Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/conplanet/ftp/WakacyjnyCzas/Strona8/articles/082-alma-travel-eurotours.php:2) in /home/conplanet/ftp/WakacyjnyCzas/Strona8/php/header.php on line 11
Alma Travel - nowe biuro

Wakacyjny Czas
Kategorie artykułów:
KRAJE
PODRÓŻE
BIURA PODRÓŻY
KOMUNIKACJA
ZA GRANICĄ
PRACA
WOKÓŁ TURYSTYKI

 Dziś piątek, 23 czerwca.   Imieniny obchodzą: Wanda, Zenon, Adrian Jutro wakacje!       

Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Alma Travel
niszowe biuro podróży?

Sklepy z jedzeniem

A jednak nie brakuje chętnych do zarabiania na turystyce. Dość płytki rynek, głośne problemy biur podróży sprzed dwóch lat, wysoki poziom ryzyka, itp., nie zniechęcają kolejnych kandydatów do sięgnięcia po dochody z działalności turystycznej. W połowie września znana sieć handlowa Alma Market ogłosiła rozpoczęcie sprzedaży wycieczek pod swoją marką. Firma znana jest ze sprzedaży żywności, w swoich sklepach starających się utrzymać wizerunek przeznaczonych dla bardziej wymagających klientów, oferujących produkty delikatesowe. Alma istnieje już od dawna, ma dość barwną historię, sięgająca korzeniami do roku 1945. Jej prywatyzacja w latach 90-tych przeprowadzona była w atmosferze afery, w której mi.in. zamieszany miał być ówczesny mister przekształceń własnościowych, a współcześnie, niedawny komisarz europejski – Janusz Lewandowski, która po 10-ciu latach, ostatecznie zakończyła się oczyszczeniem  podejrzanych, z większości zarzutów.

Dzisiejsi szefowie Almy dostrzegli potencjał w działalności turystycznej, polegającej na sprzedaży miejsc w wycieczkach, która na pierwszy rzut oka, jest zupełnie czymś odmiennym od handlowania mięsem czy nawet najbardziej wykwintnymi serami. Sklepy Alma, wbrew mocno rozpowszechnionemu poglądowi, nie sprzedają wyłącznie towarów delikatesowych, czy tym bardziej - luksusowych. Znacząca część robionych tam zakupów sprowadza się do nabywania całkiem zwyczajnych produktów, o cenach podobnych do spotykanych w innych sieciach handlowych. Alma prowadzi z nimi normalną walkę konkurencyjną – nawet z tymi, które uważane są za zdecydowanie budżetowe. Sytuacja ta sprawia, że obsługa klientów nie różni się wiele od tego co dzieje się w innych sklepach. Trudno w nich sobie wyobrazić sprzedawanie wycieczek.

Austriacki touroperator

Alma jednak nie zamierza prowadzić sprzedaży turystyki we własnych placówkach handlowych. To odróżnia jej pomysł od tego co już miało miejsce w przeszłości. Albowiem Alma nie jest pierwszą siecią handlową, która wymyśliła sobie zajęcie się turystyką. Próbowali to także inni. Oczywiście, bez powodzenia. Ale Alma, w przeciwieństwie do swych poprzedników, sprzedawać imprez w sklepach nie będzie. Wszystkie rezerwacje przeprowadzane mają być poprzez stronę internetową. Ponadto, Alma – co też nietypowe – nie chce zostać kolejnym agentem, sprzedającym imprezy różnych, znanych touroperatorów, w rodzaju Itaki, TUI, czy Rainbowa. Spółka związała się z austriacką firmą Eurotours International, mającą swą siedzibę w Kitzbuhel. Miejscowość ta kojarzy się głównie z rejonem narciarskim, ale Eurotours nie zajmuje się wyłącznie nartami. Uważany jest za jedną z największych firm w centralnej Europie, zajmujących się turystyka przyjazdową, a także jest w czołówce „bezpośrednich” touroperatorów. Należy do grupy Verkehrsburo – numeru jeden wśród austriackich organizatorów wyjazdów. W ubiegłym roku, firma obsłużyła 1.2 miliona klientów i uzyskała 235 milionów euro przychodu. Eurotours ma swoje biuro w Polsce – w Krakowie i już od pięciu lat istnieje możliwość korzystania z jego usług.

Znajomość tej marki w Polsce jest jednak znikoma. Istotą działalności Eurotoursu jest wyszukiwanie najlepszych ofert, oczekiwanych przez klientów, pod hasłem „zaoszczędzimy ci wielu godzin, które musiałbyś przeznaczyć na przeczesywaniu internetu”.

Nowa marka

Alma TravelPomysł szefów Almy jest prosty: wykorzystać znaną markę, którą mają ich sklepy, do sprzedaży dobrej oferty turystycznej, tworzonej przez niemal zupełnie nieznane w Polsce, ale silne, biuro podróży. Utworzono nową nazwę: Alma Travel i podjęto się próby jej promocji. W sklepach Alma pojawiły się komunikaty informujące o możliwości zakupu wycieczek na stronie internetowej. Jaka będzie skuteczność takiej formy zachęty? Zobaczymy. Sam pomysł, konsekwentnie realizowany, ma pewne szanse powodzenia. W sklepach tej sieci, poza zdecydowaną większością „zwyczajnych” klientów, przychodzących tam dokładnie tak samo jak do Carrefoura czy Tesco, pojawiają się także osoby, uważające sieć za lepszą, oferującą towary wyższej jakości i kupujące produkty rzadziej spotykane gdzie indziej. Nawiązują więź z marką, stając się jej lojalnymi klientami. Można sobie wyobrazić, że zainteresują się także rekomendowanymi przez ulubioną firmę, nowymi „produktami” – wycieczkami turystycznymi. Wymagało to będzie trochę więcej reklamy (jak na razie jest prawie niezauważalna), a pojawią się chętni do zakupów.

Alma Travel ma działać inaczej niż tradycyjne biura podróży. I rzeczywiście, jak wynika z zawartości strony internetowej, tak będzie. Niekoniecznie jednak to co szefowie firmy uważają za jej atut, w istocie nim się okaże. Z wypowiedzi dyrektora marketingu Alma Market, Magdaleny Grabowskiej, wynika, że firma ma ambicje wprowadzenia na polski rynek, nowych mód, tendencji, albo co najmniej - chce wykorzystać okazje,  jakie ich pojawienie się, w przyszłości, może przynieść. Zdaniem pani Grabowskiej, na Zachodzie coraz częściej kupowane są wycieczki turystyczne do miejsc z turystyką niezwiązanych. Jest to teza dość śmiała i nie wiadomo, czy Alma Travel naprawdę zamierza przygotowywać pod nią swą ofertę. Chyba jednak jest to plan na bardziej odległą przyszłość…

Oferta Alma Travel

Na stronie Alma Travel, obecnie (po paru tygodniach od ogłoszenia otwarcia) można znaleźć oferty wyjazdów do 17-tu krajów. Mamy przed sobą sezon zimowy i może dlatego program nie poraża swymi rozmiarami. Raczej jest skromny.

Przeważają wycieczki do krajów alpejskich, są także Czechy, Węgry oraz Polska, a najczęściej proponowaną formą transportu jest własny samochód klienta. Spośród krajów, do których nie da się dojechać samochodem, na stronie Alma Travel znajdziemy oferty do Indonezji, Tajlandii, Stanów Zjednoczonych, na Sri Lankę i na Maderę.

Jest także sylwester w Barcelonie, za blisko 2000 zł (z Krakowa) i ponad 2200 zł (z Warszawy). W cenie zawarto  przelot i pobyt w trzygwiazdkowym hotelu Silken St. Gervasi. Na stronie nie wspomina się o transferze. Ten sam hotel zarezerwowany w booking.com kosztuje około 500 zł, za trzy noce od osoby. Cena przelotu, aktualnie to 1100 zł (wraz z kosztem przewozu bagażu). Jak z tego wynika, założenie dwóch oddzielnych rezerwacji (samolot i hotel) pozwala na oszczędność kilkuset złotych. Ale celem Almy Travel nie są – jak się wydaje – klienci oszczędni, tylko ci, którzy nie mają czasu (albo im się nie chce) wchodzić dwukrotnie na różne strony internetowe, skoro mogą wszystko załatwić na jednej.

Słabością Alma Travel jest zauważalna ubogość oferty. Krajów jest 17, ale wyjazd do większości z nich, wybrać można spośród bardzo niewielu terminów. Często jest to kilka terminów w miesiącu, a do Hiszpanii i Francji – jeden w całym sezonie (sylwester)! Wyjątkiem są pobyty w miejscowościach narciarskich, organizowane co tydzień. Być może oferta letnia Alma Travel będzie bardziej urozmaicona – przy obecnej, trudno spodziewać się wielkiego zainteresowania.

W programie biura znaleźliśmy typową propozycję wypoczynkową – wylot samolotem na Maderę, z tygodniowym pobytem w czterogwiazdkowym hotelu Baia Azul, ze śniadaniami i kolacjami Cena od osoby, w pierwszym dostępnym terminie, którym jest 2 lutego 2015, wynosi 3089 zł. Akurat tego hotelu żaden z „tradycyjnych” touroperatorów nie ma w swoim programie. Niemniej jednak, ceny pobytów organizowanych przez Itakę i TUI, w podobnym terminie, w hotelach czterogwiazdkowych z dwoma posiłkami dziennie, wahają się pomiędzy 2360, a 3520 zł. Nie wygląda na to, żeby oferta Alma Travel była jakoś szczególnie konkurencyjna.

Trzeba dodać, że Alma Travel nie zapewnia rezydenta. Jedynie na lotnisku i w trakcie wycieczek pojawi się osoba zajmująca się turystami, ale nieznająca języka polskiego (jedynie angielski). Ale celem („targetem” :)) Almy nie są prości wczasowicze. Kierownictwo firmy zakłada, zapewne, że uczestnikami wycieczek będą ludzie języki obce znający. Kto wie? Może brak polskojęzycznego pilota będzie atutem Almy Travel? W ten sposób, przecież, wycieczki staną się bardziej elitarne :).  

Strona internetowa Almy Travel wygląda interesująco, nie jest standardowa, nie przypomina tych, które znamy z innych biur podróży. Trochę drażni pewna niestaranność. Nie wiadomo czemu, ale mimo widocznych wysiłków zbudowania ciekawej strony, nie zauważono braku tłumaczenia nazw polskich miejscowości. I tak mamy Krakau i Warshau…

Wspomniana dyrektor marketingu, Magdalena Grabowska, pochwaliła się, że na portalu biura są oferty przygotowane na jego wyłączność, w takim sensie, ze chociaż hotele można znaleźć także gdzie indziej, to „kombinacja atrakcji” jest niepowtarzalna. Zapewne jest to prawda, ale „atrakcje” bywają trochę naciągane, dodane nieco na siłę, tak aby znaleźć uzasadnienie „wyjątkowości” oferty. Na wspomnianej Maderze, tą atrakcją ma być, prawdopodobnie, jeden kieliszek wina Madera, bo zamieszczona w opisie informacja o możliwości korzystania z tego co oferuje hotel, dotyczy, chyba wszystkich klientów…

Szanse przetrwania

Pojawienie się nowego dostawcy usług turystycznych jest, jak zawsze, wiadomością dobrą. Wprawdzie Alma Travel nie stanie się klasycznym touroperatorem, a nawet formalnie jest tylko agentem, ale dzięki niej na rynku może pojawić się nowy organizator podróży (teoretycznie już obecny, ale kompletnie nieznany). Szkoda wprawdzie, że znowu zagraniczny, ale lepsze to niż nic, niż pozostawanie w coraz węższym kręgu, tych samych touroperatorów. Likwidacja wielu firm turystycznych, medialny przekaz podkreślający konieczność korzystania tylko „ze sprawdzonych biur podróży”, bariery finansowe dla małych i dla nowych podmiotów, to zjawiska osłabiające konkurencyjność rynku, prowadzące w kierunku powstawania układu quasi-monopolistycznego. Alma Travel, należąca do spółki giełdowej, o znanej, rozpoznawalnej (choć z innego powodu) marce, mogłaby się przyczynić do odświeżenia atmosfery panującej wokół naszej turystyki wyjazdowej. Nic dziwnego, że ogłoszenie jej uruchomienia, spotkało się raczej z mało przychylnymi komentarzami. Nikt nie lubi konkurencji. Dominowały łatwe dowcipy i drwiny, w rodzaju: „będą sprzedawali ketchup i wycieczki”.

Pierwsze działania Alma Travel nie skłaniają do nadmiernego optymizmu. Firma, jak się wydaje, uznała, że jej szczytem ambicji jest zajęcie miejsca w jakiejś bardzo skromnej niszy, że znajdzie paru klientów, którzy zechcą pojechać z nią, aby napić się wina, gdzieś w Burgundii.

Może to ocena niesprawiedliwa. Jest za wcześnie na jakiekolwiek wyrokowanie. Na razie mamy sezon zimowy. Zobaczymy jak to będzie wyglądało w lecie. Czy w Almę Travel wstąpi nowa energia? Zacznie z większą werwą reklamować swoje istnienie? Czy, na jakimkolwiek polu, podejmie próbę konkurencji z tradycyjnymi touroperatorami, którzy w lecie uruchomią swoje czartery? Czy też – odwrotnie - zajmie się tym, o czym mówiła pani Grabowska – poszukiwaniem nowych kierunków rozwoju i sprzedawaniem wyjazdów turystycznych do miejsc niezwiązanych z turystyką. Jeśli tak się stanie, to szybko zapomnimy o Alma Travel…

 

 

 

 

 

 

22 września 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl










LAST MINUTE
 999 zł
ALL INCLUSIVE
 1 336 zł
WIOSNA
 1 014 zł
LATO 2017
 990 zł
EGZOTYCZNE
 1 990 zł
AUTOKAROWE
 159 zł
Hotele na świecie
Przeloty po świecie
REKLAMA-pas