Wakacyjny Czas
Dziś środa, 23 sierpnia.   Imieniny obchodzą: Apolinary, Filip, Petra      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Grexit realny?
turyści w Grecji

Czy się stanie?

Pełne dramatyzmu gry na przetrzymanie przeciwnika, przeciąganie decyzji o spłacie gigantycznych długów, stawianie warunków finansowego wsparcia – wiele ostatnimi laty dzieje się w Grecji. O problemach gospodarczych tego kraju zrobiło się głośno już parę lata temu, później przez pewien czas zainteresowanie świata przygasło, ale dojście do władzy lewicowej – często nazywanej populistyczną – partii Syriza, co stało się w styczniu, ponownie przyciągnęło uwagę czytelników gazet i oglądaczy dzienników telewizyjnych. A ostatnio rozwój sytuacji uległ przyspieszeniu.

Od początku, jeszcze w kampanii wyborczej, ówczesny kandydat, a obecny premier rządu greckiego Aleksis Tsiparas mówił o ambicjach Greków, o próbach ich upokorzenia przez rządy innych krajów (w szczególności Niemiec), o swej niechęci do podporządkowania się żądaniom międzynarodowych sił finansowych. Zapowiadał także możliwość wystąpienia ze strefy euro. Początkowo mało kto w to wierzył, a jeśli nawet, to uznawano, że musiałby to być długotrwały proces, rozłożony na długie miesiące, a może nawet lata.

Teraz atmosfera się zmieniła. Powrót Grecji do drachmy wydaje się całkiem prawdopodobny. Gry prowadzone pomiędzy Grecją, a innymi krajami, leżącymi w północnej części kontynentu, wydają się zbliżać do końca. Jak ten koniec będzie wyglądał, tego na razie chyba nikt nie wie. Żadna ze stron nie marzy o porzuceniu przez Grecję euro, ale także nikt nie wykazuje skłonności do ustąpienia, do cofnięcia się, do sięgnięcia po kompromis umożliwiający  utrzymanie status quo.

Na razie Grecja jest w eurolandzie, a jedyną zauważalną zmianą jest rosnąca popularność neologizmu – GREXIT (połączenie dwóch angielskich słów: Greece i exit), służącego do opisu tego co ma nastąpić…

Grecja-grexit

Kiedy może się stać?

Większość długów, o których obecnie się dyskutuje, powinna zostać spłacona do końca czerwca. Nie wywiązanie się przez Grecję ze swych zobowiązań w tym terminie, nie oznacza wcale automatycznego opuszczenia przez nią strefy euro. Jeżeli jednak negocjacje z wierzycielami i Unią Europejską zakończą się niepowodzeniem, rząd tego kraju może być zmuszony do podjęcia akcji ratunkowej, choćby po to, żeby móc wypłacić wynagrodzenia dla osób zatrudnionych w publicznym sektorze gospodarki.

Co by się stało?

Grexit wiązałby się z koniecznością przeprowadzenia nacjonalizacji banków, wprowadzenia nowej waluty i zastosowania mechanizmów kontrolnych chroniących przed wywożeniem pieniędzy za granicę. Byłby to czas sporego zamieszania, tym bardziej, że  wymiana waluty nie mogłaby nastąpić błyskawicznie. Ocenia się, że cały proces trwałby około półtora roku i dopiero po upływie tak długiego czasu, nowa drachma ustabilizowałaby się na właściwym poziomie. Przez cały ten okres, w Grecji używano by równolegle dwóch walut: drachmy i euro.

Jaki wpływ miałoby na turystów?

Potencjalnym problemem dla turystów mogłoby być to, że – nawet jeśli nadal istniałaby możliwość płacenia w sklepach i restauracjach w euro – nagły finansowy kryzys tworzyłby pewne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu. Zwłaszcza dotyczyłoby to tych turystów, którzy w momencie jego wybuchu byliby już w Grecji lub szykowaliby się do wyjazdu parę dni później. Mogłoby się okazać, że na przykład, są trudności z korzystaniem z bankomatów. Już raz taka sytuacja zdarzyła się – było to w trakcie poprzedniego kryzysu finansowego, wiosną 2013 roku.

Dobrym rozwiązaniem jest wzięcie ze sobą gotówki w euro i zastąpienie banków hotelowym sejfem. Chociaż, z pewnością w podróży powrotnej, urzędnicy kontroli granicznej nie pozwolą na wywóz euro z Grecji, to jednak można oczekiwać, że przywrócone zostaną stare, znane zwyczaje deklarowania wwożonych kwot, których późniejsze wywiezienie będzie legalne.

Czy działałyby karty kredytowe?

Visa zapewnia, że wszelkie zmiany na rynkach walutowych są pod jej pełną kontrolą i na bieżąco  dostosowuje swe mechanizmy do zmieniającej się sytuacji. Wprowadzenie drachmy nie powinno być dla niej problemem i bardzo szybko waluta ta znalazłaby się w systemach rozliczeniowych. Rzecznik Visy oświadczył, że w związku z sytuacją w Grecji i procesami tam zachodzącymi, na które jego firma nie ma żadnego wpływu, jej przedstawiciele są w stałym kontakcie ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, tak aby, gdyby zaistniała konieczność, wprowadzenie zmian odbyło się możliwe gładko, a klienci i sprzedawcy w jak najmniejszym stopniu odczuli ich skutki.

Trzeba się jednak liczyć z tym, że w niektórych sklepach, hotelach i restauracjach, karty kredytowe nie byłyby mile widziane.

Czy obniżyłoby koszty wakacji?

Grexit na pewno wpłynąłby na obniżenie cen płaconych przez turystów. Ale w dalszej przyszłości. W tym roku na mniejsze wydatki nie ma co liczyć. Hotele, restauracje, a nawet sklepy wymagałyby nadal regulowania rachunków w euro. W kolejnym roku byłoby jednak taniej.

Czy warto poczekać na „last minute”?

Nerwowość wokół sytuacji gospodarczej wpłynęła na zahamowanie sprzedaży wyjazdów turystycznych do Grecji. W Niemczech i Wielkiej Brytanii, czyli w krajach o decydującym znaczeniu dla greckiego przemysłu turystycznego, dynamika rezerwacji spadła. W rezultacie, więcej hoteli pozostało jeszcze z pustymi pokojami i łatwiej jest, także w Polsce, znaleźć dobrą okazję. Jeśli nie nastąpi jakieś przesilenie i obecne problemy wisiały będą nad Grecją przez cały okres wakacyjny, to oczekiwać można prawdziwie „last minutowego” sezonu.

Grecja jest krajem słabo skomunikowanym z Polską (mnóstwo wysp, a bezpośrednie połączenie lotnicze jedynie z Atenami) i zdecydowana większość turystów wyjeżdża tam z biurami podróży. Nie istnieje problem wyboru: samodzielnie zorganizować sobie wyjazd, czy kupić gotową wycieczkę w firmie turystycznej. Gdyby jednak ktoś nad tym się zastanawiał, to lepiej jest zdecydować się na wyjazd zorganizowany. Biura podróży zobowiązane są prawnie do opieki nad turystami i gdyby coś się niespodziewanie pokomplikowało, to można od nich oczekiwać pomocy. Jeśli oczekiwania okazałyby się płonne, to zawsze jest to ktoś na kogo poskarżyć się można Polsce…

Czy jest ryzyko zamieszek?

Można spodziewać się, że Grexitowi towarzyszyć będą jakieś niepokoje społeczne. Może dojść do demonstracji lub zamieszek. Ale jeśli tak by się stało, to zagrożone byłyby przede wszystkim (albo wyłącznie) Ateny.

Na pewno Polska nie znajduje się na liście najbardziej znienawidzonych państw przez Greków i nasi turyści nie staliby się celem ewentualnych ataków. Poza tym, zdecydowana większość wczasowiczów wybiera na wypoczynek jedną z licznych wysp lub regionów turystycznych położonych na lądzie stałym, w których sytuacja jest bardziej stabilna, a miejscowa ludność, mająca pełną świadomość roli jaką w jej życiu pełni turystyka, w demonstracjach raczej nie uczestniczy.

 

 

 

 

Żródło: The Telegraph

18.6.2015

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ


Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl