Wakacyjny Czas
Dziś poniedzialek, 23 października.   Imieniny obchodzą: Jan, Marlena, Roman      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Drugi OLT Express?
głośno o 4You Airlines

Afera 4YOU Airlines

Mamy nową aferę! Kolejną związaną z linią lotniczą. 6000 osób kupiło bilety u przewoźnika, który nie wywiąże się ze swych zobowiązań. Chodzi, oczywiście, o 4YOU Airlines, o których to liniach pisaliśmy już kilkakrotnie. Nie jest to, zatem, afera aż tak nowa, bo trwa od paru miesięcy. Ale to co skłoniło nas do zajęcia się tym tematem kolejny raz, to zamieszczony na stronie głównej Onetu, artykuł pod tytułem: „OLT Express, 4YOU Airlines… Do ilu razy sztuka”.  Tekst został przez redaktorów Onetu, przeklejony z portalu pasażer.pl, bez własnego komentarza, co pozwala zakładać, że zgadzają się oni z jego treścią.

Autor artykułu, tym razem nie ukrywa swoich jednoznacznych ocen. Wprost porównuje historię linii 4YOU z aferą OLT Express, dając upust swoim negatywnym emocjom związanym nie tylko z postępowaniem zarządu 4YOU, ale także z zachowaniami klientów tej firmy, czy też szerzej – Polaków.
Według Onetu, jesteśmy naiwni, chciwi, żądni drobnych oszczędności, a chęć korzystania z okazji, pozbawia nas zdolności racjonalnego postępowania. Tak jakby dążność do ograniczania wydatków była czymś nagannym, a pławiący się w dostatku Polacy, zamiast kupować bilety i inne usługi i towary w „renomowanych firmach”, najlepiej zagranicznych, płacąc „godziwe” rachunki, skąpią kilkuset złotych.

Problemy 4YOU AirlinesW artykule opisywana jest historia nieudanego przedsięwzięcia, jakim była próba rozwinięcia działalności lotniczej przez polską, prywatną firmę, nie mającą – jak się wydaje – silnych umocowań, w ważnych kręgach społecznych (np. politycznych), która zaledwie po kilku miesiącach działalności, musiała ją przerwać (loty czarterowe, bo rejsowych nie zdążyła rozpocząć). Mimo, że spółka nie ogłosiła upadłości, a według szacunku dokonanego przez autora artykułu, łączna kwota zebranych przez nią pieniędzy  na niezrealizowane połączenia, wyniosła około 300 tys złotych, padają poważne zarzuty. Spółka porównywana jest z OLT Express, przy czym tę ostatnią autor traktuje nawet z nieco większą sympatią, zamieszczając przypuszczenie, że  „OLT Express nie było chyba świadomym oszustwem, a jedynie szaloną zabawą niekompetentnych menedżerów”. W przypadku 4YOU jest inaczej – o tym czy władze tej firmy „celowo próbowały oszukać Polaków”, zadecyduje prokuratura.

Drugi OLT Express

Czas zaciera ślady, warto może przypomnieć sobie czym była afera OLT Express. W wyniku upadłości tego przewoźnika poszkodowanych zostało około 150 tysięcy osób (nie licząc Amber Gold), na których OLT Express „zarobił” co najmniej 15 milionów złotych. Sprawa umocowania tej firmy w wielu ważnych kręgach, jest nadal wyjaśniana, a najważniejsze osoby z nią związane, siedzą w areszcie. Tymczasem, 4YOU Airlines nie ogłosiły upadłości. Kwota, o której wspomina się w tekście jest 50 razy mniejsza od tej z OLT Express, a prokuratura, po zawiadomieniu złożonym przez  UOKiK, prowadzi postępowanie wyjaśniające, czy prawdziwe jest podejrzenie popełnienia oszustwa. Nikomu żadnych zarzutów nie postawiono. Prokuratorskiego zapału autora artykułu nie gasi nawet fakt, że ze strony internetowej 4YOU Airlines, każdy z klientów, który zakupił bilet, może pobrać formularz, na podstawie którego domagać się może zwrotu wpłaconych pieniędzy. Jak wynika z tekstów i postów, pojawiających się w innych miejscach sieci, są one – jak dotąd – rzeczywiście zwracane. Czy w takiej sytuacji, można w ogóle próbować porównywać porażkę 4YOU Airlines z jedną z największych afer w historii III RP?  Tym bardziej, że firma nadal istnieje.

Nierozsądni Polacy

Głównym zarzutem stawianym 4YOU Airlines jest sprzedawanie biletów na miejsca w samolotach, mimo braku odpowiednich uprawnień do prowadzenia przewozów lotniczych. Firma faktu tego nie ukrywała, kupujący zapewne zdawali sobie z niego sprawę. Czy można się dziwić, że znaleźli się chętni, którzy postanowili kupić bilet za 47 zł zamiast za, np. 500? Mimo silnego wzrostu liczby Polaków korzystających z połączeń lotniczych, nadal dla bardzo wielu podróż samolotem jest nieosiągalnym luksusem. Poszukiwanie okazji, możliwie jak najniższych cen, jest zachowaniem w pełni racjonalnym i drwiny z ludzi, którzy zdaniem autora tekstu z Onetu, „myślą portfelem zamiast głową”, będące – w jego zamyśle – zabawną figurą retoryczną, są zupełnie nietrafione, wskazując jedynie na oderwanie od rzeczywistości.

Prawdopodobnie okaże się, że rzeczywiście 4YOU Airlines złamał przepisy, sprzedając z wyprzedzeniem usługi, na których wykonywanie nie miał w momencie sprzedaży, stosownych zezwoleń. Prawo obowiązuje wszystkich (przynajmniej teoretycznie) i jeśli tak się okaże, to 4YOU Airlines musi ponieść konsekwencje. Ciekawe jest tylko, czy gdyby 4YOU  Airlines zdążył uzyskać uprawnienia i samoloty miały naprawdę w listopadzie wyruszyć  w trasy, to też pojawiłyby się zarzuty o działanie wbrew prawu? Jakkolwiek by nie było, to historii 4YOU Airlines do afery OLT Express  jest bardzo daleko.

Właściciele 4YOU Airlines

Ataki na skazaną już na „karę śmierci” spółkę 4YOU Airlines, nie miałyby większego znaczenia, gdyby nie to, że jest ona silnie związana ze znanym touroperatorem, jakim jest Alfa Star. Tym co łączy obydwie spółki są główni właściciele – Sylwester Strzylak i jego siostra Izabela. Snucie rozważań pod hasłem, czy władze spółki 4YOU Airlines chciały oszukać swych klientów czy nie, jest tożsame z zadawaniem pytań o uczciwość konkretnych osób. Artykuły, w czytanym przez miliony ludzi, Onecie, zawierające podobne treści, nie mogą pozostać bez wpływu na sytuację biura podróży Alfa Star, które skądinąd, cieszy się dobrą opinią, a opublikowane po sierpniu wyniki, nie dają powodów do niepokojów. Zamieszanie z 4YOU Airlines może wpłynąć jednak na pogorszenie się atmosfery wokół Alfa Star.

Nie wiem, czy władze 4YOU Airlines świadomie chciały wyciągnąć pieniądze od naiwnych klientów. Wydaje się to mało prawdopodobne. Właściciele, całkiem dobrze sobie radzącej, Alfy Star mieliby się połaszczyć na 300 tysięcy złotych (minus koszty)? Trudno mi w to uwierzyć - w przeciwieństwie do autora tekstu opublikowanego w Onecie, który wydaje się być odmiennego zdania, dość lekko stawiając spółkę w jednym rzędzie z Amber Gold(!), OLT Express i „dziesiątkami innych nieuczciwych firm”.

Urzędnicy o nas zadbają

W artykule pojawia się także informacja o planowanych zmianach prawnych. Od stycznia 2015 roku prezes UOKiK będzie miał możliwość ogłaszania ostrzeżeń publicznych, budowania czegoś na kształt „czarnej listy”. Firma, która z jakiś powodów nie znajdzie uznania urzędników biura, może pojawić się na liście. Będzie to praktycznie równało się z doprowadzeniem jej do katastrofy. Ale dzięki temu, będziemy czuli się jeszcze bezpieczniej. W troskliwych rękach urzędników, nie może nam przecież nic złego się przydarzyć. Spróbujmy zgadnąć jakie firmy częściej pojawiały się będą wśród stanowiących zagrożenie dla klientów: wielkie, międzynarodowe koncerny, polskie giganty, czy też może małe, rodzinne spółki. Czy, gdyby prawo to obowiązywało wcześniej, to na liście znalazłby się Amber Gold, z prezesem kilkakrotnie z rzędu dostającym wyroki w zawieszeniu…

 

 

 

 

 

Jarosław Mojzych

13 października 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick











as13-10-2014 21:00
taa 29 września wysłałem maila z oświadczeniem, dziś jest 13 październik, zwrotu brak (karta obciążona przez alfa star), jednak nie spieszy się im z oddawaniem cudzych pieniędzy, zresztą proszę poczytać komentarze na ich facebooku
Browni15-10-2014 10:33
Pragnę zauważyć, że Amber Gold pojawił się na liście ostrzeżeń KNF i mówiło się wcześniej, że jest to podejrzana firma, zanim jeszcze wybuchła afera.