Wakacyjny Czas
Dziś niedziela, 20 sierpnia.   Imieniny obchodzą: Bernard, Krzysztof, Sobiesław Dziś 58.dzień wakacji! Do końca jeszcze 11 dni.      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Wakacje w Tajlandii
przewrót w turystycznym raju

Zamach stanu

Tajlandia to jeden z najchętniej odwiedzanych przez polskich turystów krajów, zaliczanych do grupy „egzotycznych”. W ubiegłym roku wakacje spędziło tam około 6 tys osób. Chociaż liczba nie jest oszołamiająco wysoka, to jednak tylko Kenia cieszyła się większym zainteresowaniem wśród naszych podróżników.

Od jesieni ubiegłego roku Tajlandia jest miejscem niepokojów. Demonstracje i zamieszki pojawiały się na ulicach Bangkoku i innych miast w różnym nasileniu, czasami przybierając dość gwałtowny charakter. W zeszłym tygodniu wojskowi przeprowadzili zamach stanu, odsuwając poprzednią premier od władzy, jednocześnie mianując nowego szefa rządu, którym został generał Chan-ocha. Jednym z pierwszych posunięć nowych władz było wprowadzenie stanu wyjątkowego, z czym m.in. wiązało się zarządzenie godziny policyjnej.

Sytuacja polityczna w Tajlandii musi odbić się na ruchu turystycznym w tym kraju.  Z punktu widzenia turystyki, pocieszające jest to, że przewrót wraz z jego konsekwencjami miał miejsce pod koniec maja, czyli na początku niskiego sezonu.

Sezon turystyczny

Tajlandia turyści, a przewrót

W Tajlandii występują trzy różne pory roku. Od czerwca do października trwa najmniej lubiana przez plażowiczów pora deszczowa. Opady wprawdzie, zazwyczaj nie trwają nieprzerwanie, ale bywa z tym różnie. Mając pecha, można spędzić tydzień w Tajlandii przy niemal nieustannych opadach deszczu, różniących się jedynie stopniem intensywności (może być silna ulewa lub bardzo silna ulewa). Chociaż często jest tak, że deszcz pada jedynie popołudniami i w nocy i wtedy jest dobrze. Ale to kwestia szczęścia. Najgorzej, pod tym względem, jest na zachodnim wybrzeżu – wzdłuż Morza Andamańskiego. Tutaj warunki są na tyle trudne, że część obiektów turystycznych w porze deszczowej jest zamykana. Z kolei, znacznie lepiej to wygląda po drugiej stronie Półwyspu Malajskiego, w Zatoce Tajlandzkiej, gdzie np. Ko Samui pozostaje słoneczną wyspą także w porze deszczowej.

Okres ten jest bardzo ryzykowny dla zadeklarowanych plażowiczów, ale ma także swoje dobre strony. Jeśli nie pada, to powstają warunki do podziwiania bujnej, świeżej zieleni, pojawiającej się niemal wszędzie, a przyjemność pobytu pogłębia fakt obecności stosunkowo niewielkiej liczby turystów. Brak, wszechobecnych w wysokim sezonie tłumów, czemu towarzyszą niższe ceny, rekompensuje słabości pogodowe. Pod warunkiem, ze nie leje non-stop - ale to trzeba mieć pecha… Temperatury w tym czasie sięgają 28-30 stopni (nad morzem, bo w terenach górskich to wygląda inaczej), co pozwala na miłe spędzanie czasu.

W listopadzie w Tajlandii przypada początek pory suchej, trwającej do lutego i jest to zarazem najlepszy okres do odpoczynku. Niestety, wiedzą o tym wszyscy, co oznacza tłumy turystów i wysokie ceny hoteli, posiłków i napojów w restauracjach i barach. W tym czasie praktycznie nie pada (a jeśli już, to najczęściej zdarza się to po stronie Zatoki Tajlandzkiej – w miejscach, w których mniej opadów jest w porze deszczowej) i panują komfortowe warunki do wypoczynku.

Od marca do maja trwa pora zwana gorącą. Temperatury rzeczywiście znacznie wzrastają. Niczym niezwykłym jest 36-38 stopniu, a przy bardzo wysokiej wilgotności ma się wrażenie, że jest znacznie bardziej gorąco i duszno. Szczególnie trudno jest wtedy zwiedzać, zwłaszcza miasta, np. Bangkok. Na plaży i w basenie da się jakoś wytrzymać…

Oferta biur podróży

Kilkanaście biur podróży działających w Polsce przygotowało ofertę do Tajlandii. Część z nich proponuje wyjazdy niemal dowolnego dnia, choćby jutro. Opierają swoje programy na przelotach rejsowych, najczęściej nie gwarantując utrzymania ceny z oferty – uzależniają ją od tego co potwierdzi linia lotnicza (tak robią np. Rudolf Reisen, Holiday Experts, Konsorcjum PBP, Orka Travel). Większość cen waha się w granicach 5000-8000 zł za tygodniowy pobyt. Największe biura podróży Itaka i Rainbow Tours, w porze deszczowej oferują jedynie wycieczki objazdowe (w podobnych cenach), zamierzając rozpocząć „prawdziwe” operacje, przy wykorzystaniu samolotów czarterowych, od listopada. Rainbow z zadowoleniem podkreśla, że rejsy do Tajlandii odbywały się będą LOT-owskimi Dreamliner’ami. Najtaniej za taką przyjemność zapłacimy 4655 zł, za pobyt w trzygwiazdkowym hotelu Cholchan Pattaya Resort, ze śniadaniami (gwarancji, że będzie to Dreamliner mieć nie można, Rainbow zastrzega możliwość zamiany samolotu na inny o podobnej klasie).

W Itace najtańszy hotel to Aonang Paradise Resort, w Krabi, również trzygwiazdkowy ze śniadaniami, a jego cena to 5279 zł. Wszystkich jednak przebija biuro Rudolf Reisen, które w tym samym czasie, oferuje pobyty w cenach poniżej 4000 zł, chociaż w przypadku tej firmy warto uważnie przeczytać warunki uczestnictwa (zawsze warto, ale tu już na pewno). Nawet po ich pobieżnym przejrzeniu, można pomyśleć, że parę klauzul niedozwolonych zostało naruszonych…

Ofertom imprez egzotycznych przyjrzymy się dokładniej, przed sezonem, czyli jesienią. Teraz ważniejsze jest to na ile sytuacja polityczna w Tajlandii wpłynąć może na realizację programów naszych touroperatorów. Do jesieni pozostało jeszcze sporo czasu i jest szansa, że wszystko powróci do normy i, że „porządek zapanuje w Bangkoku”.

Mapa Tajlandii

Godzina policyjna

Od 22 maja, czyli od dnia zamachu, w Tajlandii obowiązuje ścisła godzina policyjna. Początkowo zakazane było pojawianie się na ulicach pomiędzy 22-gą, a 5-tą rano. Później obostrzenia trochę poluzowano. Obecnie w pomieszczeniach zamkniętych przebywać trzeba od północy do 4-tej nad ranem.

Naturalnie, liczba turystów zmalała i cały przemysł turystyczny w ostatnim okresie poniósł straty. Prezes Rady Turystyki Tajlandii (TCT) Piyaman Tejapaibul wezwał władze wojskowe, żeby zawiesiły godzinę policyjną wobec turystów, w miejscach przez nich najbardziej uczęszczanych. Z obserwacji wynika, że w niektórych regionach turystycznych, rzeczywiście tak się stało - chociaż całkiem nieformalnie. Wkrótce okaże się, czy restrykcje zostaną ograniczone, zwłaszcza te odnoszące się do osób przebywających na wakacjach, czy też może przeciwnie – nastąpi ich wzmocnienie.

Bangkok, uznawany za światową stolicę nocnego życia, najbardziej ucierpiał w wyniku zamachu. Pięciogwiazdkowe hotele oferują specjalne promocje, zachęcając gości do pozostania na noc, po wieczornej zabawie przy barze, tak aby nie musieli spieszyć się z obawy przed godziną policyjną. Miasto, które zawsze ożywało z nastaniem nocy, będąc miejscem hedonistycznych rozrywek, w ostatnich dniach nie przypomina samego siebie. Wcześniej ulice Bangkoku wyglądały niczym betonowe kaniony wypełnione przemieszczającym się, nieprzebranym tłumem ludzi, teraz wszędzie dominuje pustka. Niezliczone bary, kluby, sklepy i restauracje są pozamykane, zgodnie z poleceniem wojskowych.

Ale życie w śródmieściu Bangkoku nie wszędzie wygląda tak samo.  Lokale w dzielnicach czerwonych latarni, takich jak Nana i Cowboy otwierane są wcześniej i zamykane w czasie godziny policyjnej. Mniejsze kluby, zwłaszcza te, których właściciele przekupili odpowiednich ludzi, pozostają otwarte do 2-ej w nocy.

Niektóre bary organizują całonocne zabawy” – mówi Chris Catto Smith, menadżer Checkinn 99, klubu muzycznego w śródmieściu Bangkoku –„Ale wszyscy cierpimy. Pomysłowi właściciele barów starają się różnymi sposobami uatrakcyjnić gościom czas. Ale jeśli godzina policyjna utrzymana zostanie dłużej, część zbankrutuje. Nie mówiąc już o tym, że pracownicy klubów i restauracji mają coraz mniejsze zarobki”.

Hans Van Dijk z Holandii, częsty gość w Tajlandii, nie wydaje się być nadmiernie zmartwiony – „Mam wrażenie, że większość turystów nie przejmuje się tym wszystkim za bardzo. Siedzą w większych hotelach i tam piją swoje drinki”.

W okolicach ulicy Sathorn Road i hotelu Malaysia, po północy ulice są całkiem puste. „Turyści dostosowali swoje zachowania do warunków. Lokalny supermarket jest wypełniony ludźmi do godziny policyjnej. Opróżniają półki z alkoholi i przekąsek i idą do hoteli, a sklep jest zamykany.” – mówi Ian Cole, Kanadyjczyk – „Zabawne, że obsługa sklepu ma problem z jego zamknięciem. Wcześniej zawsze otwarty, nie ma żadnych zabezpieczeń. Zostawiają strażnika i zalepiają wystawy gazetami”.

W dzielnicy Khao San Road, miejscu w którym zbierają się backpackerzy, również ściśle obowiązuje godzina policyjna, ale wielu młodych ludzi traktuje zamach jak przygodę. Jane Reynolds z Wielkiej Brytanii twierdzi, że „szkoda, że niedogodnościami dotknięci są także turyści, ale nie chcemy osądzać lokalnych polityków. Ja teraz korzystam z mieszkania w Bangkoku, ale za parę dni jadę na wyspy. Tajowie są tacy mili. Bardzo lubię ten kraj”, kończy Jane, popijając swoje ostatnie dzisiaj mojito w Chato Praya River, trzymając przy sobie torbę wypełnioną puszkami z piwem, które wykorzysta w trakcie organizowanego  w mieszkaniu, party.

W innych częściach Królestwa Tajlandii sytuacja wygląda różnie. Godzina policyjna przestrzegana jest w pewnych rejonach bardziej, a w innych mniej. Jak podała jedna z lokalnych gazet, bary i restauracje na północy kraju, które nie dostosowały się do nowych regulacji, zostały poważnie ostrzeżone przez 33.Dywizję Armii i zagrożono im wyciągnięciem surowych konsekwencji.

Ale bardziej na południe, na wyspach Zatoki, sytuacja wygląda na mniej napiętą. Nocne lokale na Ko Samui, na wyspie rozrywek Ko Panghan, czy w mekce tajskiego nurkowania – Ko Tao, funkcjonują tak jak zawsze.

Według Robertha Rhemreva, właściciela klubu dla nurków „na wyspie Ko Tao nie ma żadnych oddziałów, a bary i restauracje są czynne bez zmian, do późnych godzin nocnych. Poprzedniej nocy, siedziałem przed restauracją i nie wydarzyło się nic wartego uwagi. Było cicho i spokojnie, co nie dziwi zważywszy jaką mamy porę roku”.

Na wyspie Pukhet też prawie nie widzi się skutków przewrotu. Lee Cobaj, mieszkanka wyspy twierdzi, że „nie ma żadnej wojskowej obecności i wszyscy żyją niemal tak samo jak zawsze. Mamy teraz niski sezon i dlatego turystów nie ma zbyt wielu. Sądzę, że w większych turystycznych ośrodkach, takich jak Patong, godzina policyjna odgrywa swoją rolę, tutaj jednak większość sklepów i restauracji i tak kończyła swą działalność około 10-11-tej wieczorem. Tak, że teraz czynią to samo co wcześniej. Czuję się w pełni bezpieczna – na razie”.

W Pataji – tajskim nadmorskim centrum rozrywki dla dorosłych, godziny zamykania barów są ściśle przestrzegane, co w sposób zauważalny wpłynęło na zahamowanie, przynajmniej tymczasowo, rozwoju przemysłu seksualnego.

Władze obiecują bezpieczeństwo

Dowódca Królewskiej Armii Tajlandii oświadczył, że zamierza zapewnić bezpieczeństwo wszystkim cudzoziemcom przebywającym w tym kraju. Ze względu jednak na to, że nadal pojawiają się demonstracje przeciwko przewrotowi, zarówno w Bangkoku jak i innych miastach, które mogą przerodzić się w akty gwałtu, zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności, a w przypadku jakichkolwiek obaw o własne bezpieczeństwo należy pozostać w miejscu zakwaterowania. Koniecznie trzeba unikać miejsc protestów, zgromadzeń politycznych, demonstracji i marszów.

Władze zapewniają, że ograniczenia godziny policyjnej nie dotyczą osób udających się na lotnisko lub jadących z niego do hotelu, ale wymagane jest posiadanie przy sobie paszportu i biletu.

Ponad 40 krajów wydało komunikaty ostrzegające przed podróżami do tego Tajlandii, o różnej sile wyrazu. Stany Zjednoczone i Hongkong zalecają swoim obywatelom ograniczenie swych wyjazdów tylko do tych przypadków, gdy są one niezbędne.

Polskie MSZ, 20 maja zaktualizowało swój komunikat. We wcześniejszym, wydanym jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, ostrzegało przed podróżą. Było to spowodowane zaostrzeniem się sytuacji politycznej po tym jak Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości przyznał rację w sporze terytorialnym Kambodży – na niekorzyść Tajlandii, co pobudziło do reakcji tajskie organizacje nacjonalistyczne. Po wprowadzeniu stanu wojennego w Tajlandii, MSZ złagodziło wymowę swojego komunikatu, zastępując ostrzeżenie przed podróżą, zaleceniem zachowania szczególnej ostrożności i unikania miejsc wiążących się z zagrożeniami.

 

 

 

 

 

Jacek Morczyk
na podst.: CNN

2 czerwca 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl