Urząd Lotnictwa Cywilnego opublikował pełne dane na temat ruchu na lotniskach pasażerskich w roku 2013. Pozwalają one na ocenę rzeczywistej sytuacji panującej w turystyce wyjazdowej w naszym kraju. Są to właściwie jedyne w pełni wiarygodne dane, nie opierające się ani na deklaracjach podmiotów gospodarczych zainteresowanych w prezentowaniu korzystnych dla siebie opinii, ani na badaniach statystycznych. Jest to rzeczywisty ruch, zarejestrowany przez systemy jego kontroli.
Analizy danych zaprezentowane zostały w wielu przekrojach, w zależności od portów lotniczych w kraju, od kierunków docelowych, przewoźników, itp. Dla nas najbardziej interesujące są informacje dotyczące liczby pasażerów samolotów czarterowych. Nie są to niestety, informacje pozytywne. Od początku roku napływały liczne sygnały pochodzące od organizatorów, o wspaniałym roku 2013. Internetowe wydanie Rzeczpospolitej pełne jest deklaracji kolejnych touroperatorów o ubiegłorocznych sukcesach (i, oczywiście, o świetnym starcie w nowym roku – ale to inny temat). Część z nich zebraliśmy w naszym tekście z 11 lutego, zatytułowanym „Radość prezesów – wszyscy wychwalają siebie”.
Rzeczywistość nie okazała się aż tak dobra. Jest zapewne faktem, że w zeszłym roku biura podróży, po kilku latach strat, mogły osiągnąć pierwszy raz zyski. Spowodowane to jednak zostało zredukowaniem programów. Touroperatorzy pomni wcześniejszych doświadczeń, z dużą ostrożnością podeszli do roku 2013, co przyniosło im korzyści. Pisaliśmy o tym we wspomnianym artykule.
Realnie jednak, rok 2013 był kolejnym rokiem kurczenia się rynku imprez czarterowych, których liczba spadla o 6%. W sumie było ich niespełna 1.5 mln. Największy spadek zanotowały, co nie trudno zrozumieć, Egipt i Tunezja. Ten pierwszy o 41%, a druga o 23%. Pozycję lidera zajęła Grecja (297 tys osób), wyprzedzając Turcję (292 tys). Liczba wyjazdów do Grecji wzrosła aż o 26%, a do Turcji wzrostu nie było wcale (nawet minimalny spadek). Poprawa w wyjazdach do Grecji nie była jednak w stanie uratować sytuacji całego rynku czarterowego. W poprzednim roku do Egiptu pojechało blisko 400 tys osób, a w 2013 było ich już tylko 230 tys. Różnicy tej nie udało się pokryć poprawą sprzedaży wyjazdów do innych krajów. W rezultacie w 2013 roku w imprezach czarterowych wzięło udział blisko 100 tys osób mniej niż w roku 2012, który przecież też nie był najlepszy.
Dzisiaj w Polsce jesteśmy świadkami boomu turystycznego. Tak przynajmniej, wynika z artykułu, zamieszczonego w internetowym wydaniu Rzeczpospolitej Rzeczpospolitej, którego autor, będący ekspertem turystycznym tej gazety, stawia tezę, że lotnicza turystyka wyjazdowa w Polsce, jest w fazie silnego rozwoju, tyle tylko, że turyści rezygnują z usług biur podróży, decydując się na organizację wyjazdów na własną rękę. Dowodząc, że Polacy są „najszybciej bogacącym się społeczeństwem w Europie” stwierdza, że niemożliwe jest, żeby turystyka wyjazdowa w naszym kraju obecnie się nie rozwijała. Przecież w pogrążonej w kryzysie Europie Zachodniej liczba wyjazdów turystycznych rośnie, podczas gdy ze statystyk ULC wynikać by mogło, że u nas maleje. Mimo wzrostu dobrobytu! Jedynym powodem uzasadniającym niekorzystne zmiany w wylotach czarterowych jest masowe przesunięcie się preferencji Polaków, wybierających coraz częściej samoloty rejsowe. Dlaczego podobne zjawisko nie występuje w krajach zachodnioeuropejskich, Rzeczpospolita nie wyjaśnia, informując jedynie, że Polacy stali się bardziej samodzielni, lepiej posługują się internetem, itp – jak należy rozumieć – w odróżnieniu od społeczeństw innych krajów. W dalszej części ekspert gazety podkreśla, że „w latach 2012-2013,turystyka zagraniczna Polaków (w celach typowo turystycznych) przeżywała wręcz niebywały boom, a liczba wyjazdów wzrosła o 53 procent”, powołując się na potwierdzające ten fakt („niezbicie”) dane Ministerstwa Sportu i Turystyki. Niestety, nie dowiadujemy się gdzie z tak interesującymi danymi moglibyśmy się zapoznać.
Jak wynika z raportu ULC, w latach 2012-13 w porównaniu z rokiem 2011, nastąpił wzrost ruchu lotniczego o ok. 15%. Jednocześnie, dane MSiT dowodzą „niezbicie”, że w tym samym czasie liczba wyjazdów w celach turystycznych zwiększyła się o 53%, co musi oznaczać, że nastąpił ogromny spadek podróży lotniczych niezwiązanych z turystyką, a zatem mamy powód do radości: Polacy jednak coraz rzadziej wyjeżdżają z Polski do pracy za granicę, a za to znacznie częściej latają na wakacje.
| Liczba pasażerów w samolotach rejsowych i czarterowych | ||||||
| Kraj | L.pasażerów | Rodzaj | Zmiana | Udział | ||
| 2013 | 2012 | 2013 | 2012 | |||
| Wielka Brytania | 2 659 932 | 2 312 582 | rejs | 15% | 11.7% | 10.9% |
| Niemcy | 1 612 824 | 1 545 849 | rejs | 4.3% | 7.1% | 7.3% |
| Norwegia | 700 696 | 517 499 | rejs | 35.4% | 3.1% | 2.4% |
| Włochy | 631 100 | 587 260 | rejs | 7.5% | 2.8% | 2.8% |
| Francja | 471 469 | 450 141 | rejs | 4.7% | 2.1% | 2.1% |
| Irlandia | 457 308 | 453 951 | rejs | 0.7% | 2% | 2.1% |
| Pozostałe kraje | 445 742 | 369 802 | rejs | 20.5% | 2% | 1.7% |
| Szwecja | 356 735 | 320 858 | rejs | 11.2% | 1.6% | 1.5% |
| Hiszpania | 352 960 | 340 349 | rejs | 3.7% | 1.5% | 1.6% |
| Holandia | 319 042 | 296 789 | rejs | 7.5% | 1.4% | 1.4% |
| Grecja | 296 738 | 234 983 | czarter | 26.3% | 1.3% | 1.1% |
| Turcja | 291 991 | 293 376 | czarter | -0.5% | 1.3% | 1.4% |
| Egipt | 233 595 | 396 337 | czarter | -41.1% | 1% | 1.9% |
| Hiszpania | 231 334 | 233 138 | czarter | -0.8% | 1% | 1.1% |
| Dania | 228 062 | 209 679 | rejs | 8.8% | 1% | 1% |
| Belgia | 226 797 | 222 167 | rejs | 2.1% | 1% | 1.1% |
| USA | 159 998 | 170 192 | rejs | -6% | 0.7% | 0.8% |
| Ukraina | 151 774 | 155 910 | rejs | -2.7% | 0.7% | 0.7% |
| Szwajcaria | 150 013 | 141 111 | rejs | 6.3% | 0.7% | 0.7% |
| Federacja Rosyjska | 149 668 | 140 339 | rejs | 6.6% | 0.7% | 0.7% |
| Austria | 147 665 | 146 631 | rejs | 0.7% | 0.6% | 0.7% |
| Finlandia | 113 818 | 120 514 | rejs | -5.6% | 0.5% | 0.6% |
| Węgry | 94 169 | 93 372 | rejs | 0.9% | 0.4% | 0.4% |
| Bułgaria | 82 778 | 77 507 | czarter | 6.8% | 0.4% | 0.4% |
| Tunezja | 81 015 | 105 122 | czarter | -22.9% | 0.4% | 0.5% |
| Czechy | 76 766 | 82 482 | rejs | -6.9% | 0.3% | 0.4% |
| Izrael | 72 152 | 59 456 | czarter | 21.4% | 0.3% | 0.3% |
| Pozostałe kraje | 70 916 | 82 835 | czarter | -14.4% | 0.3% | 0.4% |
| ZEA | 66 652 | 320 | rejs | 20728.8% | 0.3% | 0% |
| Kanada | 61 917 | 50 666 | rejs | 22.2% | 0.3% | 0.2% |
| Izrael | 61 448 | 57 090 | rejs | 7.6% | 0.3% | 0.3% |
| Grecja | 55 419 | 43 405 | rejs | 27.7% | 0.2% | 0.2% |
| Turcja | 51 451 | 53 370 | rejs | -3.6% | 0.2% | 0.3% |
| Litwa | 47 261 | 37 170 | rejs | 27.1% | 0.2% | 0.2% |
| Portugalia | 33 861 | 27 679 | czarter | 22.3% | 0.1% | 0.1% |
| Włochy | 29 358 | 25 485 | czarter | 15.2% | 0.1% | 0.1% |
| Maroko | 28 327 | 23 949 | czarter | 18.3% | 0.1% | 0.1% |
| Cypr | 20 896 | 19 528 | czarter | 7% | 0.1% | 0.1% |
| Chorwacja | 19 270 | 18 057 | czarter | 6.7% | 0.1% | 0.1% |
| Razem | 2 2810 725 | 2 1150 073 | 7.9% | 100% | 100% | |
Nasz entuzjazm gaśnie nieco po przyjrzeniu się dokładniej danym przedstawionym w raporcie ULC. Okazuje się, że absolutnym przebojem wśród wyjeżdżających Polaków jest Wielka Brytania. Na łączną liczbę podróży samolotami w zeszłym roku, wynoszącą niespełna 11.5 mln, aż 2.7 mln to były wjazdy do tego kraju. Na drugim miejscu znalazły się Niemcy (1.6 mln), a na trzecim – Norwegia (już tylko 700 tys). Jak widać dwa pierwsze kraje dominują wśród wybieranych przez polskich podróżników, istnieje jednak obawa, że raczej niewielu spośród nich leci tam w celach turystycznych… Podobnie rzecz wygląda w przypadku Norwegii. Wyloty do tych trzech krajów zanotowały wzrost (do Norwegii aż o 35%).
Gdyby rację miała Rzeczpospolita, to nasze zadowolenie z rozwoju gospodarczego kraju musiałoby być jeszcze większe, bo przecież turyści zaczęli porzucać wyjazdy w tak pospolite kierunki jak Egipt czy Turcja, wybierając coraz częściej St. Tropez, plaże Sardynii, Brighton, Bawarię, Fiordy Norweskie. Czasami lubią także wpaść na piwo do Dublina. Bo właśnie UK, Niemcy, Norwegia, Włochy, Francja i Irlandia są najczęstszymi celami wyjazdów. Stajemy się społeczeństwem coraz bogatszym…
Organizowanie wyjazdów na własną rękę opłaca się właściwie jedynie wtedy, gdy są one niestandardowe. Na pewno, gdy zdecydujemy się na samodzielnie przygotowane wakacje np. w okolicach Rethymnonu na Krecie, to zapłacimy drożej niż w biurze podróży. Natomiast gdy zamiast jechać na plażę na Kretę lub do Turcji, postanowimy zrobić sobie objazd po Wybrzeżu Lazurowym lub Langwedocji, wpadając na chwilę na Korsykę, biura podróży nie mają szans. Piszemy o tym szerzej w tekście „Czy w ogóle korzystać z biur podróży?”.
Według Urzędu Lotnictwa Cywilnego w zeszłym roku nastąpił spadek liczby rejsów o 5%, ale przewieziono więcej pasażerów o 6.6%, dzięki zwiększeniu wypełnienia samolotów. Prawdziwy sukces odnotowały jedynie tzw. „tanie linie”, zwiększając swą sprzedaż o 19%, przewoźnicy tradycyjni uzyskali wynik gorszy o 10%. Linie typu Ryanair czy Wizz Air wykonują loty z Polski przede wszystkim do krajów i miejsc, w których mieszka wielu naszych rodaków, co sprawia, że w połączeniu ze stosunkowo niewysokim cenami przelotów, zaczynają odgrywać coraz większą rolę. Ich udział w rynku lotniczych przewozów pasażerskich wyniósł w zeszłym roku ponad 48%.
Wśród linii lotniczych zwycięzcą w roku 2013 okazał się „tani” Ryanair z udziałem ponad 26%, który wyprzedził LOT (liczony razem z Eurolotem) – 24%. Trzeci był Wizz Air – 16%. Te trzy linie zdominowały rynek w Polsce. Udział następnej w kolejności Lufthansy to tylko 6%.
Można się obawiać, że obraz może jednak nie być aż tak różowy jak to przedstawione zostało w internetowej wersji Rzepy. Warto tekst ten przeczytać - od razu robi się milej, pojawiają się radość, optymizm i duma...
Nie wiemy czy touroperatorzy sami uwierzyli, że nadeszły dobre czasy dla turystyki i przygotowali na rok 2014 znowu wielkie programy. Jeśli tak by było, to moglibyśmy spodziewać się powtórki zdarzeń, znanych nam z poprzednich lat. Wydaje się jednak, że prezentowany przez nich optymizm był bardziej, niezbędną w każdej działalności grą, niż oddawał rzeczywisty stan umysłów i nie przełoży się na szeroki strumień ofert w sezonie letnim, z którymi nie będzie wiadomo co zrobić.
Zbliża się weekend majowy, który jest pewnego rodzaju testem. Zwykle dobrze się sprzedający, skłania biura podróży do rozszerzania palety ofert. Zobaczymy czy w tym roku, tak jak to było w 2013 (kiedy to szybko niemal wszystko zostało sprzedane), zakończy się sukcesem. Jeśli tak się stanie, to można będzie przyjąć, że optymizm prezesów, tak ostatnio chętnie prezentowany, miał swoje uzasadnienie.
Autor: Jarosław Mojzych
9 kwietnia 2014