Booking.com
Czy turystyka kogoś w Polsce interesuje?

Marszałkowie

Wkrótce po wyborach w 2015 powstał Konwent Marszałków Województw RP, z głównym celem krytykowania poczynań i zamierzeń nowych władz. Marszałkowie niemal bez wyjątku pochodzą z partii, które znalazły się w opozycji: z PSL i PO. Konwent zbiera się mniej więcej raz na dwa miesiące (czasami częściej)  i przedstawia, w specjalnie wydawanych komunikatach, swoje stanowisko w sprawach, którymi zajmuje się rząd. Są to, rzecz jasna, stanowiska krytyczne.

Turystyka i ministerstwo

Turystyka czy sport?

W maju „Zespół Merytoryczny ds. Turystyki przy Konwencie Marszałków RP” napisał list otwarty do premiera, w którym wytknął liczne zaniedbania rządu w sprawach związanych z turystyką. I chociaż głosy pochodzące z Konwentu powinny przyjmowane być z ostrożnością, ze względu na silne polityczne zaangażowanie marszałków województw po stronie przeciwnej niż rządowa, to w tym przypadku autorom listu (niezależnie od ich motywacji) trudno odmówić racji.

Lekceważenie turystyki ma długą tradycję w historii Polski po 1989 roku. Połączenie w jednym ministerstwie tak różnych gałęzi życia jak sport i turystyka musiało źle skończyć się dla jednej z nich. Tak się składało, że zawsze tą poszkodowaną stroną była turystyka. Wbrew pozorom, dziedziny te nie mają ze sobą nic wspólnego, może poza tym, że można na przykład uprawiać turystykę rowerową. W istocie jednak branża turystyczna to są hotele, ośrodki wypoczynkowe, autokary, komunikacja lotnicza, restauracje, muzea, itp. Fakt, że na plaży nad morzem lub jeziorem można popływać kajakiem nie czyni z turystyki branży sportowej, tym bardziej, ze większość turystów (niestety!) wybiera formy wypoczynku bardziej odległe od aktywności ruchowej.

Rekordzista

Wprawdzie i poprzedni ministrowie nie pałali jakąś szczególną miłością do turystyki, to obecny, Witold Bańka, bije chyba rekordy. W przeszłości próbował robić to w sporcie, osiągając bardzo dobre wyniki w biegu na 400 metrów (choć niewybitne) i nawet zdobył, wspólnie z kolegami, brązowy medal w sztafecie na Olimpiadzie. Teraz zajął się turystyką. To znaczy, teoretycznie się zajął. Całą swą aktywność koncentruje na sporcie. Trudno znaleźć jakąkolwiek jego wypowiedź dotyczącą spraw turystycznych. Gdyby nie oficjalne spotkania, zresztą rzadko organizowane, takie jak targi branżowe, na które zmuszony jest przyjść i wygłosić parę okrągłych i całkiem pozbawionych treści zdań, z pewnością zapomniałby o tym, że w podległym mu pionie jest też turystyka. Czasami także przypomina sobie o niej, gdy przychodzi do mianowania nowych szefów biur, urzędów, czy organizacji turystycznych zależnych od ministerstwa. Wtedy się ożywia, widać musi mu to sprawiać przyjemność, bo zmian personalnych dokonuje nadzwyczaj często. Samych tylko prezesów Polskiej Organizacji Turystycznej wymieniał już trzykrotnie, ostatnio powołując swego kolegę z pracy, z dużą elastycznością podchodząc do procedury konkursowej. Bańce nie przeszkadzał fakt, że nowy prezes POT nie miał wcześniej nic wspólnego z turystyką, wszak on sam też nie miał…
(„Podwładny ministra wybrany prezesem POT. W konkursie...”)

Co ciekawe, Witold Bańka nie jest też znany z jakiś istotnych deklaracji politycznych, nie jest ważnym członkiem Prawa i Sprawiedliwości, człowiekiem prezesa, ani kimś podobnym. Właściwie to nie wiadomo nawet jakie ma poglądy... Nie ma jedynie wątpliwości, że turystyka nie jest pasją Witolda Bańki i jest mu raczej obojętna.

List

Najwyraźniej wrażenia na ministrze nie robi fakt, że udział turystyki w PKB sięga 7% i zatrudnionych jest w niej 700 tysięcy osób. Piszą o tym autorzy listu do premiera, zwracając uwagę na rażące dysproporcje w sposobie traktowania obydwu branż. Na organizacje pozarządowe wspierające sport, ministerstwo wydaje nieporównywalnie więcej pieniędzy niż na podobne organizacje zajmujące się turystyką.

Branża sportowa ma ustawę (jeszcze z czasów poprzednich rządów, bo z 2010 roku), tymczasem turystyka wciąż czeka na swoją. Wprawdzie od lipca obowiązuje nowa ustawa, ale jest to tylko znowelizowana wersja starej, sprzed dwudziestu lat, dostosowująca przepisy do warunków stawianych przez UE.

W ramach planu redukcji zatrudnienia na stanowiskach rządowych, realizowanego przez premiera Morawieckiego, w marcu odwołano podsekretarza stanu odpowiedzialnego za turystykę, Dariusza Rogowskiego. W ten sposób, kierownictwo ministerstwa tworzą: minister i dwóch pozostałych jeszcze podsekretarzy stanu. Nie jest jasne kto zajmować ma się turystyką. Rzeczpospolita podała, że nad przejęciem nadzoru zastanawiać ma się sam minister. Jeśli tak by się stało, zważywszy na jego całkowity brak znajomości branży i na zainteresowania koncentrujące się wyłącznie na sporcie, turystykę czekałyby ciężkie czasy…

List „Zespołu Merytorycznego Konwentu Marszałków”, jakkolwiek pisany nie bez motywacji politycznych, porusza istotne sprawy i szkoda, że właśnie polityczne zaangażowanie autorów sprawi, że zapewne, zostanie uznany za kolejny atak totalnej opozycji. Co ułatwi Witoldowi Bańce dalsze lekceważenie postulatów branży turystycznej i będzie mógł, bez zaprzątania sobie głowy „nieistotnymi” sprawami, oddać się bez reszty swojej jedynej pasji. Sportowi.

 

Jarosław Mojzych

29 maja 2018

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ