Wakacyjny Czas
Kategorie artykułów:
KRAJE
PODRÓŻE
BIURA PODRÓŻY
KOMUNIKACJA
ZA GRANICĄ
PRACA
WOKÓŁ TURYSTYKI

 Dziś piątek, 23 czerwca.   Imieniny obchodzą: Wanda, Zenon, Adrian Jutro wakacje!       

Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Citron Travel
nie rezygnuje, mimo porażek

Kopciuszek nie poddaje się


Biuro podróży, o nazwie Citron Travel, obecne na rynku od lutego 2011 roku właśnie obwieściło nowe otwarcie. Biuro to jest niemal całkowicie nieznane turystom, a już ogłasza nowy początek…. Trzy lata istnienia było właściwie jednym pasmem niepowodzeń. Nie udało się wypromować marki, co – jak wiadomo – dla każdego jest sprawą bardzo trudną. Wygląda na to, że Citronowi w ogóle to się nie udało. W pierwszych dwóch latach poniósł stratę przekraczającą 8 mln zł, co przy obrotach rzędu kilkunastu milionów jest kwotą gigantyczną.

Ale Citron Travel się nie poddaje. Po raz kolejny podejmuje wyzwanie. Chociaż istnieje stosunkowo krótko, to tych otwarć miał już kilka, co wyrażało się wprowadzaniem zmian w kierownictwie firmy. Teraz dzieje się podobnie. Powołano nowego dyrektora biura, którym został Maciej Niechaj, pracujący wcześniej w TUI, a ostatnio w firmie TRAMEX, zlokalizowanej w Hamburgu, w której zatrudnionych jest kilku innych naszych rodaków, w tym także na stanowisku dyrektora generalnego.

Citron Travel
Prezes Ismail Abidin    
Cieszy, że pojawił się chętny do rywalizacji z obecnymi na naszym rynku potentatami. Od paru lat wyraźnie zarysowuje się tendencja do zawężania kręgu dostawców usług turystycznych. Jest to zjawisko powszechne i, właściwie, nie do zahamowania. Pojawiają się firmy - liderzy, których udziały w rynku rosną. Z jednej strony sprzyja to profesjonalizacji, firmy dzięki swym rosnącym rozmiarom korzystać mogą z efektu skali, uzyskując lepsze ceny i wyższą jakość ich obsługi, z drugiej jednak wszelkie procesy prowadzące do monopolizacji rynku rodzą znane zagrożenia. Pozornie jesteśmy odlegli od takiego modelu. Mamy zarejestrowanych ponad 3.5 tys touroperatorów. Ale to, oczywiście, żart. W rejestrach jest ich naprawdę aż tylu, faktycznie jednak miażdżąca większość zajmuje się bardzo drobną działalnością lub nawet nic nie robi.

Dużych touroperatorów mamy zaledwie kilku: Itaka, Rainbow, TUI, Neckermann, Wezyr. Można jeszcze dodać Alfę Star, Sun & Fun, a jak ktoś chce to także Exim Tours i Grecos. Mam nadzieję, że nie zapomniałem o którymś z biur…  Jak widać znaczących organizatorów nie ma zbyt wielu, a co ważniejsze, liczba ta spada. Sama Itaka ma ponad 30% udziału w rynku. Nie wiem czy chciałbym aby za parę lat okazało się, że w Polsce mamy tylko jednego czy dwóch touroperatorów.

Dlatego zainteresowanie budzi każda próba poszerzania konkurencji. Wprawdzie nie ma wątpliwości, że biuro typu Citron Travel nie będzie współzawodniczyło nie tylko z Itaką, ale z nawet z o wiele mniejszymi biurami, to jednak determinacja wykazywana przez właściciela firmy jest imponująca.

Czy takie małe, nowe podmioty mają w ogóle jakieś szanse na naszym rynku turystyki wyjazdowej? Chyba jednak nie za duże. Zobaczymy jak będzie w tym przypadku.

Nowi ludzie i nowe nadzieje


Właścicielem firmy jest Turek, mieszkający na  Cyprze Północnym – Ismail Abidin, który wraz z inną osobą o tym samym nazwisku (prawdopodobnie członkiem rodziny) – Dervish Abidin tworzą zarząd spółki. Z punktu widzenia turystów fakt, że właścicielami są cudzoziemcy, w tym przypadku Turcy cypryjscy, nie jest atutem.

Nie powątpiewam w dobre intencje założycieli spółki, przeciwnie ich determinacja w dążeniu do celu, mimo ewidentnych niepowodzeń, wzbudza podziw. Jednak w przypadku wystąpienia kolejnych,  jeszcze większych problemów, ewentualne wycofanie się z działalności w Polsce jest o wiele łatwiejsze dla cudzoziemców (zwłaszcza spoza UE) niż Polaków – w każdej chwili mogą po prostu wyjechać. Osoby mieszkające w Polsce zawsze zagrożone są odpowiedzialnością cywilną (członkowie zarządów spółek z o.o., mogą odpowiadać swoim majątkiem), a nawet karną, przynajmniej teoretycznie. Nie podejrzewam właścicieli Citrona o niecne zamiary (sądzę zresztą, że niemal żaden z szefów upadłych spółek takich zamiarów na początku nie miał – z jednym wyjątkiem…), ich dotychczasowe zachowanie temu przeczy, ale całkowitej pewności co do reakcji na ewentualne kolejne problemy, nie może mieć nikt. Poza tym wolałbym, gdyby po rozwoju spółki, jej dochody pozostały w Polsce, a zatrudniani w niej byli mieszkańcy naszego kraju. A tymczasem, mimo że firmie daleko do sukcesu, szefowie już zatrudnili dwie osoby z Turcji.

Kluczowe stanowisko dyrektora biura objął jednak pan Maciej Niechaj. Jak już wspomniałem, trafił on do Citrona z firmy TRAMEX, gdzie jak wynika z artykułu zamieszczonego w Rzeczpospolitej, podejmował próby wprowadzenia do Polski metod sprzedaży imprez turystycznych. Miał ambicje nauczenia nas zakupów wycieczek turystycznych w… sieciach supermarketów, ściśle mówiąc – w dyskontach. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić klientów podchodzących do kasy w Biedronce i po wyłożeniu na ladę butelek z wodą, kostek masła, bułek, itp., proszących jeszcze o dwa miejsca na wyjazd do Bułgarii.  Pan Maciej jednak jakoś to widział. Niestety jednak, sieci nie podjęły wyzwania i po trzech latach bezskutecznych prób musiał zrezygnować, z powodów, które ocenił prosto: „nasz rynek jeszcze do tego nie dojrzał”.

Pomysł z dyskontami opisałem nie przypadkiem - przypomina on zapomnianą już nieco metodę sprzedaży, o której parę lat temu było bardzo głośno, polegającą na tzw. zakupach  grupowych, czyli słynny Groupon. Tam też chodziło o szybką sprzedaż dużej liczby imprez, po bardzo obniżonych cenach (zakładam, że w dyskontach ceny też miały być okazyjne).

Sam  Citron Travel był jednym z głównych uczestników systemu sprzedaży „grouponowej”, która w ogóle nie może mieć zastosowania w czarterowej turystyce wyjazdowej i musi prowadzić do klęski finansowej. Mimo to, Citron taką ścieżkę wybrał, co na pewno nie pomogło mu w osiągnięciu powodzenia. O zupełnie niezrozumiałym przecenieniu wartości własnej marki, niemal megalomanii zarządu, świadczy fakt, że spółka już na początku swego istnienia uznała, że lepiej sprzedawać samodzielnie niż poprzez sieć agencyjną i zaczęła zachęcać klientów do zakupów bezpośrednio w jej biurze lub na jej stronie. Sama zasada, że sprzedaż bez pośredników bardziej się opłaca jest, rzecz jasna, prawdziwa. Tyle tylko, że nie do zrealizowania. Nie da się prowadzić sprzedaży tego typu usług, samodzielnie.  Tym bardziej nie mogła liczyć na jakiekolwiek powodzenie firma kompletnie nieznana. Do dzisiaj ogromna większość turystów nigdy o Citronie nie słyszała. A tymczasem, zarząd spółki uznał swą strategię za sprzyjającą rozwojowi! Obecnie podobną koncepcję realizuje TUI, ale przecież to zupełnie inna skala. Trudno w ogóle te firmy porównywać, a mimo to TUI też to nie idzie gładko.

A  teraz mamy nowe otwarcie. Są jednak problemy. Dwa główne. Pierwszy to gwarancja umożliwiająca prowadzenie działalności (dotychczasowa za chwilę wygaśnie), a drugi – większy – to znalezienie sposobu na zostanie zauważonym.

Monopol na Cyprze Północnym?

Famagusta
    Famagusta
Nie wiem jakie zamiary ma nowy dyrektor biura, myślę jednak, że przekona zarząd do zarzucenia poprzednich metod działania. W wypowiedzi dla Rzeczpospolitej, prezes Ismail Abidin zapowiedział rezygnację z organizacji imprez do innych krajów niż Cypr Północny, który będzie jedynym kierunkiem oferowanym przez biuro. Trochę to kłóci się z tym co wynika ze strony internetowej biura, a także z systemów rezerwacyjnych, na których widnieje oferta wyjazdów do Turcji.

Ceny imprez tureckich są wyższe od oferowanych przez innych touroperatorów i prawdopodobnie kierunek ten zostanie w Citronie zamknięty. Natomiast Cypr Pólnocny jest pewną szansą dla tego biura.

Wygląda na to, że Citron Travel będzie jedynym organizatorem wyjazdów do tego kraju, w "klasycznej" formie.  Wprawdzie także Rainbow Tours,  Exim Tours i Alfa Star mają go w swoich ofertach, ale proponują wyłącznie pobyty 10-cio i 11-to dniowe. Zapewne dla wielu osób jest to wygodne rozwiązanie, ale chętni na krótsze wakacje zdani będą wyłącznie na Citron. Ceny są dość niskie. Niższe od cen pobytów w greckiej części wyspy. Na przykład najtańszy tygodniowy pobyt na początku lipca w hotelu Club Aida 3* kosztuje 1763 zł. Na dalszych miejscach jest kolejnych sześć hoteli z północy i dopiero siódmą pozycję zajmuje oferta wyjazdu na południe, do hotelu Kissos 3* w cenie 2144 zł z Ecco Holiday i 2406 zł z Itaką (!).

Najtańsze „all inclusive” to Club Simena 3*(północ) z Citronem za 2234 zł lub Veronica (południe) z Itaką za 2365 zł.

Ceny są naprawdę niskie. Czy jest to zaleta? Okaże się w trakcie sezonu… Chociaż hotele na Cyprze Północnym są tańsze i Citronowi może udać utrzymać się te ceny w dłuższym okresie czasu.

Przeloty


Jak wynika z systemów rezerwacyjnych, Citron zamierza korzystać z przelotów samolotami tureckiej linii Corendon Airlines. Nie wydaje się prawdopodobne podjęcie ryzyka wyczarterowania całych samolotów i to w dodatku z dwóch portów – Warszawy i Katowic. Nie mogąc odsprzedać nikomu części miejsc (bo nikt inny nie lata) znalazłby się bardzo szybko na ścieżce prowadzącej do katastrofy finansowej. Poza tym, z krajów UE nie wolno latać bezpośrednio na Cypr Północny. Będą to, zatem, bloki miejsc w samolotach czarterowych latających do Antalyi,  skąd nastąpi przelot do Ercan (koło Nikozji). Całą trasę klienci mają przelecieć jednym samolotem, bez konieczności jego opuszczania w Anatlyi. Ciekawe  z jakim biurem Citron będzie dzielił się miejscami na trasie Warszawa/Katowice-Antalya, zwłaszcza w kontekście wypowiedzi prezesa o koncentracji wyłącznie na Cyprze? Może jednak Turcja zostanie w ofercie? Ale czy Citron jest w stanie sprzedać tak dużą liczbę miejsc do tego kraju, zwłaszcza przy swoich cenach? Zagadkowość całej sytuacji pogłębia fakt, że wyloty na Cypr Citron przewidział na poniedziałki, jego imprezy tureckie miałyby zaczynać się w środy (a wg prezesa w ogóle ich nie będzie), czyli nie mógłby wykorzystywać tego samego samolotu. W poniedziałki do Turcji z Warszawy wyloty planują Alfa Star, Itaka, TUI i Rainbow, ale ich celem jest Dalaman, nie Antalya. Do Antalyi tego dnia nie będzie latał nikt.

Nie mogę uwierzyć, że Citron Travel planuje sprzedaż wszystkich miejsc w samolotach wyłącznie dla swoich klientów. Zrealizowanie takiego planu nie jest możliwe.

Konkurencja


Wygląda na to, że musimy poczekać na więcej szczegółów. Nowy dyrektor zapowiedział objazd po Polsce i spotkania z agentami. Cała operacja zacząć ma się już wkrótce – pierwsze wyloty w kwietniu.
Czy uda się Citronowi przetrwać ten sezon i utrzymać dłużej na rynku? Mam nadzieję, że tak. Konkurencja jest w każdej branży konieczna, ale w turystyce chyba bardziej niż gdzieś indziej.

Zauważmy, że turystyka wyjazdowa jest o tyle nietypowa, że wzrost zysków firmy nie jest tu związany bezpośrednio ze wzrostem obrotów. Przeciwnie, właściwą strategią biur podróży jest zmniejszanie obrotów (w ograniczonym stopniu, oczywiście) które prowadzi do poprawy wyników finansowych (za częściową realizację tej strategii w roku 2013 firmy są dzisiaj chwalone i same tym się chwalą), co jest konsekwencją uzyskania wyższych średnich cen sprzedaży. Jedynym co powstrzymuje największych touroperatorów przed znacznym podniesieniem cen, z jednoczesnym ograniczeniem podaży, jest istnienie konkurencji. Liczba firm organizaujących wyjazdy jednak spada i dlatego kibicuję wszelkim próbom, nawet całkiem małym, zahamowania tej groźnej tendencji.

Nie wiem jednak, czy akurat Citron Travel może spełnić pokładane w nim nadzieje. Zagrożeń jest tu bardzo dużo i właściwie jedyną nadzieję daje to, że skoro właściciele tyle czasu dokładali do interesu i nie zrezygnowali, to może i nie zrezygnują i tym razem…

 

 

 

 

 

 

Jan Ekmojski

3 marca 2014

  Bułgaria
A jednak koniec!
Działalność "zawieszona"
  Bułgaria


Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl










LAST MINUTE
 999 zł
ALL INCLUSIVE
 1 336 zł
WIOSNA
 1 014 zł
LATO 2017
 990 zł
EGZOTYCZNE
 1 990 zł
AUTOKAROWE
 159 zł
Hotele na świecie
Przeloty po świecie
REKLAMA-pas