Wakacyjny Czas
Dziś poniedzialek, 11 grudnia.   Imieniny obchodzą: Artur, Damazy, Stefan      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Co dalej z Egiptem?
nowe pomysly
KOMUNIKAT z dnia 10.4.2017
Zachowaj zwykłą ostrożność
Ostrzegamy przed podróżą
Nie podróżuj
Opuść natychmiast

W związku z wprowadzonym 10 kwietnia 2017 r. stanem wyjątkowym na terytorium całego kraju oraz utrzymującym się zagrożeniem zamachami terrorystycznymi, które mogą być kierowane także przeciwko turystom, Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże do Egiptu – z wyłączeniem wyjazdów grupowych do miejscowości turystycznych położonych po stronie afrykańskiej nad Morzem Czerwonym (Hurghada, El-Gouna, Safaga, Marsa Alam) oraz Sharm el-Sheikh na Półwyspie Synaj.

Na terytorium Egiptu dochodzić może m.in. do ataków na miejsca odwiedzane przez turystów, miejsca kultu religijnego, bazary, centra handlowe, hotele, restauracje, bary i lotniska.

Osobom planującym wyjazdy grupowe do wymienionych wyżej miejscowości turystycznych, zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności oraz rezygnację, ze względów bezpieczeństwa, z wszelkich wyjazdów – grupowych lub indywidualnych – poza nie.<

>Stan wyjątkowy wprowadzono na okres trzech miesięcy; możliwe jest jego przedłużanie. Spodziewać się można wzmocnionych kontroli na ulicach oraz przy wejściach do kościołów i budynków użyteczności publicznej, zwiększenia liczby posterunków na drogach, większej liczby aresztowań pod zarzutem zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i ograniczonego dostępu do zatrzymanych. Możliwe jest nasilenie kontroli w internecie, a zwłaszcza w mediach społecznościowych (publikowanie w nich treści uznanych za niebezpieczne może skutkować karą dla autora).

Obywatelom przebywającym w Egipcie, MSZ zaleca zachowanie szczególnej ostrożności, unikanie miejsc zagrożonych atakami i stosowanie się do poleceń służb bezpieczeństwa. Zaleca się śledzenie na bieżąco sytuacji w Egipcie i dokonanie zgłoszenia podróży w systemie Odyseusz, a w razie wątpliwości co do sytuacji bezpieczeństwa skontaktowanie się bezpośrednio z Ambasadą RP w Kairze.

stan na dzień: 4 października 2017

Atrakcyjne ceny

Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odwołało swojego komunikatu z lutego, w którym kategorycznie odradza polskim turystom wyjazdów do Egiptu. Wydaje się jednak, że biura podróży zignorowały ostrzeżenie - w przeciwieństwie do ich klientów. Oferta wycieczek do Hurghady, Marsa Alam, Sharm El Sheikh, itd., jest bardzo bogata. Aż dwunastu największych touroperatorów przygotowało swoje programy, a polecieć do Egiptu można z dziesięciu polskich miast. Sądząc po niczym nieograniczonej dostępności miejsc w dowolnym terminie, z rezerwacjami nie jest najlepiej. Trudno ocenić czy sytuacja jest dramatyczna, ale na pewno daleko do boomu. Ceny są bardzo atrakcyjne. W najwyższym szczycie letniego sezonu, na początku sierpnia, ceny pobytu w pięciogwiazdkowym hotelu z all inclusive zaczynają się od 1949 zł (Alfa Star, hotel Amwaj Blue Bay Abu Soma Resort & Spa, wylot z Łodzi). Do sierpnia zostało jeszcze trochę czasu i wcale nie jest pewne, że gdy będzie go mniej, to ceny nie ulegną zmianie. Obecnie, korzystając z ofert typu „last minute” można spędzić tydzień w pięciogwiazdkowym hotelu z „all inclusive” płacąc 1385 zł (Net Holiday, hotel Nubia Aqua Beach Resort, wylot z Warszawy lub Poznania, 30 maja). Jeżeli nie zależy nam na wysokim standardzie, to w tym samym terminie spędzając tydzień w hotelu El Arosa (dwie gwiazdki, oferta Net Holiday) zapłacimy tylko 1010 zł ze śniadaniami lub 1061 zł dodatkowo z obiadokolacjami. Po El Arosie nie można spodziewać się luksusów, ale jednak noclegi w pokoju z łazienką i jakieś wyżywienie mamy zapewnione. Nie wspominając już o przelocie.

Obawy przed wyjazdami do Egiptu nie są specjalnością polską. Czy są uzasadnione, to zupełnie inna sprawa. Niezależnie od tego jakie jest faktyczne zagrożenie, liczba turystów odwiedzających ten kraj drastycznie spadła i mało jest symptomów wskazujących na szybkie odwrócenie tendencji. Władze Egiptu, dla których turystyka jest niezwykle istotnym działem gospodarki poszukują sposobów wyjścia z potrzasku. Widząc, że szanse na odbudowę pozycji kraju jako ważnego rynku dla biur podróży z krajów europejskich, są niewielkie, podjęły próby pewnej reorientacji wysiłków zmierzających do wzrostu wpływów z turystyki. Temat ten podjęła amerykańska stacja CNN.

”Brakuje nam Was”

Ethamy Elzayat, przewodniczący Egipskiej Federacji Turystycznej, z nostalgią wspomina czasy, w których do Egiptu ściągały tłumy turystów. Jest weteranem w branży turystycznej, w którą uderzają kolejne ciosy od pamiętnej Arabskiej Wiosny z 2011 roku. „Mam sześć statków pływających po Nilu. Od trzech lat stoją bezużytecznie”.

Niewykluczone jednak, że lepsze czasy mogą niedługo nadejść. Wkrótce odbędą się wybory prezydenckie, przez wielu postrzegane jako okazja do oddzielenia „grubą kreską” okresu niepokojów od stabilizacji. Chociaż samo głosowanie z pewnością przywróci na czołówki gazet temat zagrożeń dla turystów. Ale Elzayat – mimo problemów - jest optymistą, mając nadzieję, że nowa kampania marketingowa przyniesie rezultaty i turyści zaczną powracać.

Egipt luksusowyMinisterstwo Turystyki Egiptu przygotowało nową akcję reklamową, zakrojoną na szeroką skalę, której hasłem przewodnim ma być „BRAKUJE NAM WAS” („WE MISS YOU”). W ramach tej akcji, ministerstwo wyprodukowało film, na którym Egipt pokazywany jest jako miejsce doskonałe na luksusowe zakupy, w którym świetnie czuli się będą wszyscy ci, którzy uwielbiają wydawać pieniądze. Miejsce dotychczasowych obrazów starożytnych zabytków, zajęły zdjęcia tancerzy, wielkich sklepów i luksusowych hoteli.

Spodziewam się, że kampania przyniesie owoce już na początku sierpnia” – stwierdził Elzayat. Ustalenie czasu kampanii i sposób prezentowania hasła „WE MISS YOU” ma znaczenie kluczowe. Przewidując, że na powrót  do dawnego poziomu zainteresowania Egiptem wśród krajów europejskich i północnoamerykańskich, czekać trzeba latami, Egipcjanie postanowili skierować się ku bogatym Arabom z krajów Zatoki Perskiej.

Dotychczas tylko 20% przyjeżdżających to byli goście z Zatoki, 70% stanowili Europejczycy, a wśród nich najliczniej reprezentowana była Rosja, wyprzedzająca Niemcy, Wielką Brytanię, Włochy i Francję.

Obecnie pokłada się duże nadzieje w tym, że skutki zahamowania przyjazdów tradycyjnych turystów, naprawione zostaną poprzez wizyty gości przede wszystkim z Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Emiratów Arabskich i Bahrajnu i, że tradycyjne święta islamskie Eid celebrowane będą właśnie w Kairze. W tym roku  okres postu – Ramadan, kończy się 28 lipca.

Jak twierdzi Elzayat „Arabowie są miłośnikami wydawania ogromnych mas pieniędzy. Kupują, grają w kasynach, piją. Robią wszystko”. W przeciwieństwie do Rosjan, a zwłaszcza Brytyjczyków, wybierających raczej bardziej ekonomiczny sposób spędzania czasu. „Nie ma prawdziwie wielkich ‘zakupowiczów’ wśród Rosjan. Niektórzy Arabowie potrafią wydać setki tysięcy dolarów w trzy dni”.

Arabowie z Zatoki Perskiej znani są z zamiłowania do egipskich klubów nocnych i kasyn, gdzie mogą oddać się swoim ulubionym rozrywkom – grze i konsumpcji alkoholu – zabronionym we własnych krajach. Noce są ich ulubiona porą.

Wielkie pieniądze zostają w kasynach, szczególnie w znajdującym się w pięciogwiazdkowym hotelu Mariott na eksluzywnej wyspie Zamalek w Kairze. W ostatnich dniach, zanim jeszcze kampania „WE MISS YOU” miała szansę zadziałania, przy ruletce w kasynie można było spotkać kilku średniego wieku Kuwejtczyków, którzy w niecałe pół godziny pozbywali się tysięcy dolarów. To są pieniądze, których Egipt desperacko poszukuje.

Od stycznia 2011 roku, kiedy rewolucja odsunęła od władzy prezydenta Hosni Mubaraka, turystyka poniosła głębokie straty, szacowane na ponad 2.5 miliarda dolarów, a liczba turystów spadła o 32%. Według federacji turystycznej, nawet ci, którzy do Egiptu przyjeżdżają, to skracają czas pobytu, co doprowadziło do obniżenia wypełnienia hoteli o 43%.

Ale największą katastrofą jest spadek średnich wydatków” mówi Elzayat, wskazując, że są one niższe nawet od tych sprzed 20-tu lat, kiedy trwała wojna pomiędzy Irakiem i Kuwejtem. „Dzisiaj przeciętny turysta wydaje 60 dolarów dziennie, a w 1992 roku było to 135 dolarów”.

Ministerstwo Turystyki twierdzi, ze hasło „WE MISS YOU” lub „WAHASH TOONAH” (po arabsku) ma na celu zaprezentować Egipt jako kraj wolny od wszelkich niepokojów, także tych, które pojawiły się w 2013 roku po aresztowaniu byłego lidera Monameda Morsy’ego. Zdaniem rzecznika ministerstwa, Rasha Azaizi „Egipt jest ciągle bezpiecznym miejscem, jeśli wiesz gdzie jedziesz i co robisz”.

Mimo ministerialnych zapewnień, spokój jeszcze nie powrócił do Kairu – miasta zamieszkiwanego przez blisko 20 milionów ludzi.

Nie tylko polskie MSZ nakazuje ostrożność przed wyjazdami do Egiptu. Podobnie czynią to inne kraje. Amerykański Departament Stanu ostrzega, że w głównych miastach nasilają się niepokoje polityczne, co wiąże się z zagrożeniami, w tym także możliwością używania broni lub przeprowadzania ataków bombowych. Ostrzega się także, że kobiety mogą paść ofiarą gwałtów.

W jednym z incydentów, 19 maja, trzech policjantów zostało zabitych, a dziewięciu innych rannych, po tym jak nieznany sprawca, zaczął strzelać w okolicach uniwersytetu. Atak nastąpił w chwili, gdy policjanci legitymowali studentów lojalnych wobec Bractwa Muzułmańskiego, popierającego Morsy’ego, którzy prowadzą protesty przeciwko wojskowemu rządowi od czasu zatrzymania liderów Bractwa.

Ehab Badawy, rzecznik rządu, określił ostatni incydent jako próbę zakłócenia procesu demokratyzacji Egiptu. Oświadczył, że aresztowanie przez władze 16-tu tysięcy osób „ukształtowało spokojną i stabilną przyszłość. Nie ma miejsca w Egipcie dla ludzi, którzy posługują się gwałtem w celu  podważenia podstaw państwa”.

Następnego dnia po zabiciu policjantów, przed wejściem do Muzeum Kairskiego, dostrzec można było mały strumyk zagranicznych turystów, najwyraźniej nieświadomych zdarzeń z poprzedniego dnia. Brian Klipstein, 22 lata, powiedział, że przyleciał z Chicago dzień wcześniej i, że ma dwa dni na odwiedzenie Egiptu. Zdążył już zobaczyć piramidy w Gizie i Sakkarze, a teraz przyjechał do muzeum. „Naprawdę chciałem to zobaczyć. Chociaż nie jest to łatwa podróż”.

Muzeum Egipskie stoi na obrzeżu słynnego Placu Tahrir, będącego epicentrum wydarzeń prowadzących do obalenia w 2011 prezydenta Hosni Mubaraka, a w 2013 Morsy’ego. Żeby dostać się do muzeum, Klipstein musiał przejść boczną uliczką wzdłuż której stały 24 czołgi armii egipskiej. „Trochę to wystraszało, ale  z drugiej strony, też wzmacniało poczucie bezpieczeństwa”.

Aniqua Bokhari, inna 24-o letnia Amerykanka odwiedzająca muzeum, jest w Kairze przez całe lato, odbywając staż w agencji ONZ. Miała niezwykłą szansę obserwacji wydarzeń w Egipcie – była tu w czasie rewolucji w 2011 roku i w 2013, gdy odsuwano Mosy’ego. „Czuję się całkowicie bezpieczna” powiedziała Bokhari, dodając, że z powodu swej śniadej cery, często jest brana za Egipcjankę, co poprawia jej poczucie bezpieczeństwa. „Ciągle to powtarzam. Kocham Egipt i Egipcjan. Jest to moje ulubione miejsce”.

Ofert raczej nie zabraknie

Również w Polsce mamy wielu miłośników Egiptu, bo rzeczywiście jest to kraj mogący zadowolić osoby oczekujące wygodnego wypoczynku, gdzie zapewnione są: pogoda, ciepłe morze, wysoka jakość obsługi i stosunkowo niskie ceny. Sytuacja polityczna ograniczyła możliwość korzystania z innego waloru Egiptu – jego historycznych atrakcji. Biura podróży działające w Polsce przedstawiły na najbliższy sezon bardzo szeroką ofertę. I chociaż prawdopodobieństwo groźnych zdarzeń wydaje się być minimalne, to jednak nikt nie może zagwarantować pełnego bezpieczeństwa. To sprawia, że zainteresowanie Egiptem musi być mniejsze. Ofertą wyjazdów do tego kraju zajmiemy się w oddzielnym artykule (ostatnio pisaliśmy o nim w styczniu, a od tego czasu trochę się zmieniło), przyglądając się jej bardziej dokładnie, jakkolwiek już teraz widać pewne przesłanki skłaniające do podejrzeń, że – z punktu widzenia biur podróży – egipski sezon może nie być udany, co tworzy dobre perspektywy dla klientów.

Jeżeli jednak akcja rządu egipskiego się powiedzie, i kraj ten stanie się miejscem wypraw dla milionerów z Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu, to Polaków będzie tam jeszcze mniej i nie będzie to wynikiem obaw o bezpieczeństwo…

 

 

 

 

 

Jacek Morczyk
na podst.: CNN

26 maja 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick











Super-LastMinute.pl 30-05-2014 12:19
Pomysł egipski jest oczywiście desperacki, bo tzw. milionerzy arabscy nie zapełnią ogromnej liczby miejsc hotelowych. I mówiąc wprost - gości z Europy będzie jeszcze mniej, bo wypoczynek z milionerami europejczykom nie odpowiada. A poza tym... jaki luksus?
Bogdan30-05-2014 14:00
Rzeczywiście to trochę desperacki pomysł. Ale tonący brzytwy się chwyta. Luksus to tam dyskusyjny, ale do kasyn Arabowie mogą przyjeżdżać. Większość hoteli będzie nadal pusta, ale panstwo na Arabach trochę strat odrobi. Poza tym koniec ramadanu dobrze dla nich w tym roku wypada, bo w samym sezonie.