Wakacyjny Czas
Dziś czwartek, 24 sierpnia.   Imieniny obchodzą: Bartłomiej, Bartosz, Anita Zaczyna się ostatni tydzień wakacji!      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Promocja Tajlandii
atrakcje statnu wyjatkowego

Wprawdzie przeprowadzony w maju przewrót w Tajlandii, przerwał niekończące się demonstracje i trwające od miesięcy niepokoje, to jednak nie pozostał bez wpływu na gospodarkę. Stał się przyczyną  spadku liczby turystów odwiedzjących Tajlandię, co ma istotne znaczenie dla budżetu.

Sezon turystyczny w Królestwie Tajlandii właśnie się rozpoczął. A stan wyjątkowy nadal trwa. Ostatnio trudno oprzeć się wrażeniu, że władze wojskowe wpadły na pomysł wykorzystania stanu wyjątkowego dla …promocji kraju. Wygląda to tak, jakby rządzący uznali, że to co się dzieje w Tajlandii, może być atrakcją dla turystów.

Tajlandia-stan wyjątkowyThawatchai Arunyik, przewodniczący Tourist Authority of Thailand (TAT) - czyli władz turystycznych, powiedział w wywiadzie prasowym, że jego organizacja pracuje nad przygotowaniem kampanii reklamowej, pod hasłem „24 godziny zabaw w Tajlandii”, której celem jest zachęcanie turystów do przyjeżdżania do tego kraju w czasie, gdy trwa tam stan wyjątkowy.

W swojej wypowiedzi posunął się do stwierdzenia, że wprowadzone nowe prawo, które m.in. zakazuje zbierania się w grupach większych niż pięcioosobowe, jest korzystne dla turystów, bo zapewnia im całodobowe poczucie bezpieczeństwa.

Wywiad z Arunyikiem przeprowadzony został w niecały miesiąc po tym jak dwoje brytyjskich, dwudziestoparoletnich turystów, zostało zamordowanych na wyspie Koh Tao. W związku z tą sprawą, zatrzymano dwóch Birmańczyków, ale sposób w jaki prowadzone było śledztwo wzbudzał szeroką falę krytyki. Nawet brytyjski premier, David Cameron, jeszcze dwa tygodnie temu, interweniował u tajskiego dyktatora, generała Prayuth Chan-ocha, starając się uzyskać jego zgodę na przyjazd policjantów z Wielkiej Brytanii, którzy mogliby pomagać w śledztwie.

Turystyka ma dla tajskiej gospodarki absolutnie fundamentalne znaczenie. Jej udział w PKB wynosi 16.7%, a Bangkok był w zeszłym roku najliczniej odwiedzanym miastem na świecie.

Przewrót wojskowy przeprowadzono tak błyskawicznie i z taką precyzją, że na szczęście nie doszło do większych tragedii, nie było poważnego rozlewu krwi, ani aktów gwałtu. Nie licząc godziny policyjnej, turyści nie mogli skarżyć się na jakiekolwiek dokuczliwości. Chociaż jest oczywiste, że wiele osób nie ma ochoty przyjeżdżać na wakacje do kraju, w którym zawieszona jest demokracja,  łamane są prawa obywatelskie i ograniczane możliwości swobodnej wypowiedzi.

Liczby wskazują na to, że władze mają powody do niepokoju. Biuro imigracyjne podało, że w okresie pomiędzy styczniem, a wrześniem, port lotniczy Suvarnabhumi w Bangkoku zarejestrował 9.1 miliona przylotów cudzoziemców, co jest znaczącym spadkiem w porównaniu z poprzednim rokiem, kiedy było to 11.3 miliona.

Przewodniczący związku agentów turystycznych w Tajlandii, udzielając wywiadu dla pisma The Nation, powiedział, że cudzoziemcy wstrzymali swe przyjazdy, z poczucia niepewności co do sytuacji w Tajlandii i stanu bezpieczeństwa, uznając, że pobyt w tym kraju nie mógłby być komfortowy.  Jedynym sposobem na odwrócenie niekorzystnej tendencji jest – jego zdaniem – zawieszenie praw stanu wyjątkowego.

Stan wyjątkowy jest systematycznie poddawany krytyce także przez Amnesty International, twierdzącą, że wytworzył on klimat strachu w Tajlandii, gdzie zwalczane są nawet takie symboliczne gesty - uznawane za wyrażające sprzeciw wobec władz - jak czytanie książek Orwella, czy publiczne zjadanie sandwiczów.

Jednakże generał  Chan-ocha, jednoznacznie dał do zrozumienia, że nie zamierza iść na ustępstwa i w najbliższym czasie ani myśli o zawieszeniu stanu wyjątkowego.

Jednocześnie władze wojskowe próbują sobie zaskarbić przychylność przyjezdnych, wprowadzając zmiany, które z zadowoleniem są przez nich witane. Oczyszczone zostały plaże z licznych handlarzy, wcześniej nieustannie nagabujących wypoczywających turystów, a także podjęto próby wprowadzenia rozsądnych cen za transport, na terenach opanowanych przez mafię, która wcześniej je kontrolowała.

Czy to wystarczy, aby odbudować pozycję Tajlandii jako jednego z najważniejszych, z punktu widzenia turystyki, azjatyckich krajów? Okaże się wkrótce. Najwyższy sezon - na przeważającym obszarze kraju - przypada na miesiące zimowe. W tym czasie przyjeżdża najwięcej turystów. Wydaje się, że szanse na powodzenie są całkiem spore. Turystom nic złego się nie dzieje, przeciwnie – ich poczucie bezpieczeństwa wzrosło, mogą sobie zrobić zdjęcia z żołnierzami… Łamanie prawa? Zawieszenie demokracji? Kto na serio będzie tym się przejmował…

 

 

 

 

Źródło: Telegraph

7 listopada 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl