Wakacyjny Czas
Kategorie artykułów:
KRAJE
PODRÓŻE
BIURA PODRÓŻY
KOMUNIKACJA
ZA GRANICĄ
PRACA
WOKÓŁ TURYSTYKI

 Dziś wtorek, 27 czerwca.   Imieniny obchodzą: Maryla, Władysław, Cyryl Dziś czwarty dzień wakacji! Do końca jeszcze 65 dni.       

Nie bogactwa czynią człowieka szczęśliwym, ale ich dobre użycie
Miquel de Cervantes
Booking.com
Zamachy na świecie
i promocja Tunezji

Na mocno kontrowersyjny pomysł wpadli pracownicy tunezyjskiej agencji marketingowej. Po niedawnych wydarzeniach na plaży w Sousse i wcześniejszym ataku terrorystycznym na zwiedzających muzeum Bardo w Tunisie, pozycja Tunezji w turystycznym świecie  uległa gwałtownemu osłabieniu. Wcześniej, kraj ten uznawany był za jeden z najbezpieczniejszych spośród wszystkich państw arabskich, a dochody z turystyki odgrywały istotną rolę w gospodarce. Zamachy przeprowadzone przez terrorystów z ISIS zachwiały tym obrazem, przyczyniając się do powstania zagrożenia pogłębieniem problemów ekonomicznych Tunezji. Nic dziwnego, że podejmowane są próby przywrócenia stanu sprzed tegorocznych wydarzeń. Władze Tunezji szeroko informują o swych działaniach zmierzających do podniesienia poziomu bezpieczeństwa - na plaże, w okolice hoteli, w inne odwiedzane przez turystów miejsca, wysyłane są oddziały policji i wojska.

Zamach w LondynieAgencja reklamowa Ramdam postanowiła w inny sposób przekonać turystów do powrotu na tunezyjskie plaże. Motywem rozpoczętej przez nią internetowej kampanii jest podkreślanie, że nieszczęścia nie są związane tylko z Tunezją, że zdarzyć mogą się wszędzie. Do promocji Tunezji korzysta ze zdjęć pokazujących skutki akcji terrorystycznych przeprowadzonych w innych krajach.

Hasłami kampanii są: „Would you stop visiting?” (Czy przestałbyś jeździć do?) i “Support Tunisia, land of peace” (Wspieraj Tunezję, krainę spokoju), a towarzyszą im banery prezentujące zaatakowane Twin Towers w Nowym Jorku 2001, wysadzony w powietrze autobus w Londynie w 2010 i slogan „Je suis Charlie” powstały po napadzie na redakcję francuskiego tygodnika.

Zamach w Nowym Jorku - Twin TowersSzef agencji Ramdam, Selim Ben Hadj, podkreśla, że zdjęcia mają celowo prowokacyjny charakter. „Terroryzm może dotknąć każdego i to jest głównym przesłaniem naszej akcji. Jej cel jest ewidentny. Chcieliśmy zaszokować lub może raczej wstrząsnąć ludźmi, wysyłając prosty komunikat: jeżeli akty terrorystyczne zagrozić mogą życiu w takich miastach jak Londyn, Paryż, czy Nowy Jork, to również może to spotkać nas i nie powinniśmy z tego powodu bojkotować jakichkolwiek miejsc”.

Kampania nie jest wspierana przez oficjalne czynniki rządowe Tunezji i nie została zamówiona przez żadnego klienta. Nie chodzi tu o dochód agencji. Autorzy uznali, że jest to dobry sposób na zwrócenie uwagi na ich kraj. Uważają, że są jedynym państwem w tym regionie, w którym budowana jest prawdziwa demokracja i nie mogą się pogodzić z losem, który ich spotkał. Starają się, za niemal każdą cenę, przyczynić się do doprowadzenia sytuacji do stanu normalności.

Zamach w Paryżu - Je suis CharlieSame fotografie przyjmowane są w internecie z bardzo mieszanymi uczuciami. Internauci wskazują, że zamachy zarówno w muzeum Bardo jak i na plaży w Sousse wymierzone były bezpośrednio w turystów (czego nie można powiedzieć o wydarzeniach pokazywanych na fotografiach). Pojawiają się jednak także pozytywne komentarze, chwalące autorów za przypominanie, że w dzisiejszych czasach nie ma prawdziwych oaz spokoju, że wiele złego zdarza się także w zupełnie innych krajach niż Tunezja.

Autorzy podkreślają, że ich celem nie jest sianie paniki, tylko próbują wysłać mocny sygnał, głównie do „swych przyjaciół w Europie”, przypominający o istnieniu Tunezji i jej problemach.

Co ciekawe, mimo że w ostatnim ataku zginęło aż 30-tu Brytyjczyków, początkowo ministerstwo spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii nie zaleciło mieszkańcom Wysp rezygnacji z wyjazdów do Tunezji, ani nawet do Sousse. Za zagrożone, brytyjskie władze uważały jedynie rejony położone w pobliżu granicy z Libią i Algierią. Całkowicie odmienne stanowisko od początku zajęło nasze MSZ utrzymując w mocy komunikat, wysłany już 12 maja 2014, w którym odradza wyjazdów m.in. do bardzo popularnych kurortów Hammamet, Sousse i na wyspę Dżerba.

Brytyjskie Foreign Office przypominało, że w 2014 Tunezję odwiedziło 425 tysięcy mieszkańców ich kraju i pobyt zdecydowanej większości przebiegł bez jakichkolwiek problemów. Stanowisko władz brytyjskich było mile widziane przez Tunezyjczyków, dla których turystyka jest ważną gałęzią gospodarki, mającą w niej 7-mio procentowy udział (w PKB). Niestety, po kilku dniach, Brytyjczycy zmienili zdanie, nakazując powrót do kraju wszystkim obywatelom Zjednoczonego Królestwa, tak szybko jak to możliwe.

W 2014 roku do Tunezji na wakacje poleciało 100 tysięcy Polaków.

 

 

 

 

 

Żródło: The Telegraph

21.7.2015

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ


Nie ma komentarza.


Wpisz swoje imię lub nick



- format: http://nazwastrony.pl










LAST MINUTE
 1 162 zł
ALL INCLUSIVE
 1 203 zł
WIOSNA
 1 014 zł
LATO 2017
 970 zł
EGZOTYCZNE
 1 990 zł
AUTOKAROWE
 159 zł
Hotele na świecie
Przeloty po świecie
REKLAMA-pas