Wakacyjny Czas
Dziś niedziela, 20 sierpnia.   Imieniny obchodzą: Bernard, Krzysztof, Sobiesław Dziś 58.dzień wakacji! Do końca jeszcze 11 dni.      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Hotelowe minibary
coraz mniej potrzebne

Znaczenie

Czy utrzymywanie minibarów w hotelach ma jakiś sens, czy dla większości z nas są one istotne? Zdarza się, że po wejściu do pokoju hotelowego sprawdzamy czy jest w nim minibar i czym jest wypełniony. Jeżeli wypełnienie jest obfite i atrakcyjne, mamy poczucie wyższego standardu. Ale jest to pierwsze wrażenie (schładzane spojrzeniem na leżącą w pobliżu kartką z cenami), później minibar przydaje się głównie jako lodówka, najlepiej, zatem gdy jest pusty… Zdarzają się goście hotelowi z rozmachem korzystający z minibarów, stanowią jednak zdecydowaną mniejszość i zazwyczaj są to ci, którzy w hotelu spędzają jedną, dwie noce, najczęściej będąc w podróży służbowej. W przypadku hoteli wakacyjnych, przy pobytach jedno lub dwutygodniowych, użytkowników minibarów jest jeszcze mniej (chyba, że w ramach systemu „all inclusive” lodówka jest wypełniana bez dodatkowych opłat…).

Kieliszek z minibaruMinibary, czyli małe lodówki wypełnione prostymi przekąskami i napojami są wyposażeniem pokoi w bardzo wielu hotelach. W tych, które stoją w dużych miastach i mają więcej gwiazdek niż dwie, są standardem. Często także spotykamy je w hotelach typowo wakacyjnych i to niezależnie od formy wykupionego wyżywienia – także przy „all inclusive”. Właściwie w ich wnętrzach nie ma nic szczególnie atrakcyjnego: jakaś fanta, cola, woda, a także parę puszek piwa, czasami i małych butelek wina, bywa że także musującego. Do tego orzeszki, chipsy i batoniki czekoladowe. Nie są to jakieś niezwykłe frykasy. A jednak, od wielu lat, w wielu hotelach minibary stanowią ostatnią deskę ratunku dla tych, którzy nie zaopatrzyli się w potrzebne im wiktuały zawczasu. Urządzenia te uratowały miliony gości będących w potrzebie.

Wycofywanie

Pierwsze minibary na świecie zainstalowane zostały w każdym z 840 pokoi  hotelu Hilton w Hongkongu w roku 1974, co przyniosło wzrost sprzedaży typu „room-service” o 500%, a zysk netto zwiększył się o 5%. Sprawiło to, że naśladowcy znaleźli się niemal natychmiast. Wkrótce minibary stały się ogólnoświatowym standardem.

Ostatnio jednak właśnie Hilton zapoczątkował coś, co może stać się nową tendencją – zaczął wycofywać napoje z minibarów, pozostawiając puste lodówki, tak aby goście mogli je wypełniać sami. Inne potężne sieci, takie jak Grand Hyatt, Starwood, Mariott też zaczęły podejmować próby wprowadzenia zmian, wycofując minibary z niektórych swoich obiektów.

Przyczyną tych posunięć jest to, że klienci zaczęli przywiązywać coraz mniejszą wagę do tego czy ich pokój jest wyposażony w wypełnioną napojami lodówkę, czy nie jest. Niedawno TripAdvisor zrobił badania, z których wynika, że tylko dla 21% osób lodówka w pokoju hotelowym jest istotna, co dało jej jedno z ostatnich miejsc wśród najbardziej pożądanych udogodnień. W porównaniu z wi-fi, które jest ważne dla 89% klientów, wynik minibarów wygląda mizernie.

W Stanach Zjednoczonych przychody z minibarów stanowią zaledwie 1% całości przychodów z działalności hotelowej i w dodatku, w ciągu ostatnich pięciu lat, spadły o 28%. Coraz częściej hotele w tym kraju dostosowując się do oczekiwań klientów, likwidują lodówki, a niezbędne przekąski i napoje sprzedają w uruchamianych automatach lub mini-marketach, sprzedających na zasadzie „grab and go” („chwyć i idź”).

Oczekiwania klientów dotyczące jedzenia w hotelach są takie, że również tradycyjne restauracje hotelowe, oferujące trzy posiłki dziennie, notują spadek zainteresowania i zastępowane są coraz częściej przez szybkie bary, w których kupić można produkty w rodzaju sałatki zapakowanej w pudełko.

Coraz więcej gości z irytacją patrzy na proste wyposażenie minibarów w orzeszki lub batoniki czekoladowe, których ceny są wielokrotnie wyższe od dostępnych w sąsiadujących z hotelem sklepach. Słone orzeszki za 8.50 dolara na pewno nie są tym o czym marzą goście.

Zmiany

Co więcej, jak się okazuje, eliminacja minbarów może doprowadzić do oszczędności w kosztach hotelu. Usunięcie zawartości lodówek sprawia, że spada liczba zadań wykonywanych przez personel (liczenie tego co zostało, uzupełnianie), co prowadzi do zmniejszenia zatrudnienia, a w konsekwencji do obniżenia kosztów, a także i ceny za pokój. Znacznie efektywniejszym posunięciem jest skupienie się na tym, czego goście naprawdę oczekują, na przykład na łatwym dostępie do internetu, który ostatnio tak bardzo się upowszechnił jak, jeszcze niedawno aparaty telefoniczne, które musiały być w każdym pokoju, lub własna łazienka.

Pojawiają się także inne koncepcje dotyczące losów minibarów. Są takie sieci hotelowe, w których uważa się, że nie można całkowicie pozbawić klientów dostępu do napojów i przekąsek w pokojach. Szefowie sieci Swire Hotels w Hongkongu uważają, że niemożliwe jest dawanie gościom do wyboru jedynie ciepłej i zimnej wody z kranu. Dlatego w ich hotelu Upper House w każdym pokoju są dwie minibarowe sekcje: w jednej znajdują się dostępne bezpłatnie: woda sodowa, piwo, soki, przekąski, a w drugiej, wina, za które już trzeba zapłacić. O ile cena 5-10 USD za butelkę coca coli nie jest mile widziana nawet w luksusowych hotelach, to klienci ceniąc sobie darmowy minibar lub wi-fi, chętnie zapłacą za wynajęcie drogiego pokoju, w którym wszystko to jest już wliczone.

Innym ciekawym, zauważalnym zjawiskiem jest spadające zainteresowanie mocnymi alkoholami. Już dziesięć lat temu JW. Mariott usunął je ze swych płatnych minibarów, w odpowiedzi na malejącą konsumpcję. W sieci Mira Hong Kong, „małpki” z wódką zaczęły znikać w 2011 roku. Właściciele i menadżerowie hoteli wolą i cieszą się z tego gdy goście chcąc napić się czegoś mocniejszego schodzą do baru hotelowego. W rezultacie, często tylko klienci korporacyjni i wynajmujący najdroższe pokoje, mają możliwość skorzystania z w pełni wyposażonego minibaru.

Minibary za to coraz częściej pojawiają się w hotelach z „all inclusive”. Różnie bywa z ich zawartością i odpłatnością za nie. W zależności od kategorii  hotelu, sieci do którego należy i kraju, którym stoi - w minibarze może być tylko zestaw powitalny, może być uzupełniany podstawowymi napojami, a mogą także pojawiać się butelki wina lub brandy – zwykle jednak nie za darmo. W hotelach z „all inclusive” najczęściej i tak nie ma problemów z zaspokojeniem potrzeb żywieniowych i wypełnianiem lodówek na własną rękę.

Powolna rezygnacja z minibarów ma – z punktu widzenia hotelarzy – i taką zaletę, że pozwala uniknąć częstych problemów pojawiających się przy wymeldowywaniu. Zdarza się, że klienci twierdzą, że w ogóle nie korzystali z minibaru, a z zestawienia wynika coś innego. Dochodzi do kłopotliwych sytuacji, rozpoczynają się dyskusje. Często, gdy gość upiera się przy swoim stanowisku, dla świętego spokoju, żeby nie niszczyć z nim relacji, hotel bierze na siebie koszt naruszonego minbaru.

W opiniach wielu znawców tematu, minibar w tradycyjnym kształcie, wkrótce kompletnie zaniknie. Konkurencja stojących w bliskim sąsiedztwie 24-o godzinnych sklepów, w których wszystko można kupić znacznie taniej, musi zwyciężyć.

Wydaje się, że wygoda wypicia zimnego napoju w swoim pokoju nie jest wystarczającym argumentem uzasadniającym konieczność zapłacenia trzykrotnie wyższej ceny za niego.

 

 

 

 

Jacek Morczyk
Źródło: CNN

24 kwietnia 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl