Wakacyjny Czas
Dziś poniedzialek, 23 października.   Imieniny obchodzą: Jan, Marlena, Roman      
Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Erupcja wulkanu
kłopoty na Bali

Port lotniczy na indonezyjskiej wyspie Bali znalazł się w zasięgu pyłów wulkanicznych, co doprowadziło do anulowania prawie 900 lotów w ciągu kilku dni, potęgując chaos w okresie szczytu wakacyjnego ruchu.

Wulkan Mount Raung na sąsiedniej wyspie, Jawie, już od wielu tygodni dawał oznaki swej żywotności, pomrukując i tworząc nad swym wierzchołkiem chmurę pyłów. W czwartek, 9 lipca, chmura w końcu przemieściła się nad Bali, zmuszając władze portu lotniczego do jego zamknięcia. Podobnie uczyniono na czterech innych lotniskach.

Tysiące turystów odwiedzających tę znaną ze swych obsadzonych palmami plaż, wyspę utknęło na Ngurah Rai Airport, w pobliżu stolicy Bali – Denpasaru, zmuszonych do cierpliwego oczekiwania na rozwój wypadków, siedząc i śpiąc na posadzce portu lotniczego.

Wulkan w IndonezjiWładze twierdzą, że chmura popiołów powinna na początku tygodnia odpłynąć znad Bali i powietrze będzie czyste w ciągu około trzech dni. Jak tylko to nastąpi lotnisko powróci do normalnego funkcjonowania.

Już w niedzielę większość linii lotniczych zdecydowała się na wznowienie operacji, ale dwaj australijscy przewoźnicy – Virgin Australia i Jetstar powstrzymali się z podjęciem takiej decyzji, uzasadniając to prognozą pogody, według której warunki atmosferyczne nie są wystarczająco stabilne.

Szef lotniska Trikora Harjo twierdzi, że operacje lotnicze mogą być już prowadzone normalnie, „pogoda jest dobra i nie wiadomo czemu jedna, czy dwie linie nie chcą latać”.

Erupcja wulkanu przypadła na jeden ze szczytów sezonu. I nie chodzi tu tylko o zwykła turystykę. W połowie lipca przypada w tym roku jedno z najważniejszych muzułmańskich świąt  Eid. Obchodzone jest ono na zakończenie ramadanu. Tego dnia dziękując Allachowi za przetrwanie postu, jeździ się do krewnych i przyjaciół, wspólnie uczestniczy w modlitwach, wręcza prezenty, itp. A to oznacza wzmożony ruch na lotniskach. Chmura pyłu to bardzo przykra niespodzianka. Lotnisko na Bali udostępniło chętnym Indonezyjczykom specjalne autobusy, z których mogą skorzystać, aby opuścić Bali i uczestniczyć w specjalnym świątecznym festiwalu. Szkopuł w tym, że Bali to wyspa i za daleko tymi autobusami zajechać się nie da… Chyba tylko do przystani promowej.

Już w czerwcu władze ogłosiły drugi stopień alarmu w związku ze wzrostem aktywności Mount Raung, który zaczął wyrzucać z siebie strumienie lawy i kłęby popiołu. Według specjalistów, przez kilka dni wiatr nie powinien spychać chmury pyłów w kierunku Bali, co pozwoli wysłać część samolotów i przyjąć na lotnisko inne.

Oprócz Bali, także cztery inne pory lotnicze zostały zamknięte. Dwa małe na Jawie, obsługujące jedynie loty lokalne i dwa na - nie mniej niż Bali, znanej z turystyki - wyspie Lombok. Na początku tygodnia wszystkie tymczasowo otwarto.

Ruch lotniczy w Indonezji zamykany jest dość regularnie, ze względu na jej położenie. Usytuowana jest bowiem, na pasie aktywności sejsmicznej, przebiegającym wokół basenu Oceanu Spokojnego i jest miejscem o największej na świecie liczbie wulkanów. Jest ich tam aż 130.

Wstrzymanie lotów z powodu erupcji wulkanu konieczne jest z powodu  groźby uszkodzenia silników samolotów w przypadku zassania przez nie ostrego pyłu wulkanicznego. Pamiętamy to dobrze z kwietnia roku 2010.  Wulkan na Islandii, podróże lotnicze, Wawel, Saakaszwili…

 

 

 

 

 

Żródło: The Telegraph

13.7.2015

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ


Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick