Radość nie wszystkich
Rok 2016 nie był dobry dla klientów biur podróży. Za to zadowoleni byli szefowie tych biur. Takie wnioski narzucają się po porównaniu dwóch informacji: jednej pochodzącej z zamieszczonego w internetowym wydaniu Rzeczpospolitej rankingu firm turystycznych i drugiej - raportu Urzędu Lotnictwa Cywilnego o ruchu pasażerskim.
Biura podróży i ich sukcesy
Wyniki biur podróży zajmujących się tzw. organizacją imprez zagranicznej turystyki wyjazdowej (choć, w istocie, są tylko pośrednikami w sprzedaży usług świadczonych przez inne podmioty) były bardzo dobre. Itaka zarobiła blisko 51 mln zł netto, Rainbow 28 mln, Grecos - 13, a TUI – 9. Z tej czwórki tylko Rainbow uzyskał wynik gorszy niż rok wcześniej. Itaka zarobiła o prawie połowę więcej, a procentowo największe osiągnięcie zanotowało biuro TUI. W 2005 roku jego dochód nieznacznie przekroczył zero, a teraz sięgnął 9 mln (zatem, względny wzrost bliski nieskończoności…). Zysk netto Grecosa pozostał niemal niezmieniony.
Spadek dochodów Rainbowa nastąpił mimo zwiększenia sprzedaży. A może właśnie z tego powodu… Wzrost przychodów był tam jednym z największych, sięgnął 16%, gdy tymczasem Itaka zadowolić się musiała 10-cioma procentami. Wprawdzie prezesi Itaki lubili się chwalić wysokimi cenami (sic!) i swą nieugiętością, to jednak nie wydaje się, żeby prawdopodobnie mniejsza liczba „ofert specjalnych”, czyli takich, których ceny nie pokrywały kosztów własnych, była skutkiem ich woli lub determinacji. Raczej firmie udało się lepiej dostosować ofertę do możliwości sprzedaży. Rainbow zapewne miał więcej pustych miejsc w samolotach. Chyba nie bez znaczenia był program zimowych czarterów do krajów egzotycznych, w których trudno o dobrą rentowność.
W ogóle rentowność, liczona jako stosunek zysku netto do przychodów, firm działających w turystyce zagranicznej nie zachwyca. Dla biur opierających się głównie na przelotach czarterowych wyniosła w 2016 trochę ponad 2% (rok wcześniej nawet takiego poziomu nie osiągnęła).
| L.p. | Biuro podróży | Dominujące rodzaje imprez | Przychody | Zysk netto | Rentowność (Z/P) | Zmiana przychodów | |||
| 2015 | 2016 | 2015 | 2016 | 2015 | 2016 | ||||
| 1 | Itaka | czarterowe | 1621.5 | 1779.7 | 34.8 | 50.8 | 2.1% | 2.9% | 9.8% |
| 2 | Rainbow | czarterowe | 902.8 | 1045.9 | 34.1 | 27.8 | 3.8% | 2.7% | 15.9% |
| 3 | TUI Poland | czarterowe | 800 | 879.1 | 0 | 8.8 | 0% | 1% | 9.9% |
| 4 | Wezyr Holidays | czarterowe | 416.2 | 273.2 | 1.8 | 3 | 0.4% | 1.1% | -34.4% |
| 5 | Grecos Holiday | czarterowe | 348.1 | 409.1 | 13.3 | 13.4 | 3.8% | 3.3% | 17.5% |
| 6 | Neckermann | czarterowe | 289.5 | 242.6 | 4.6 | 0.2 | 1.6% | 0.1% | -16.2% |
| 7 | Net Holiday | czarterowe | 90.8 | 101.0 | -0.7 | 0.7 | -0.8% | 0.7% | 11.2% |
| 8 | Grupa Almatur | inne | 60 | 60.1 | 0.9 | 0.8 | 1.5% | 1.4% | 0.2% |
| 9 | Logos Tour | inne | 57.8 | 55.1 | 1.3 | 1.3 | 2.3% | 2.3% | -4.7% |
| 10 | Ecco Holiday | inne | 41.1 | 53.5 | 17.6 | 31.9 | 42.8% | 59.6% | 30.1% |
| 11 | Funclub | inne | 27.4 | 28.5 | 1.3 | 1.9 | 4.8% | 6.7% | 4.1% |
| 12 | Prima Holiday | czarterowe | 26.5 | 21.4 | 0.1 | 0.1 | 0.3% | 0.6% | -19.2% |
| 13 | Interhome | inne | 24.6 | 26.2 | 0.8 | 0.8 | 3.2% | 3.1% | 6.5% |
| 14 | 7islands | czarterowe | 23.2 | 30.5 | 0.3 | 0.4 | 1.4% | 1.4% | 31.6% |
| 15 | Best Reisen Group | czarterowe | 20.6 | 12.5 | 0 | 0 | 0.1% | 0.2% | -39.3% |
| 16 | Patron Travel | inne | 15.8 | 12.3 | 0.8 | 1.1 | 5.1% | 8.5% | -21.9% |
| 17 | Olimp | inne | 15.3 | 14.9 | 0.3 | 0.3 | 2.2% | 2.2% | -2.2% |
| 18 | Almatur Polska | inne | 14.8 | 14.2 | 0.1 | 0.1 | 0.4% | 0.6% | -4.5% |
| 19 | Almatur Katowice | inne | 14.8 | 14.2 | 0 | -0.2 | 0.1% | -1.1% | -4.1% |
| 20 | Trade & Travel | inne | 12.9 | 11.3 | 0 | 0.2 | 0.2% | 1.6% | -12.4% |
| 21 | Logos Travel | inne | 12.1 | 11.5 | 1.8 | 1.4 | 14.6% | 12.4% | -5.2% |
| 22 | CT Poland | inne | 11.8 | 14.4 | 0.5 | 0.8 | 4.2% | 5.8% | 22.3% |
| 23 | BUT | inne | 11.1 | 10.8 | 0.1 | 0.1 | 0.6% | 0.8% | -3.4% |
| 24 | Sport Vita | inne | 10.4 | 9.7 | 1 | 1 | 9.2% | 10.4% | -7% |
| 25 | Otium | inne | 7.1 | 6.9 | 0 | 0 | 0.3% | 0% | -3.8% |
| 26 | Sigma Travel | inne | 6.6 | 6.1 | 0.1 | 0.3 | 0.8% | 4.4% | -7.1% |
| 27 | Orka Travel | inne | 2.0 | 1.9 | 0 | 0 | 1.5% | 0.5% | -1.5% |
| Razem | 4884.8 | 5146.6 | 114.9 | 147.0 | 2.4% | 2.9% | 5.4% | ||
| Razem (biura czarterowe) | 4539.2 | 4795.0 | 88.3 | 105.2 | 1.9% | 2.2% | 5.6% | ||
Jak wynika z tabeli, której dane pochodzą z rp.pl, łączne przychody blisko 30-tu najważniejszych biur podróży wyniosły w 2016 roku 5.1 mld zł, rok wcześniej było to 4.9 mld. Gdyby pominąć firmy niezajmujące się imprezami czarterowymi, to przychody okazałyby się niższe o około 300 mln (co, przy okazji, pokazuje jak mało istotne są - dla dużych i średnich biur podróży - wycieczki samolotami rejsowymi, autokarami lub z dojazdem własnym).
Zwraca uwagę wynik Ecco Holiday. Ta, znana od początku wieku firma, w założeniu przed laty mająca zastąpić sławny wtedy Scan Holiday (ten sam człowiek budował obydwie firmy), po kryzysie w roku 2012 radykalnie zmieniła swój profil. Zrezygnowano z organizacji wycieczek czarterowych, pozostawiając tylko nieliczne wyjątki, koncentrując uwagę na samolotach rejsowych (wycieczki w dalekie kraje, pod marką Ecco Travel). W 2016 dochód wyniósł 32 mln zł, przy niewiele wyższym przychodzie. Firma większość ofert sprzedaje jako pośrednik, co pozwala jej do przychodów wliczać samą tylko prowizję (podobnie jak to czynią agenci). Dzięki temu Ecco Holiday może pochwalić się rewelacyjną rentownością – 60%!
Turyści i cenowe ograniczenia
Opublikowane wczesną wiosną raporty Urzędu Lotnictwa Cywilnego pokazują sprawę jasno: liczba turystów korzystających z linii czarterowych spadła o blisko 4%. W poprzednich latach utrzymywała się spora dynamika i zaczęto snuć marzenia o przekroczeniu granicy dwóch milionów. Nic z tego! Liczba pasażerów czarterów nie sięgnęła 1.8 mln. Część z turystów latających samolotami przesiadła się zapewne do „tanich” linii, przede wszystkim Ryanaira, który zwiększył przewozy o 270 tys. osób. Wizzair też odnotował wzrost – o 200 tys., podobnie jak większość innych linii regularnych (np. LOT o 340 tys.). Łącznie z polskich portów lotniczych wyleciało samolotami rejsowymi 7.6 mln pasażerów. O 930 tys. więcej niż przed rokiem. Oczywiście, nie oznacza to, że wszyscy byli turystami. Największym powodzeniem cieszyły się połączenia z Wielką Brytanią (3.5 mln osób), Niemcami (1.9 mln) i Norwegią (950 tys.). Raczej nie są to typowe kierunki wypoczynkowe.
Do Hiszpanii, którą spośród krajów turystycznie ważnych najbardziej upatrzyły sobie „tanie” linie lotnicze, poleciało samolotami rejsowymi 685 tys. osób. W porównaniu z rokiem 2015, wzrost wyniósł 110 tys. Na pewno nie wszyscy lecieli tam na wakacje.
| Lp. | Kraj | 2015 | 2016 | Zmiana |
| 1 | Grecja | 528 397 | 562 572 | 6.5% |
| 2 | Hiszpania | 283 736 | 381 705 | 34.5% |
| 3 | Bułgaria | 129 378 | 191 984 | 48.4% |
| 4 | Turcja | 356 063 | 128 297 | -64% |
| 5 | Włochy | 44 731 | 67 326 | 50.5% |
| 6 | Portugalia | 48 762 | 67 077 | 37.6% |
| 7 | Egipt | 184 707 | 64 743 | -64.9% |
| 8 | Izrael | 59 467 | 60 117 | 1.1% |
| 9 | Chorwacja | 11 910 | 22 645 | 90.1% |
| 10 | Dominikana | 8 648 | 21 620 | 150% |
| 11 | Kuba | 10 458 | 19 206 | 83.6% |
| 12 | Maroko | 29 482 | 17 449 | -40.8% |
| 13 | Cypr | 21 641 | 15 887 | -26.6% |
| 14 | Emiraty Arabskie | 1 274 | 11 817 | 827.6% |
| 15 | Albania | 2 809 | 11 697 | 316.4% |
| 16 | Tunezja | 19 592 | 9 260 | -52.7% |
| 17 | Meksyk | 10 779 | 8 778 | -18.6% |
| 18 | Tajlandia | 7 834 | 8 464 | 8% |
| 19 | Czarnogóra | 5 458 | 8 167 | 49.6% |
| 20 | Kenia | 3 024 | 8 063 | 166.6% |
| 21 | Francja | 7 227 | 7 821 | 8.2% |
| 22 | Zielony Przylądek | 1 559 | 7 389 | 374% |
| 23 | Wielka Brytania | 8 961 | 7 335 | -18.1% |
| 24 | Mauritius | 1 501 | 5 101 | 239.8% |
| 25 | Malta | 3 385 | 3 974 | 17.4% |
| 26 | Pozostałe kraje | 37 913 | 41 992 | 10.8% |
| Razem | 1 828 696 | 1 760 486 | -3.7% | |
Biura podróży musiały obsłużyć mniejszą liczbę klientów niż rok wcześniej. A mimo to udało im się uzyskać zarówno wyższe przychody jak i zyski. Dla turystów rok 2016 nie był najlepszy. Mniej osób niż w 2015 poleciało na wakacje, lub co najwyżej tyle samo (uwzględniając prawdopodobne przesunięcie do „tanich” linii). Jak to biura podróży uczyniły? Sprzedając mniej miejsc, osiągnęły lepsze rezultaty. W turystyce wyjazdowej zysk nie jest wprost proporcjonalny do sprzedaży. W okresach dekoniunktury bywa nawet odwrotnie. Zbyt duże - w stosunku do popytu - programy sprzedawane muszą być po niskich cenach, nawet nie pokrywających kosztów realizacji usług. W takich sytuacjach przychody rosną, ale rosną także i straty. W 2016 nie było jednak kryzysu i biurom udało się podnieść nie tylko przychody, ale także zyski.
Renomowane biura podróży i te inne…
Firmy starały się sprzedawać imprezy po wyższych cenach. W poprawiającej się sytuacji gospodarczej, popyt utrzymywał się na wyższym poziomie. Podnoszenie cen tłumiło – jak się okazało – skutecznie apetyty klientów, którzy musieli rezygnować z kupowania wycieczek zagranicznych. W efekcie, firmy sprzedały, po dobrych dla siebie cenach, prawie wszystkie przygotowane oferty, solidnie na tym zarabiając, doprowadzając przy okazji do skurczenia rynku. W normalnych warunkach oznaczałoby to pojawienie się kolejnych chętnych do zrobienia dobrego interesu na turystyce wyjazdowej. Skoro jest potencjał, blokowany tylko nadmierną chciwością głównych touroperatorów, to otwiera się droga dla tych, którzy zadowolą się mniejszymi zarobkami.
Tak byłoby w warunkach „normalnych”. W turystyce sprawa nie jest taka prosta. Prowadzona z żelazną konsekwencją od lat polityka quasi-monopolizacji, zawężająca rynek dostawców usług (oczywiście pod hasłami ochrony interesów klientów, bo jak wiadomo troska o ich dobro legła u podstaw założenia już funkcjonujących firm), zaowocowała wieloma barierami, zarówno finansowymi jak i formalnymi, czyniącymi wejście w branżę nowego podmiotu niezwykle trudnym. Organizacja zagranicznych imprez turystycznych jest w Polsce działalnością regulowaną, którą w dodatku – idąc za przykładem innych branż – próbuje się objąć restrykcjami korporacyjnymi. To biznesmeni prowadzący już istniejące firmy mają decydować o kształcie rynku turystyki wyjazdowej w Polsce.
Udało im się wytworzyć w sprzedających oferty agentach przeświadczenie, że są one dobrem rzadkim, a prawo do sprzedaży jest szczególnym przywilejem. W takiej sytuacji, trudno się dziwić, że żaden agent nie chce utracić przyznanego mu tak cennego przywileju i prawa sprzedaży usług oferowanych pod szyldem TUI, Itaki, czy Rainbowa.
Furorę zrobiło słowo „renomowane”, które należy rozumieć jako „największe”, „już istniejące”. Mimo, że każdy z touroperatorów sprzedaje usługi obce (tylko piloci bywają ich pracownikami), to udało się przekonać agentów i część turystów, że właśnie ci najwięksi robią to lepiej. Chociaż, tak naprawdę, nie wiadomo co. Przecież usługi wykonują firmy zewnętrzne (poza marginalnymi przypadkami). Często zdarza się, że pobyt w tym samym hotelu sprzedaje kilku touroperatorów. Co więcej, nierzadko klienci lecą tym samym samolotem. A jednak, jedną wycieczkę uważa się za „dobrą”, bo sprzedawaną pod szyldem „renomowanego” biura, a inną za „niedobrą”, bo szyld nie ma odpowiedniej „renomy”.
Mimo przeszkód, pojawiają się nowi chętni do spróbowania szczęścia w polskiej turystyce wyjazdowej. Zwykle są to firmy zagraniczne, z już ustabilizowaną pozycją gdzieś w innym kraju, które testują różne ścieżki rozwoju. Firm zakładanych w Polsce od zera prawie nie ma.
Rezultaty są i zawsze były łatwe do przewidzenia. Chociaż „renomowani” touroperatorzy zapewniają, że na sercu leży im wyłącznie dobro klientów, to już w 2016 roku udało im się przyhamować rozwój rynku. Cieszą się z pewnością z „dobrych” cen i równie dobrych zarobków. Brak spektakularnych bankructw w ostatnim roku nie jest zasługą wzmacniających swe pozycje „renomowanych” biur, tylko raczej lepszej koniunktury.
Utrzymanie tendencji do „konsolidacji” rynku dostawców, wkrótce doprowadzić może do kolejnych likwidacji „nierenomowanych” biur podróży i zamknięcia rynku wewnątrz trzech-czterech podmiotów (możliwe są przeróżne fuzje, przejęcia, itp.). Jeszcze kilka lat temu, oferty pod swym szyldem sprzedawało kilkanaście (co najmniej dziesięć) firm uznawanych za duże i „renomowane”. Dziś, jak to widać choćby po pierwszej tabeli, są co najwyżej cztery, w tym jedno monotematyczne (a zatem bardzo wrażliwe na zdarzenia w świecie politycznym). Wprawdzie Wezyr, Neckermann aspirują do grona „renomowanych” (Neckermann nawet nim jest, tyle tylko, że w Polsce nie przekłada się to na sukcesy sprzedażowe), ale Sun & Fun, a także Exim Tours – do niedawna jeszcze w czołówce – o okresie świetności mogą tylko wspominać.
Rok 2016 to chyba najlepszy, po 2008, rok dla biur podróży w Polsce (tzw. organizatorów). Okazało się, że wcale nie trzeba zwiększać sprzedaży, aby zarobić więcej. Wystarczy tylko podnieść ceny, pamiętając aby zawczasu pozbyć się natrętnych, tańszych konkurentów. Na razie nie udało się ich wytrzebić w pełni, jeszcze trochę przeszkadzają. Ale to dopiero początek. Za parę lat w biurach podróży będą większe powody do zadowolenia. W tych biurach, które pozostaną.
Autor: Jarosław Mojzych
26 kwietnia 2017