Wakacyjny Czas
Dziś czwartek, 24 sierpnia.   Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Bartosz, Anita Zaczyna się ostatni tydzień wakacji!      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Uganda
Perła Afryki
Mapa Ugandy

Czterdzieści straconych lat

Pięćdziesiąt lat temu Uganda nazywana była „Perłą Afryki”, będąc nowo utworzoną niepodległą republiką, z szybko rozwijającą się gospodarką, normalnie funkcjonującą demokracją i, przede wszystkim, ze wspaniałymi parkami narodowymi. Była doskonałym miejscem na wakacyjne safari, niezapomniane wrażenia pozostawiało spotkanie z krokodylami nad Nilem, łowienie ryb w Jeziorze Victoria, przemierzanie szlaków słoni w Parku Narodowym Królowej Elżbiety, czy wsłuchiwanie się w odgłosy potężnych wodospadów Murchisona. Dzięki filmowi „Afrykańska Królowa” z Humphreyem Bogartem i Katharine Hepburn, Uganda uzyskała dodatkową sławę – hollywoodzką.

I nagle wszystko się załamało. Nastał, trwający cztery dekady, czas gwałtów, łamania prawa, politycznego zamętu i gospodarczego kryzysu. Zaczęło się od krwawego reżimu Idi Amina, który sam siebie proklamował Dożywotnim Prezydentem, Zdobywcą Imperium Brytyjskiego i Ostatnim Królem Szkocji, a skończyło na religijnym psychopacie Joseph’ie Kony i jego Armii Bożego Oporu.

Długotrwałe rządy reżimów wywarły swe piętno nie tylko na ludziach, ale także na świecie dzikich zwierząt, ktorych populacja drastycznie spadła, w wyniku często organizowanych dzikich polowań, szczególnie na goryle.

Ożywienie

Uganda - Perła Afryki

Jednak teraz Uganda zaczyna wracać do normalnego życia. Po usunięciu watażków, podjęto wysiłki w celu rozruszania gospodarki. Uganda znowu zaczęła przyciągać turystów, przyjmując rolę „wschodzącej gwiazdy w świecie safari”.

Jak na razie napływ turystów przypomina raczej wąski strumyczek. Przyjeżdżają głównie albo bardzo bogaci miłośnicy przygód, albo backpackerzy, czyli wszyscy ci, którzy zawsze odkrywają nowe kierunki jako pierwsi. Niespodziewanie, zagrożenie pojawiło się z innej strony – grupy progresistów  z Europy i Ameryki zaczęły nawoływać do bojkotu Ugandy z powodu wprowadzonych tam nowych regulacji prawnych, przewidujących karę więzienia za czyny homoseksualne. Sprawa ta nabrała rozgłosu i, z pewnością, w jakimś stopniu może zaszkodzić Ugandzie.

Jednak organizatorzy safari już czynią przygotowania do przyjmowania, z każdym rokiem, coraz większej liczby turystów. Według danych ogłoszonych przez lokalną radę turystyki, w 2013 Ugandę odwiedziło blisko 1.2 mln osób  z zagranicy, co oznacza 50-cio procentowy wzrost.

Uganda przeszła wiele złego od 1970 roku” mówi Roni Madhavi, manager jednej z firm zajmujących się organizacją safari, posiadających także wiele, wysokiej klasy, „lodge’y” (rodzaj obozu bungalowów lub namiotów, ustawionych na terenach pełnych dzikich zwierząt. Madhavi wraz ze swą rodziną, w czasie rządów Idi Amina, został usunięty z kraju, w ramach prowadzonej czystki wśród Ugandyjczyków azjatyckiego pochodzenia. Po powrocie, w latach 80-tych, musiał całe swoje przedsięwzięcie odbudować od podstaw. „Od ponad dekady mamy pokój i stabilizację, a nasz kraj naprawdę wydostaje się z dotychczasowego niebytu – w rozumieniu turystyki, stając się interesującym i godnym zauważenia rejonem. W porównaniu z krajami sąsiednimi, Uganda ma walory unikalne, niespotykane gdzieś indziej”.

Chociaż Uganda jest małym krajem, to jej krajobraz jest niezwykle urozmaicony. Poczynając od ośnieżonych Gór Księżycowych, poprzez nieprzebyty las Bwindi, a kończąc na wpół bezludnej części północnowschodniej i rejonie jezior.

Parki Narodowe

Kampala, zamieszkiwana przez 1.6 mln osób jest najszybciej rozwijającym się miastem w Afryce. Mimo 40-tu lat, w ciągu których Uganda służyła jako miejsce wyżywienia grup rebelianckich, życie dzikich zwierząt, w zadziwiająco szybki sposób, wraca do normalności.

Park Narodowy Queen Elizabeth jest miejscem schronienia i rozwoju dla licznych słoni, lwów, hipopotamów i innych dużych ssaków. Także tutaj zatrzymują się ptaki, w trakcie swojej wędrówki, której celem są Wielkie Rowy Afrykańskie.

W Parku Narodowym Kibale występuje aż 13 gatunków naczelnych i jest to jedno z najlepszych miejsc w Afryce, gdzie obserwować można szympanse.

Park Narodowy Murchison Falls zgromadził hipopotamy, krokodyle i inne zwierzęta lubiące żyć w pobliżu zbiorników wodnych.

Ale „Świętym Gralem” ugandyjskiego świata dzikich zwierząt jest las Bwindi, który zamieszkuje około połowa całej populacji górskich goryli. Las ten określany jest przymiotnikiem „nieprzebyty”, co w praktyce oznacza, że pokonuje się go wyłącznie pieszo, czasami wspinając się na górskie zbocza.

Goryle z Bwindii to już grupa około 400-tu osobników i wciąż rośnie” mówi dr Gladys Kalema-Zikusoka, będąca założycielem fundacji zajmującej się promowaniem koegzystencji goryli, innych przedstawicieli świata dzikich zwierząt i ludzi. „Jest tak dzięki wzrastającej ochronie, niemal całkowitej eliminacji kłusownictwa i dzięki temu, że udało się nam przekonać lokalne społeczności, że obecność goryli jest dla nich korzystna, poprawia sytuację ekonomiczną”.

Firmy zajmujące się safari, organizują wyprawy w miejsca zamieszkiwane przez goryle, w trakcie których turyści wędrują wraz z naukowcami. Na przykład, dr Gladys sama prowadzi wycieczki pod hasłem „intymne doświadczenia z gorylami”, trwające cztery dni, przeznaczone na poszukiwania siedlisk goryli, zbieraniu ich odchodów, a następnie analizowaniu w polowym laboratorium.

W Parku Narodowym Queen Elizabeth, turyści mogą spędzić cały dzień z badaczami pracującymi dla Ugandyjskiego Programu Drapieżników, ucząc się zasad telemetrii i zjeżdżając z dróg, w obszary, gdzie normalnie obowiązuje zakaz poruszania się pojazdów.

Atrakcje Ugandy

Także zurbanizowana część Ugandy ma swoje atrakcje. Entebe zaczyna uzyskiwać renomę z powodu plażowych klubów, usytuowanych wzdłuż, przypominających trochę Karaiby, wybrzeży Jeziora Wiktoria. Pobliska Kampala zaciekawia zarówno niedawno odbudowanymi grobowcami królewskimi, jak i gigantycznym meczetem, wybudowanym przez libijskiego dyktatora, Muammara Kadafiego, a także makabrycznymi pamiątkami po reżimach, takimi jak izba tortur Idi Amina, na terenie Pałacu Lubiri. Stolica znana jest także z życia nocnego i to dla osób o różnych oczekiwaniach, począwszy od brudnych tancbud, a skończywszy na poważnych klubach jazzowych.

W Ugandzie nie brakuje miejsc, umożliwiających wypoczynek o bardziej sportowym charakterze. Bez trudu można znaleźć oferty spływów kajakowych czy raftingu, a szlaki wiodą w dół Nilu, w pobliżu drzemiących krokodyli i parskających hipopotamów. Dla poszukujących prawdziwego wzrostu adrenaliny, dobrym pomysłem okazać się może skok na bungee z wysokości 44 metrów, do najdłuższej na świecie rzeki.

Można także surfować, szusować w dół rzek na odrzutowych łodziach lub spędzając czas spokojniej, biorąc udział w wycieczce na ryby, próbując złapać prawdziwe rzeczne monstrum – okonia z Nilu, ważącego nawet 200 kg.

Inwestycje w Ugandzie

W ostatnich latach w Ugandzie wzrosły inwestycje zagraniczne. W roku 2013 kraj ten wszedł do pierwszej dziesiątki państw afrykańskich, o najwyższym zaangażowaniu kapitałowym, pochodzącym z innych krajów. Liderem wśród inwestorów jest Afryka Południowa, a w ślad za nią próbują nadążać Wielka Brytania, Francja i Chiny, a także inne państwa. Ostatnio również Stany Zjednoczone, poprzez zakupienie sieci hoteli Protea przez amerykańską firmę Mariott Corporation, co spowodowało, że Mariott jest teraz właścicielem najlepszych hoteli w Kampali i Entebe.

Udało się także poprawić infrastrukturę turystyczną. Jeszcze w 2006 roku żadna linia zagraniczna nie wysyłała samolotów do Entebe Airport, stanowiącego powietrzną bramę wjazdową Ugandy. Teraz, położony nad jeziorem terminal, gości 17-tu międzynarodowych przewoźników, organizujących bezpośrednie przeloty z Amsterdamu (KLM), Londynu (British Airways), czy Dubaju (Emirates Air). Ruch pasażerów rośnie co roku o około 10%.

Uganda nie wróciła jeszcze do swej dawnej roli „Perły Afryki”, ale niewątpliwie zbliża się do niej. Szef Ugandyjskiej Rady Turystyki, Stephen Asiimwe (objął swe stanowisko na początku tego roku), twierdzi, że „Uganda straciła całą generację turystycznych talentów i pracowników, w czasie wojen domowych. Awantury te kosztowały nas wszystko – w wymiarze ludzkiego kapitału. Ale jesteśmy prężnym narodem. Cierpieliśmy, a teraz z powrotem stajemy na nogach”.

Asiime jest przekonany, że sektory publiczny i prywatny powinny połączyć siły i doprowadzić do powstania licznej grupy wykwalifikowanych pracowników turystyki. Uganda powinna spoglądać dalej w przyszłość, poza horyzont wyznaczany przez obecne potrzeby, co pozwoli na rozwój nowych doświadczeń i pomysłów.

Wśród tych pomysłów są: utworzenie kompleksów wypoczynkowych na wyspach, organizacja regat żeglarskich na jeziorze, a także zachęcenie Ugandyjczyków do tego, żeby zaczęli odkrywać swój kraj i promocja Kampali, z jej niezliczonymi klubami muzycznymi, jako muzycznej stolicy Afryki Wschodniej.

Do rozwiązania pozostaje, wspomniany wcześniej problem związany z zakazami dotyczącymi homoseksualistów. Jest to środowisko na tyle wpływowe, zwłaszcza w Europie, że może zepsuć trochę krwi Ugandyjczykom. Na przykład Richard Bransson, który jest szefem firmy Virgin Group, wezwal do bojkotu Ugandy. A nawet rząd Stanów Zjednoczonych, w czerwcu tego roku, ogłosił ograniczone sankcje wobec tego kraju. Niezależnie jednak  jak dalej potoczą się te sprawy, Uganda powoli wraca do gry.

Z Polski do Ugandy

Z Polski polecieć można do Ugandy, korzystając z ofert jednego z sześciu touroperatorów: Almaturu, Itaki, Konsorcjum BP, Logosu Śliwka, Logostouru i Prestige Holidays& Tours. Ceny nie są niskie. Za udział w wycieczce, w której programie jest oglądanie goryli górskich zapłacić trzeba kilkanaście tysięcy złotych. Zwykle, do ceny uwidocznionej w ofercie, do zapłacenia przed wyjazdem, dochodzą dodatkowe opłaty, ponoszone już na miejscu. I nie są to opłaty małe – mogą przekraczać tysiąc dolarów. I tak, na przykład, wycieczka z Itaką kosztuje w listopadzie około 13 tys złotych. Dodatkowe wydatki to m.in. wizy – 160 usd, bilety wstępu i lokalni przewodnicy – 865 usd, bilet na przelot wewnętrzny – 480 usd. Razem jest to 1500 dolarów, czyli łączny koszt wycieczki sięgnie 17 tys złotych.

Uganda jest jednak na tyle ciekawym krajem i jeszcze nie wyeksploatowanym przez turystów, że warto się zastanowić nad wyborem tam wakacji i wydaniem 35 tys złotych na dwoje :).

 

 

 

 

Na podst.: CNN

11 sierpnia 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl