Wakacyjny Czas
Dziś niedziela, 22 października.   Imieniny obchodzą: Filip, Marek, Józefina      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Finał ligi mistrzów
hotele droższe o 1200%

24 maja na stadionie w Lizbonie odbędzie się mecz finałowy o zwycięstwo w piłkarskiej, europejskiej Lidze Mistrzów. Chociaż turniej ma zasięg europejski, a nawet zahacza o Azję, to w finale spotkają się dwa zespoły z jednego miasta – z Madrytu, stolicy sąsiedniego dla Portugalii kraju. Jest to ciekawy zbieg okoliczności – organizację meczu przydzielono (blisko dwa lata temu) miastu leżącemu na skraju kontynentu  i akurat tam ma dojść do rozgrywki pomiędzy klubami mającymi swoje siedziby w pobliżu.

Real Madryt vs Atletico MadrytAle jeszcze ciekawsze jest to jak zareagowali hotelarze w Lizbonie. Udało się im pobić wszelkie rekordy, oczywiście cenowe…

Przeciętnie kibic, który będzie chciał przespać się po obejrzeniu meczu, zapłaci za hotel 1400 euro (za noc!). Oznacza to wzrost cen, w porównaniu z kwietniem o 1200%, w poprzednim bowiem miesiącu przeciętna wynosiła 110 euro.

W dwugwiazdkowym hotelu Dom Afonso Henriques nocleg w pokoju dwuosobowym kosztuje 4500 euro, a w czterogwiazdkowym Inspira Santa Maria 7900 euro! Za pobyt przez jedną noc w innych trzygwiazdkowych hotelach Borges Chiado i America Diamonds  zapłacić trzeba 4990 euro.

Silny wzrost cen przy okazji wydarzeń sportowych nie jest niczym niezwykłym, ale jednak zdaniem obserwatorów rynku, ten wzrost jest bezprecedensowy.

Nigdy wcześniej nie zaistniała sytuacja, w której za standardowy pokój dwuosobowy oczekiwano by ceny 1400 euro, a szczególnie zaskakuje to w Lizbonie, w której średnia ta wynosi zazwyczaj 110 euro. Nawet w czasie mistrzostw świata w Brazylii, ceny podniesiono „tylko” o 148%, do średniego poziomu 450 euro za nocleg w dniu finału w Rio de Janeiro.

W poprzednim roku finałowy mecz Ligi Mistrzów rozgrywany był w Londynie, ale średnie ceny hoteli wyniosły 340 euro.

Wydaje się, że przyczyną aż tak drastycznych wzrostów jest stosunkowo niewielka liczba hoteli w Lizbonie, jest ich tam dwa razy mniej niż w Londynie. Mimo tak wysokich cen, w ostatnim tygodniu dostępność miejsc w hotelach spadła do poziomu zaledwie 6%. Za chwilę wszystko zostanie sprzedane.
Nic dziwnego, że hotelarze wykorzystują szansę na dodatkowy zarobek, niewykluczone, że powinni byli podnieść ceny jeszcze bardziej, może teraz żałują swej nadmiernej ostrożności :). Chociaż, wszystko wskazuje na to, że ceny z Lizbony są  obecnie najwyższymi w całej Europie.

Simonetta Afonso członek Rady Miasta z ramienia partii socjalistycznej twierdzi, że sytuacja stawia Lizbonę w złym świetle: „Tworzymy okropny wizerunek naszego miasta. Te ceny to czysta spekulacja i są zagrożeniem dla turystyki. Kura, która zniosła złote jajo.”

Chociaż niewymagający zbyt wiele kibice mogą znaleźć także tańsze zakwaterowanie. Noc w prostym hotelu Botanico kosztuje 240 euro, a żeby skorzystać z łóżka w wieloosobowej sali w gospodzie Stay Inn wystarczy mieć 20 euro.

 

 

 

 

Źródło: Telegraph

13 maja 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick