Wakacyjny Czas
Dziś poniedzialek, 23 października.   Imieniny obchodzą: Jan, Marlena, Roman      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Targi Turystyki Lato 2015
i losy Alfa Star

Targowi wystawcy

W trzecim weekendzie kwietnia odbyły się w Warszawie, kolejny raz, targi turystyczne, noszące nazwę: „Targi Turystyki i Wypoczynku. Wielki Kiermasz Turystyczny”. W tym roku impreza obchodziła swój jubileusz – była to już dwudziesta jej  edycja. Na przestrzeni swego długiego istnienia, targi uległy znacznemu przeobrażeniu.

Wcale jednak nie jest oczywiste, że obecna forma przewyższa tę sprzed lat. Osiem lat temu i wcześniej, imprezę przeprowadzano na terenie warszawskiej AWF, położonej w dzielnicy Bielany, w okolicach Lasku Bielańskiego. Miejsce to miało swój urok, teren był zadrzewiony, a przybywający na targi mieli sposobność czerpania przyjemności z odpoczynku w miłym otoczeniu. Na zewnątrz hali ustawiano stoliki, były bary, jedzenie i napoje.

Od kilku lat targi organizowane są w zupełnie innej dzielnicy miasta i w innej scenerii. W Rembertowie. I może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że ich siedzibą jest teraz budynek będący niezbyt udaną konstrukcją, nazywaną halą targową i wystawienniczą. Choć nie jest zbudowany z blachy falistej, to mocno przypomina hangary wykorzystywane przez hurtownie, a jego otoczenie stanowią betonowe parkingi. Wokół szaro i dość smętnie.

Targi Turystyki i WypoczynkuAle targi zmieniły się nie tylko zewnętrznie. Od kilku lat postępuje przemiana ich charakteru - z turystycznego na żywnościowy. W zamierzchłych czasach, czyli w pierwszym dziesięcioleciu obecnego wieku, na stoiskach targowych, swe oferty prezentowali touroperatorzy. Można było zapoznać się z tym co na zbliżający się sezon, mają do zaproponowania ówcześni giganci turystyki wyjazdowej: Triada, Itaka, Big Blue, Scan Holiday, TUI, Orbis Travel, itp. Na czas targów, często przygotowywali specjalne oferty, zniżki, kupony rabatowe.

Dzisiaj nic z tego nie pozostało. I to nie dlatego, że część z tamtych gigantów w ogóle zniknęło z rynku. Ich miejsce przecież zajęli inni. Touroperatorom, uczestnictwo w targach przeznaczonych bezpośrednio dla klientów, przestało się opłacać. W rezultacie niemal w ogóle się nie pojawiają. Z czołówki, jedynym wyjątkiem była Alfa Star. Poza nią, dostrzegliśmy kilka firm zajmujących się turystyką wyjazdową, ale nie czarterową (np. Logos Travel, Opal Travel, Trade & Travel, Interhome). Były też stoiska promujące kraje i zagraniczne regiony turystyczne – Włochy, Fuerteventurę (nie wiadomo dlaczego tylko jedną wyspę z Kanarów i akurat tę – zapewne przypadkowo), Nepal i Dominikanę(!).

Ale głównym gościem targów, zapowiadanym przez organizatorów  jako „kraj partnerski”, był Iran. Jak przystało na taką rolę,  Iran dysponował obszernym stoiskiem – chyba największym. Jednak, jak wynika z obserwacji, zainteresowaniem cieszył się raczej umiarkowanym. Na stoisku Iranu, przy dość licznych stolikach, siedziało wiele osób, ale byli to niemal wyłącznie Irańczycy. Można mieć obawy, że irańscy partnerzy spodziewali się czegoś innego po uczestnictwie w targach, podobnie jak i ich koledzy z Dominikany lub Fuerteventury. I w przyszłym roku frekwencja przedstawicielstw zagranicznych może zmaleć jeszcze bardziej.

Alfa Star powraca

W takiej sytuacji, głównym wydarzeniem targów, związanym z turystyką zagraniczną, była konferencja zorganizowana przez zarząd firmy Alfa Star. W specjalnie wydzielonej sali, zebrało się kilkadziesiąt osób, które wysłuchały prezentacji przedstawionej przez prezesa spółki – Sylwestra Strzylaka i dyrektora rozwoju – Yassera Hefaina (mówiącego po polsku, pracującego dla Alfy od dość dawna).

 Konferencja wzbudziła spore zainteresowanie spowodowane licznymi zmianami, które w Alfie wystąpiły w okresie ostatniego roku. W tym czasie firma zdążyła zmienić swój status prawny, przekształcając się ze spółki jawnej w akcyjną, zaniepokoić rynek sygnałami o swojej słabości, sprzedać większość akcji egipskiemu potentatowi i zapowiedzieć silne wzmocnienie pozycji na rynku. Jak na jeden rok to całkiem sporo, a jeśli doda się do tego jeszcze sprawy związane z uruchamianiem przez właścicieli, linii lotniczej, to powstaje obraz roku zupełnie niezwykłego…

Alfa Star na Targach TurystycznychO Alfie Star i atmosferze tworzonej wokół niej, pisaliśmy kilkakrotnie w ubiegłym roku („Problemy czy sukcesy?”, „Kłopoty 4You Airlines”, „Drugi OLT Express?”, „Dochody Alfa Star”), teraz przypomnijmy jedynie, ze jest to firma rodzinna, założona 20 lat temu przez rodzeństwo Izabellę i Sylwestra Strzylaków, ma siedzibę w Radomiu i jeszcze kilka lat temu należała do ścisłej czołówki touroperatorów działających w Polsce. I nadal ma swoich zwolenników, chociaż z czołówki wypadła (obecnie, zależnie od przyjętych kryteriów oceny, zajmuje 7-9 miejsce).

Pod koniec marca, zarząd Alfa Star poinformował, że 60% akcji spółki sprzedanych zostało egipskiej firmie Travco Group, w której udziały ma TUI. Travco jest jednym z najsilniejszych organizatorów turystyki w Egipcie (według niektórych ocen, udział w rynku sięga aż 50%) i taka zmiana właścicielska musi wyjść Alfie Star na dobre. Nie tylko z powodu infrastruktury w Egipcie należącej do Travco (własne hotele i statki na Nilu), ale przede wszystkim ze względu na jego możliwości finansowe, które – w polskich realiach, w warunkach gospodarczych, w których na turystyczne wyjazdy zagraniczne pozwolić sobie może zaledwie około 5-6% społeczeństwa – mogą uczynić z Alfy Star bardzo poważnego gracza.

W trakcie konferencji, przedstawiciele Alfy mówili o aktualnej sytuacji i planowanych zmianach. Mają być nowe, lepsze zasady współpracy z agentami (korzystniejszy sposób rozliczania prowizji). Firma przywiązuje dużą wagę do sieci agencyjnej, nie zamierzając przenosić sprzedaży do innych kanałów dystrybucji.

Alfa Star stawia na rozwój pięciu kierunków: Egiptu, Turcji, Grecji, Bułgarii i Wysp Kanaryjskich. Celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której klienci i agenci przestaną kojarzyć markę tylko z jednym kierunkiem. Prezes Alfy przypomniał, że przed wybuchem światowego kryzysu finansowego, jesienią 2008 roku, jego firma wysyłała do Egiptu 100 tysięcy turystów rocznie, pozostawiając za sobą wszystkich konkurentów. Dzisiaj liderem na rynku egipskim jest Itaka. W swej wypowiedzi przyznał, że prowadząc  rodzinne biuro podróży, musiał zachować większą ostrożność niż kilka innych firm turystycznych, co przyniosło im powodzenie. Jednak były to spółki o innej strukturze własnościowej i prawnej, w których ryzykowne decyzje podejmuje się nieco łatwiej.

Alfa Star planuje także rozwijanie programów wyjazdowych do krajów egzotycznych: na Sri Lankę, do Chin, Indii, czy Emiratów Arabskich. Sylwester Strzylak ma zagwarantowane stanowisko prezesa przez co najmniej pięć lat, a Hamet El Chiaty, prezes Travco Group, zgadza się z przyjętą strategią rozwoju. Alfa Star ma wrócić do ścisłej czołówki. Celem jest znalezienie się na trzecim lub drugim miejscu (należy rozumieć, że jest to cel minimalny…).

Jedzenie najważniejsze…

Sytuacja Alfy Star i zmiany w niej zachodzące są na tyle ciekawe i ważne, że bez trudu przykryły inne targowe wydarzenia. A należały do nich, przede wszystkim próby promowania różnych interesujących, z turystycznego punktu widzenia, rejonów naszego kraju. Kilka gmin zdecydowało się na prezentacje własnych walorów wypoczynkowych. Swoje stanowiska miały też regionalne organizacje turystyczne. Byli przedstawiciele Międzyzdrojów, Krynicy Morskiej, Krakowa i innych mniejszych, ale znanych z wakacyjnych atrakcji, miejscowości (np. Duszniki Zdrój, Opatów, Sandomierz, Suwałki, Bytów, Limanowa).

Jedzenie na targach turystycznychPołowę powierzchni wystawienniczej zajmowały stoiska prezentujące firmy zajmujące się produkcją żywności. Zaopatrzyć się tam można było w mnóstwo wyrobów. Zarówno mięsnych i wędliniarskich (kabanosy, kiełbasy, polędwice, szynki, boczki), jak i wegetariańskich (sery, różnorakie typy pieczywa). Głód zaspokoić dało się na miejscu. Oferowano pierogi, kaszankę, różne placki, ciasta, kanapki. Nie brakowało także napojów (likiery, piwo, cydr).

Wszystko to dawało sposobność miłego spędzenia czasu, zwłaszcza miłośnikom jedzenia. Chociaż ceny wcale nie były szczególnie niskie… Zapewne, z powodu jakości.

Mimo, że targi nadal mają w swej nazwie turystykę i wypoczynek, to w rzeczywistości, z każdym rokiem, w coraz większym stopniu stają się miejscem prezentacji i sprzedaży żywności. Może należałoby pomyśleć o jakiejś modyfikacji nazwy. Chociaż objadanie się przysmakami, jest też przecież jakąś formą wypoczynku…

 

 

 

 

 

Jarosław Mojzych

20 kwietnia 2015

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ

 



Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick