYKI

 Dziś piątek, 23 czerwca.   Imieniny obchodzą: Wanda, Zenon, Adrian Jutro wakacje!       

Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Turystyczne targi
- coraz słabsze

Niedawno odbyły się targi turystyczne w Warszawie, o angielskiej nazwie TT Warsaw. Reklamowane jako najważniejsze i chyba największe w Polsce, obok organizowanych tradycyjnie w październiku targów poznańskich, nazywanych Tour Salonem. Podobne imprezy odbywają się jednak w wielu innych miejscach Polski.

TT Warsaw po raz pierwszy w tym roku przeprowadzono  pod koniec listopada - trzeci dzień przypadł w Andrzejki. Ale chyba nie to było celem, dla którego organizatorzy – MT Polska – zdecydowali się na zmianę terminu. Według przekazywanych wieści, poprzedni, obowiązujący przez wiele lat termin – wrześniowy, stał się nieatrakcyjny po tym jak coraz więcej firm zagranicznych wybierało wizytę na targach w Moskwie rozpoczynających się niemal w tym samym okresie co targi warszawskie.

targiCzy decyzja ta przyniosła pozytywne skutki? Wygląda na to, że nie za bardzo… Jeszcze kilka lat temu TT Warsaw organizowano w Pałacu Kultury. Niezależnie od tego, czy jesteśmy zwolennikami tego budynku, czy nie, lokalizacja ta miała jedną zaletę – Pałac Kultury znajduje się w samym centrum Warszawy. Dużo jest jeszcze takich osób, które uważają, że wręcz wyznacza on owo centrum… Tymczasem, parę lat temu targi przeniesiono na obrzeża miasta, praktycznie do Rembertowa. Informacja dla tych co nie znają Warszawy: Rembertów to, jeszcze nie tak dawno odrębna miejscowość, położona kilkanaście kilometrów od centrum, z fatalnym dojazdem. Jedyna ulica, ciągle remontowana (w ambitnym celu jej poszerzenia) jest nieustannie zatłoczona samochodami - najczęściej w gigantycznej skali. W latach 80-tych i 90-tych Rembertów słynął z bazaru (tzw.”ciuchy”), na który ściągały tłumy ludzi. Obecnie jest formalnie dzielnicą Warszawy. Tam właśnie wybudowano coś na kształt obszernych baraków magazynowych, których mnóstwo widzimy na obrzeżach wszystkich miast w Polsce, i utworzono w nich centrum targowe. I w tymże centrum odbywają się także targi turystyczne. Jednorazowy bilet wstępu (dla osób niezarejestrowanych) kosztował 10zł. W przypadku przyjechania samochodem, konieczna była dodatkowa opłata za obowiązkowy parking w wysokości 5zł za godzinę (nigdzie w pobliżu nie ma możliwości pozostawienia samochodu).

Pytanie czy warto poświęcać czas i pieniądze, żeby uczestniczyć w takim „święcie turystyki”. Mam wątpliwości. Pierwsze co rzuca się w oczy to niemal całkowity brak największych  touroperatorów działających w Polsce. Jedynymi wyjątkami były dwie firmy – Wezyr i Sun&Fun. Wezyr zajął centralne miejsce w jednej z dwóch hal, sytuując się na dwupoziomowym stoisku, o dużej powierzchni. Koszty wynajmu zmniejszył sobie korzystając ze sprytnego pomysłu ściągnięcia przedstawicieli hoteli, z którymi współpracuje w Turcjii czy Egipcie i oni – licznie obecni - podnajmując niewielkie stanowiska, zapewne poprawili ekonomikę przedsięwzięcia Wezyra. Sun&Fun też zajmował dość dużą powierzchnię, ale jednak była ona wyraźnie mniejsza i nie aż tak efektowna (choć, oczywiście, jest to subiektywne odczucie). I to, w zasadzie wszystko. Widziałem gdzieś siedzącą przy mini-stoisku dziewczynę pod szyldem Alfa Star, a ktoś ze znajomych widział także podobne miejsce z szyldem Neckermanna. Ja nie widziałem, chociaż powierzchnia wystawiennicza nie była duża. Obszedłem ją wzdłuż, wszerz i w poprzek, chyba z sześć razy (coś trzeba było robić, żeby chociaż z godzinę tam pobyć i wydatek na parking miał swoje uzasadnienie). Nie było Itaki, Rainbowa, TUI, itp. Znalazłem kilka biur zajmujących się organizacją wycieczek objazdowych, głównie egzotycznych, ale ich także nie było zbyt wiele (widziałem Logostour). Wśród wystawców zagranicznych wyraźnie zauważalne były: Egipt, Tunezja, Maroko. Grecja reprezentowana była symbolicznie, a Hiszpanii nie było wcale.

Trudno, zatem, przyjąć, że zmiana terminu organizacji targów wpłynęła  na wzrost zainteresowania nimi ze strony firm zagranicznych. Wydaje się, że targi te, podobnie jak inne organizowane w Polsce, wkrótce sprowadzą się do roli lokalnej, gdzie prezentowane będą regiony Polski w nadziei znalezienia klientów. Może być jednak problem, bowiem klientów tych nie było chyba zbyt wielu. Co gorsza, obserwuję, że z każdym rokiem zainteresowanie targami maleje. W tym roku natknąłem się na dwóch swoich partnerów handlowych – jednego z Maroka, a drugiego z Egiptu (z innych krajów po prostu nie przyjechali) i obydwaj zastanawiali się czy warto zjawić się tu w latach następnych. Wątpliwości miał nawet ten z Egiptu, mimo, że ich sytuacja nie jest do pozazdroszczenia. Chociaż myślę, że on to raczej będzie przyjeżdżał, jest to człowiek zabawowy i w Polsce mu się bardzo podoba, ale trudno nazwać jego wizyty biznesowymi :).

Zwiedzających też nie było za wielu. Marna pogoda (listopad – nic dziwnego), słaba lokalizacja i mizerna atrakcyjność imprezy. Właściwie nie wiem o czym mógłbym napisać jako o atutach tych targów. Chyba tylko o zespole ludowym „Śląsk”, którego kilku przedstawicieli dało występ wśród stoisk, co wzbudziło duże zainteresowanie około dziesięciu widzów…

Klika dni później odwiedziłem inne targi. Tym razem na Stadionie Narodowym. Z założenia przeznaczone dla klientów indywidualnych. Nie pamiętam ich nazwy. I tu dopiero doznałem silnych wrażeń. Kilkunastu wystawców. Kilkudziesięciu zwiedzających. Sporo dzieci. Na tle tych targów, TT Warsaw wypadły wspaniale!

Czy warto odwiedzać targi? Zapewne są takie, na które pójść warto. Nie wydaje mi się jednak, że jest sens zwiedzania takich miejsc, w których nie ma nic do zwiedzania. A czymś takim stają się coraz bardziej główne targi turystyczne w Polsce. Czym innym są imprezy, których założeniem jest kontakt organizatorów turystyki z klientami. Odbywają się one najczęściej niedługo przed sezonem (większość w kwietniu) i tu można zaryzykować wizytę. Ale bez nadmiernych oczekiwań. Część ważnych firm jest nieobecna, za to zwykle jest pełno ludzi. Jeśli ktoś lubi taką atmosferę, to powinien pójść. Zwłaszcza z dziećmi – dostaną baloniki, kolorowe papierki. A dorośli mogą usiąść przy piwie. Zwłaszcza, że pogoda w kwietniu jest ładniejsza (przynajmniej w teorii)…

 

 

 

 

Jan Ekmojski

17 grudnia 2013

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ


Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl










LAST MINUTE
 999 zł
ALL INCLUSIVE
 1 336 zł
WIOSNA
 1 014 zł
LATO 2017
 990 zł
EGZOTYCZNE
 1 990 zł
AUTOKAROWE
 159 zł
Hotele na świecie
Przeloty po świecie
REKLAMA-pas