Wakacyjny Czas
Dziś czwartek, 19 października.   Imieniny obchodzą: 19, Kleopatra, Paweł      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Nowe biuro podróży?
oburzenie konkurentów

Na branżowych portalach turystycznych zawrzało. Powstaje nowe biuro podróży! Wydawać by się mogło, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ale to tylko złudzenie. Branża (tak zresztą jak i wiele innych) nie znosi konkurencji.

W ostatnich latach dużo mówi się i pisze o deregulacji zawodów. Wprowadzone zostały pewne zmiany prawne. Ma być mniej ograniczeń, mniej zakazów, mniej formalności. Słowem, ma być łatwiej.  Nie jestem pewien jak wygląda sytuacja w innych branżach, ale w turystyce trwa w najlepsze proces dokładnie odwrotny.  Wprawdzie ograniczeń formalnych nie ma, ale za to wprowadzane są i wzmacniane bariery finansowe, których celem jest faktyczne zamknięcie dostępu do branży nowym biur podróży. Postaram się to nieco szerzej uzasadnić innym razem, tu jednak wspomnę, że warunki finansowe stawiane nowym podmiotom są właściwie nie do spełnienia – w każdym razie dla zdecydowanej większości chętnych. Firmy już istniejące na rynku, zwłaszcza te największe, traktowane są zdecydowanie łagodniej. Wyjątkiem są agencje turystyczne, które jest  łatwo założyć, ale nie stanowią one obiektu pożądania potentatów, z racji swej małej dla nich atrakcyjności (piszę o tym w tekście: „Praca w turystyce – własna agencja”).

MPL Services-nowe biuro podróżyA tymczasem, powstaje nowe biuro podróży! Widząc tytuły w rodzaju: „Nowe biuro podróży wzbudza kontrowersje”, czy „…zabierze biurom turystów”, bardzo się ucieszyłem. Skoro zrobiło się takie zamieszanie, to znaczy, że jest szansa na ograniczenie dominującej pozycji firm najsilniejszych, rozszerzy się konkurencja, co zawsze jest zjawiskiem korzystnym i mile widzianym przez klientów.

Okazało się jednak, że powodem niepokoju ludzi z branży, jest powołanie spółki turystycznej przez lotnisko w Balicach pod Krakowem, o nazwie MPL Services Sp. z o.o. Nie jest dobrze jeśli już nawet tak skromna próba naruszenia status quo, powoduje silne protesty. W sprawie tej wypowiadał się nawet przedstawiciel Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (oczywiście, słusznie podkreślił, że nic złego w tym nie ma), chociaż jedyną przyczyną całego zamieszania jest powołanie spółki, która w oczach niektórych, może zachwiać istniejącym systemem. Ale takiego zagrożenia w ogóle nie ma.

Głównym zarzutem stawianym portowi lotniczemu w Krakowie - większościowemu udziałowcowi w spółce - było to, że jako przedsiębiorstwo państwowe powołany został do innych celów, a będąc w sytuacji uprzywilejowanej, bez trudu zniszczy konkurencję wśród krakowskich (a może i nie tylko krakowskich) organizatorów turystyki.

Rzeczywistość okazała się, niestety, zupełnie inna. Aż nie chce się wierzyć, że była ona nieznana ludziom, którzy wpadli w oburzenie na wieść o powstaniu firmy. Otóż, MPL Services zajmuje się organizacją ruchu pasażerów po ich dotarciu na lotnisko w Krakowie. Niewiele ma to wspólnego z prawdziwą turystyką. Jedyne co można byłoby, od biedy, uznać za z nią związane to oferta taksówkowa. Tak jak to ma miejsce przy chyba wszystkich naszych portach lotniczych, a także dużych dworcach kolejowych, MPL Services dopuścił na parking przy lotnisku wybraną przez siebie korporację taksówkową, którą nazwał Airport Taxi. Poza nią, co łatwo sprawdzić na stronie internetowej, spółka w jakiś sposób zarządza lub współpracuje ze sklepami zlokalizowanymi w porcie.  I to wszystko. Czy można ją nazwać biurem podróży? Z dużym trudem…

Być może istnieją plany rozszerzenia działalności MPL Services tak aby stała się w końcu biurem podróży. Ale jaki może być kierunek zmian? Możliwe jest podpisanie przez spółkę umów z którymś hoteli i rekomendowanie go przyjeżdżającym turystom. Z racji dysponowania olbrzymimi powierzchniami reklamowymi, port lotniczy będzie miał przewagę konkurencyjną. Pozwoli mu to, być może, na złapanie trochę indywidualnych wycieczkowiczów (biznesmeni raczej nie przyjeżdżają w ciemno). Ale przecież z punktu widzenia organizatorów turystyki przyjazdowej, nie ma to większego znaczenia. Dla firm zajmujących się organizacją pobytów w Polsce najważniejsze jest znalezienie za granicą partnerów, przysyłających do Polski klientów – zarówno turystycznych grup zorganizowanych jak i biznesmenów. Nie znam takiego biura turystyki przyjazdowej w naszym kraju (co, oczywiście, nie musi oznaczać, że takie biuro nie istnieje), które wysyłałoby swoich pracowników na lotnisko aby tam łapali klientów. Sądzę, że działalność MPL Services w tym zakresie, sprowadzi się do sprzedaży powierzchni reklamowej innym firmom i hotelom. Czyli będzie tak jak jest wszędzie. Nic nowego.

Pozostaje jeszcze do rozważenia możliwość zaangażowania się tej spółki w organizację imprez turystyki wyjazdowej. Szczerze mówiąc, miałem dużą nadzieję, że tak będzie. Chociaż nadal teoretycznie jest to możliwe, to – jak dotąd – nic na to nie wskazuje. Jeśli nawet byłyby takie pomysły, to z ich  realizacją mogliby wystartować  dopiero w przyszłym roku. Na plany tegoroczne jest już za późno. Ale lepsze byłoby to niż nic. Niestety, obawiam się (chociaż nie znam ich zamierzeń), że MPL Services nie ma najmniejszego zamiaru wchodzić w turystykę wyjazdową.

Gdyby tak się jednak stało, moglibyśmy liczyć na korzyści w postaci zwiększenia konkurencyjności ofert i lekkiego rozruszania rynku, który w ostatnim okresie coraz bardziej się petryfikuje. MPL Services w takiej sytuacji, praktycznie nie miałby żadnej szczególnej przewagi konkurencyjnej, a w każdym razie nie miałby przewagi wynikającej z faktu, że jego główny właściciel dysponuje portem lotniczym w Krakowie. Opłaty  pobierane w związku z obsługą lotniskową są rzędu 50 zł od pasażera (w sumie za wylot i powrót) i o tyle lotnisko maksymalnie mogłoby obniżyć koszt wycieczek, co jednak oznaczałoby także ograniczenie własnych przychodów. W dodatku dotyczyć by to mogło tylko osób podróżujących z Krakowa, a przecież nie stanowią oni większości polskich turystów.

Cały negatywny rozgłos nadany temu zdarzeniu, jest zadziwiający. Wygląda na to, że jedynie korporacje taksówkowe mogą mieć realne powody do niezadowolenia. Ale nie ma w tym nic szczególnego – w innych miastach też tak było i będzie.

Jedyną cechą odróżniającą postępowanie członków zarządu portu w Krakowie od zachowań ich kolegów z innych miast, jest to, że czynności wykonywane na terenie lotniska będą zlecane podwykonawcom przez oddzielną spółkę. Pozwoli to na zatrudnienie dodatkowego prezesa, zastępców, sekretarki, itp., tak jak to dzieje się w wielu innych przedsiębiorstwach państwowych i spółkach z większościowym udziałem Skarbu Państwa.

W grudniu 2012 założona została firma o nazwie LOT Travel Sp. z o.o. Minął rok i nic się nie dzieje. Mimo, że LOT ma nieporównywanie większe możliwości rozwinięcia działalności turystycznej niż porty lotnicze, zrobić nic się nie udało (co jest dość charakterystyczne dla organizacji państwowych).

Zagrożenia związanego z powstaniem MPL Services dla firm turystycznych trudno dostrzec, co jednak oznacza, że klienci nie mogą liczyć na powstanie nowej, ciekawej, firmy. A przynajmniej nie tym razem...

 

 

 

 

Jarosław Mojzych

24 stycznia 2014

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ


Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick