Wakacyjny Czas
Kategorie artykułów:
KRAJE
PODRÓŻE
BIURA PODRÓŻY
KOMUNIKACJA
ZA GRANICĄ
PRACA
WOKÓŁ TURYSTYKI

 Dziś wtorek, 27 czerwca.   Imieniny obchodzą: Maryla, Władysław, Cyryl Dziś czwarty dzień wakacji! Do końca jeszcze 65 dni.       

Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Tunezja po zamachu
jaka przyszłość?

Atrakcje Tunezji

Ciepły klimat, piaszczyste plaże, morze, zróżnicowany krajobraz. Kraj wciśnięty pomiędzy dwa inne, terytorialnie rozległe, państwa – Libię i Algierię, mogący pochwalić się wspaniałą, sięgającą starożytności, historią. Doskonałe miejsce na wakacje. Mniej więcej tak o Tunezji piszą liczne przewodniki. I taka jest też rzeczywistość. Tunezja jest krajem mającym zagorzałych zwolenników, często potrafiących przyjeżdżać tam niemal każdego roku. Nie brakuje turystów, którzy wakacje w Tunezji spędzili kilkanaście razy.

Jednak kraj ten,  obecnie nie należy do czołówki najchętniej odwiedzanych przez polskich urlopowiczów. Przegrywa z Grecją, Turcją, Egiptem, Bułgarią, a nawet o wiele droższą – Hiszpanią. Do Tunezji, w pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku (na razie dostępne są tylko dane obejmujące ten okres) poleciało 92 tysiące osób - wyraźnie więcej niż rok wcześniej (wtedy było 72 tysiące). Tymczasem, przeżywający turystyczny kryzys Egipt, przyciągnął 221 tysięcy polskich turystów.

Coraz rzadziej pamięta się o tym, że Tunezja była właściwie pierwszym krajem, do którego uruchomiono połączenia czarterowe z Polski, realizowane w sposób podobny do tego, który dziś obowiązuje powszechnie. Wcześniej loty czarterowe też w Polsce były znane, ale opierały się na zupełnie innych zasadach. Dopiero na początku lat 90-tych, pojawiły się pierwsze turystyczne oferty przelotów samolotami czarterowymi do Tunezji. Pomysł początkowo przyniósł spory sukces, a od przełomu wieków, ta forma wyjazdów zaczęła się szybko rozwijać. Choć nadal daleko jej do stanu zadowalającego, bo przecież jeszcze dzisiaj, zaledwie 5% społeczeństwa korzysta z połączeń czarterowych.

Tunezja mimo swoich uroków, zaczęła przegrywać z mającymi więcej do zaoferowania, dość podobnymi – w pewnym sensie – konkurentami. Przede wszystkim z Egiptem i Turcją. Co więcej, Tunezji, w odróżnieniu od Egiptu, nie można uznawać za kierunek całoroczny. Mimo, że usiłuje za taki uchodzić. W zimie, zwłaszcza w styczniu i lutym, jest tam po prostu, chłodno. I chociaż nie ma zimy takiej jak w Polsce (w tym roku to i w Polsce jej nie było…), ale średnie temperatury w dzień sięgają 16-17 stopni, a w nocy 8-9. Wprawdzie nie jest to mróz, ale kąpać w morzu raczej się nie da. W zimie pojawiają się tutaj także deszcze.

Za to lato, zaczynające się w maju (według kryteriów pogodowych), a kończące na początku listopada, jest okresem, w którym pobyt w Tunezji może sprawić mnóstwo przyjemności. Plaże są tu ładne, najczęściej piaszczyste, można wybrać się na wycieczkę, zobaczyć liczne atrakcyjne miejsca - Rzymskie świątynie w Sbeitli, miasto Kairuan (czwarte święte miejsce islamu, po Mekce, Medyni i Jerozolimie), Matmatę (berberyjską wioskę), itp.

Zamach w TunezjiDo kanonu wycieczek oferowanych turystom przebywającym w Tunezji, należy także, a może nawet głównie, Tunis. A Tunis to: starożytne ruiny Kartaginy, medyna, czyli „stare miasto”, malownicza dzielnica Sidi Bou Said i archeologiczne Muzeum Bardo…

Muzeum Bardo jest miejscem, w którym nagromadzono tysiące eksponatów sztuki użytkowej starożytnych cywilizacji (greckiej, rzymskiej, fenickiej). Jest tu największy na świecie zbiór mozaik rzymskich. Placówka jest bardzo rozległa, zajmuje powierzchnię kilku tysięcy metrów kwadratowych, a liczba zwiedzających, w okresie świetności Tunezji jako kraju turystycznego, sięgała 600 tysięcy rocznie. Rewolucja arabska zahamowała napływ turystów i obecnie Muzeum Bardo odwiedza około 100 tysięcy osób.

Zamach

Nadszedł jednak dzień 19 marca 2015. Wydarzenia z tego dnia, zamach wymierzony bezpośrednio w turystów spowodować muszą spadek zainteresowania nie tylko Muzeum Bardo, ale w ogóle Tunezją. Jaki wpływ ta tragedia, mieć może na sytuację w Tunezji? Turystyka odgrywa bardzo ważną rolę w gospodarce, należąc do grupy tych gałęzi, które mają największy udział w PKB (obok rolnictwa, przemysłu wydobywczego, naftowego i odzieżowego). Spadek liczby przyjeżdżających gości nie pozostałby bez wpływu na wyniki ekonomiczne. Czy jednak istnieje takie zagrożenie, na ile jest poważne i jak długo mogłoby się utrzymać? Są to pytania, które zadają sobie wszyscy powiązani w jakiś sposób z tunezyjską turystyką.

Zachodnioeuropejskie biura podróży, w większości, nie przerwały swojej obecności w Tunezji. Inna sprawa, że marzec to niski sezon i turystów wielu nie było. Firmy turystyczne obecne w Polsce zadziałały szybko i zdecydowanie. Natychmiast zakończyły wysyłanie podróżnych do Tunezji, a tych którzy już tam byli, w trybie pilnym ściągnęły z powrotem do kraju, przerywając im wakacje. Nawiasem mówiąc, nie wszystkim to się podobało…

Pierwsza zareagowała Itaka, której przedstawiciel jeszcze w dniu dramatu ogłosił, że dalszych wyjazdów z tym biurem, na razie, nie będzie. Tak się złożyło, że zamach miał miejsce akurat w przeddzień wylotu kolejnych turystów do Tunezji, trzeba było zatem, podejmować szybkie decyzje.  Oświadczenie Itaki chyba niekoniecznie było w smak innym. Dyrektor Exim Tours Tomas Husar wyraźnie miał inne zdanie. Podkreślił, że żaden z klientów nie wyraził chęci rezygnacji z wyjazdu, najwyraźniej mając ochotę kontynuowania imprez. Szkopuł  tkwił w tym, że Exim Tours nie był w samolocie do Tunezji sam. Byli tam też inni, z którymi trzeba było uzgodnić wspólne stanowisko. W końcu wszyscy, czyli Exim Tours, Sun & Fun i Neckermann przyłączyli się do stanowiska Itaki, przerywając realizację programu. Na kilka tygodni. Tomas Husar z nieukrywanym żalem komunikujący o podjętej decyzji, wyraził obawę, że o powrót będzie trudno, bo wznowienie przerwanych łańcuchów jest niełatwe marketingowo.

Wydaje się jednak, że – jeżeli znowu nie wydarzy się coś dramatycznego – to reaktywacja Tunezji może nastąpić w miarę szybko. To już nie te czasy, gdy po zamachu w Egipcie w 1997 roku, przez kilka lat turyści omijali ten kraj szerokim łukiem. W coraz większym stopniu przyzwyczajamy się do katastrof, zamachów, zbrodni i przestępstw. Robią coraz mniejsze wrażenie i ulegają szybkiemu zatarciu, przykrywane przez kolejne wydarzenia. I o ile zamach w Luksorze w 1997 miał ogromne skutki dla egipskiej turystyki, to już wybuch bomb w Sharm El Sheikh, osiem lat później, spowodował jedynie kilkumiesięczną przerwę w wyjazdach turystycznych do tej miejscowości. A wycieczki do Hurghady odbywały się jak gdyby nigdy nic się nie stało. Turyści pytani o to czy nie boją się jechać do kraju, w którym wybuchają bomby, potrafili odpowiadać, że przeciwnie – przecież jak już teraz bomba wybuchła, to prawdopodobieństwo ponownego zamachu musi być mniejsze…

W lutym 2014 był zamach w Tabie. Dziś chyba nikt o nim nie pamięta. Pobyty wypoczynkowe w tym rejonie organizowane są normalnie (w lecie przez Alfę Star i Itakę).

Najprawdopodobniej, podobna przyszłość czeka Tunezję. Wkrótce o dramacie ludzi z Muzeum Bardo zaczniemy zapominać. Życie potoczy się dalej. Turyści znowu przypomną sobie o Tunezji. Zwłaszcza wtedy, gdy pojawią się atrakcyjne oferty. Będzie o to o tyle łatwiej, że Tunezja i tak nie przyciągała tłumów z Polski. Wśród tam wypoczywających, było sporo stałych bywalców, którzy chętnie kolejny raz powrócą.

Biura podróży

Sprawa jest ważna zwłaszcza z punktu widzenia niektórych biur podróży. Dla Itaki, anulacja programu tunezyjskiego nie jest żadnym problemem. W skali jej operacji, wycofanie jednego samolotu tygodniowo jest niezauważalne w przychodach. A może nawet poprawić efektywność… Ceny, po których ostatnio sprzedawano wycieczki do Tunezji (i nie tylko tam i nie tylko przez Itakę) wskazywały na to, że z marżą mogło być krucho, a w każdym razie nie miała imponujących rozmiarów…

W trudniejszej sytuacji są biura mniejsze, zwłaszcza te, dla których Tunezja jest ważnym źródłem wpływów – takie jak tunezyjskie Sun & Fun lub wspomniany Exim Tours. Chociaż nawet i one są w stanie obyć się bez Tunezji. Przez lata swej obecności na polskim rynku, rozbudowały ofertę w różnych innych kierunkach, uzyskując  w ten sposób pewne poczucie bezpieczeństwa. Niewątpliwie jednak ewentualny brak Tunezji byłby przez nie nieporównywalnie bardziej odczuwalny niż przez np. Itakę.

Na sezon letni aż 13 biur podróży przygotowało wyjazdy do Tunezji, a rejsy rozpoczynać mają się w 11-tu portach lotniczych w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że programy będą realizowane normalnie. Jedynym efektem może być zmniejszenie liczby oferowanych miejsc. Firmy turystyczne przestraszone nie tylko skutkami dramatu w Tunisie, ale także dość słabym poziomem sprzedaży, mogą przeprowadzić większe cięcia miejsc w swoich programach. Nie jest to optymistyczny scenariusz, bowiem w takim przypadku nie moglibyśmy liczyć na duże obniżki cen. Za to, firmy zarobiłyby więcej… Ale nie wiem, czy to jest pocieszenie…

W marcu wyjazdów do Tunezji nie ma. Pierwsze pojawią się 9 kwietnia, kiedy to wystartują samoloty z Warszawy i Katowic, wiozące klientów Exim Tours, Neckermanna, Oasisa i Sun & Fun. Począwszy od weekendu majowego, oferta znacznie się rozszerzy. Do gry przystąpią następni: Alfa Star, Itaka, Net Holiday, Prima Holiday, Rainbow Tours, Sunshine Holiday, Wezyr. A w ofercie znajdą się wszystkie najważniejsze kurorty tunezyjskie, w tym zakazane przez polskie MSZ: Hammamet, Sousse i  wyspa Dżerba.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie zakazuje wyjazdów we wspomniane miejsca, a jedynie ich odradza.  Swój komunikat zamieściło na stronie internetowej już w maju 2014 roku. Po wydarzeniach w Tunisie, urzędnicy ministerstwa przypominają: pisaliśmy, ostrzegaliśmy, a biura sobie to wszystko zlekceważyły. Postawa MSZ-tu oburzyła stowarzyszenie turystyczne - Polską Izbę Turystyki (PIT), które oświadczyło, że ministerstwo powinno zmienić system informowania o swych ostrzeżeniach. Prezes PIT-u, Paweł Niewiadomski, zauważa, że ostrzeżenia w dotychczasowej formie, są działaniem pozorowanym. MSZ umieszcza tam komunikaty, które nigdy nie są odwoływane. Czyli nigdy nie wiadomo na ile dany komunikat jest aktualny. Przecież mało prawdopodobne jest aby sytuacja w różnych rejonach świata nie zmieniała się przez lata. Podobnie było w przypadku Tunezji. Komunikat zamieszczony został 12 maja 2014. Czy dało się odgadnąć, że nadal obowiązuje?

Było nawet gorzej. Kilkanaście dni przed wydarzeniami w Tunisie, przygotowując materiał o Tunezji, zajrzeliśmy na stronę ostrzeżeń MSZ-tu. Znaleźliśmy tam komunikat datowany 19 grudnia 2014, ostrzegający przed zagrożeniami związanymi z organizowanymi w Tunezji wyborami. MSZ odradzało w nim opuszczania hoteli, wyjazdu do miast, zalecało unikanie zgromadzeń, itp. Rzecz w tym, że wybory w Tunezji odbyły się w grudniu. A komunikat spokojnie tkwił na stronie ostrzeżeń MSZ-tu, co najmniej, do 5 marca (wtedy go widzieliśmy). Ten poprzedni, z 12 maja też tam był, ale niżej.

Zamieszczanie w taki sposób komunikatów jest  mylące, sugeruje, że każdy następny komunikat jest aktualizacją, a nie uzupełnieniem. Podkreślmy: komunikat o wyborach był głównym ostrzeżeniem naszego ministerstwa dotyczącym sytuacji w Tunezji, obowiązującym w niemal trzy miesiące po zakończeniu wyborów.

Dzisiaj ostrzeżenie to już zniknęło. Znowu numerem jeden jest komunikat z 12 maja. Prawdopodobnie ktoś w MSZ-cie zauważył przed czym jego firma ostrzega, ale stało się to dopiero po wydarzeniach z 19 marca i pospiesznie usunął stary wpis (to tylko przypuszczenie, bo stronę widzieliśmy 5 marca, ale wydaje się realne).

Biura podróży organizując wyjazdy na Dżerbę, czy do Hammametu, czynią to wbrew temu, co zaleca MSZ. Stawia to je w bardzo niekomfortowej sytuacji. Gdyby coś złego się wydarzyło, ich szefowie mieliby - co najmniej - obciążone sumienia. Za to całkiem spokojne pozostałyby sumienia pracowników MSZ…

 

 

 

 

Jan Ekmojski

23 marca 2015

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl










LAST MINUTE
 1 162 zł
ALL INCLUSIVE
 1 203 zł
WIOSNA
 1 014 zł
LATO 2017
 970 zł
EGZOTYCZNE
 1 990 zł
AUTOKAROWE
 159 zł
Hotele na świecie
Przeloty po świecie
REKLAMA-pas