Booking.com
Rainbow rzuca wyzwanie tanim liniom lotniczym

Wakacyjny podbój

Przed paroma laty, tanie linie lotnicze, a zwłaszcza irlandzki Ryanair, ogłosiły, że rozpoczynają podbój kierunków wakacyjnych i wkrótce staną się realną alternatywą dla biur podróży. Taka zapowiedź nie na żarty wystraszyła niejedną firmę turystyczną. Tani przewoźnicy mają niepodważalne atuty. Przede wszystkim dysponują samolotami, z którymi mogą – przynajmniej teoretycznie – robić co chcą. Budowa pakietu, w takich warunkach, staje się sprawą trywialną. Z hotelami wielkich problemów nie ma, zawsze coś da się znaleźć. Biura podróży podobnego komfortu nie mają, zależą od przewoźników, z nimi muszą negocjować ceny i podejmować ryzyko czarterowania miejsc w ich samolotach.

Rainbow-bilety lotnicze

Atak tanich linii lotniczych

Niskokosztowi przewoźnicy żwawo wzięli się do roboty. Tak jak powiedzieli, tak zrobili. W krótkim czasie uruchomili tanie połączenia z wakacyjnymi kurortami. W pierwszej kolejności wzięli się za Hiszpanię. I to z takim skutkiem, że udało im się na dobre zniechęcić touroperatorów do organizowania wyjazdów na Majorkę, którzy oddali ją walkowerem. Choć touroperatorzy podejmowali rachityczne próby utrzymania się, to szybko uznali, że nie warto ryzykować. W tym roku pozostały tylko firmy najbardziej zdeterminowane – największe, którym zwyczajnie nie wypada rezygnować. W ubiegłym roku 15 biur w Polsce sprzedawało wycieczki na Majorkę. Teraz zostało sześć, a programy nie imponują rozmiarami.

Tanie linie zajęły się też innymi miejscami wypoczynku. Zainteresowały się Wyspami Kanaryjskimi, a ostatnio także Grecją – próbując uderzyć w ten sposób w najbardziej ważny dla biur podróży segment sprzedaży. Ale, niespodziewanie, impet ataku osłabł. Sukcesu z Majorki powtórzyć się nie udało. Biura podróży nie tylko odparły zagrożenie, ale próbują przejść do kontrnatarcia.

Kontruderzenie biur podróży

Niedawno Rainbow ogłosił uruchomienie nowej wyszukiwarki miejsc w samolotach czarterowych. Sposobem działania, funkcjonalnością i kształtem przypomina wyszukiwarki stosowane przez linie lotnicze. Emilia Bratkowska, odpowiedzialna za marketing w Rainbow, chwali się w komunikacie prasowym, że jest „to zupełna nowość na rynku biur podróży w Polsce” i, że „nikt do tej pory nie ma takiego systemu”. Takiego systemu, to rzeczywiście nie ma nikt, co nie oznacza, że nie ma innego, spełniającego podobną rolę. Ale trzeba przyznać, że system Rainbowa robi wrażenie, wygląda dokładnie tak jak systemy, do których przyzwyczajeni są klienci linii lotniczych.

Czytając komunikat Rainbowa można odnieść wrażenie, że jest jedyną firmą turystyczną sprzedającą w internecie bilety lotnicze na własne czartery. Tak, oczywiście, nie jest. Większość biur podróży, zwłaszcza tych największych, postępuje podobnie. Może tylko mają bardziej staroświeckie systemy rezerwowania miejsc.

Ważniejsze jest jednak to, że biura podróży podjęły rywalizację z tanimi liniami lotniczymi. Próbują odwrócić kierunek potyczki. Teraz to one wchodzą na teren „przeciwnika”. Rainbow dysponuje poważnym atutem jakim jest wielość kierunków, na których latają czarterowane przezeń samoloty. W sezonie letnim udostępnił do sprzedaży 46 takich kierunków. W ten sposób pobił swojego bezpośredniego konkurenta, największą firmę turystyczną w Polsce, Itakę oferującą bilety w 32 miejsca. Na tym polu niskokosztowi przewoźnicy nie mają czego szukać. Ryanair lata tylko do 13-tu miejscowości turystycznych, WizzAir 10-ciu, a Norwegian zaledwie do dwóch(!).

Rezultaty

Kluczową rolę ogrywają jednak są ceny. Tu sprawa nie wygląda tak różowo, jakkolwiek w wielu przypadkach Rainbow (a także Itaka) wygrywa z konkurencją - zdarza się, że w miażdżących rozmiarach. Szczególnie blado w porównaniach wypada WizzAir (np. bilet Warszawa-Split-Warszawa w Rainbow kosztuje 887 zł, a w WizzAir 1878 zł).

Ceny powrotnych biletów lotniczych (z bagażem)
wyloty w połowie sierpnia 2018
Kraj Lotnisko Rainbow Itaka Ryanair WizzAir Norwegian
Albania Tirana 1112 996 996    
Bułgaria Burgas 897 996 1030 1304  
Warna 903 996      
Chorwacja Dubrownik 967        
Rijeka 695        
Split 887     1878  
Cypr Larnaca 1256     1322  
Czarnogóra Podgorica 814 1086   1442  
Egipt Hurghada 1375        
Marsa Alam 1771 1496      
Sharm El Sheikh 1491 1396      
Grecja Ateny   1121 1206    
Chania 1160 1261 1139    
Heraklion 1250 1371      
Kavala 882 1161      
Korfu 969 1136 938 1570  
Kos 1523 1261      
Lesbos   1131      
Patra 1152        
Preveza 1031 1141      
Rodos 1197 1331      
Saloniki 924 1161 938    
Samos   1191      
Santorini 1260        
Sitia   1261      
Skiathos 1016        
Zakynthos 1273        
Gruzja Batumi 1286 1271      
Hiszpania Alicante   1361 980 2410  
Almeria 1381        
Barcelona   1161 1284 1140 683
Fuerteventura 1304 1511      
Gerona 1106        
Gran Canaria 1517 1511 1508    
Ibiza   1401      
Lanzarotte 1573 1511      
Majorka 1072 1311 1202    
Malaga 1288 1411 1366   1075
Sewilla 1459   1182    
Teneryfa 1570 1511 1631    
Walencja     1304    
Macedonia Ochryda 751 1096      
Maroko Agadir 1361 1496   1670  
Portugalia Faro 1496 1365 1489    
Tunezja Dżerba 1430 1296      
Turcja Antalya 1088 1205      
Bodrum 1117 1205      
Dalaman 1122 1205      
Monastyr 1233        
Włochy Kalabria 992 1215   3726  
Katania 1177 1115   1688  
Neapol 941   757 1740  
Palermo 875 1205      
Sardynia 871 1310 1225 1516  

Przewóz bagażu samolotem czarterowym jest zawsze w cenie biletu (najczęściej 20 kg). Dokładnie odwrotnie dzieje się w przypadku budżetowych linii lotniczych, gdzie za bagaż zapłacić trzeba dodatkowo (około 250-350 zł w obydwie strony). My w tabeli dopłaty uwzględniliśmy. Inaczej porównania nie miałyby sensu. Z drugiej strony, są zapewne tacy podróżni, którzy potrafią zmieścić się w małej torby podręcznej i pojechać na wakacje. Dla nich oferty tanich linii dają większe możliwości zaoszczędzenia na wydatkach. Zgódźmy się jednak, że o ile przy powrotach do pracy w Londynie, czy Dublinie można obyć się bez walizki, to wyjazd na wypoczynek (np. z dwojgiem dzieci) wymaga większego bagażu.

Rainbow, zachwalając swój nowy system, informuje, że klienci mają swobodę w wyborze połączeń. Mogą kupić bilet w jedną stronę, wrócić w inne miejsce niż to, z którego wylecieli i w dodatku, niekoniecznie po tygodniu.

Jest to prawda, ale raczej niepełna. Klient, rzeczywiście może polecieć tylko w jedną stronę, ale pod warunkiem, że zapłacił za dwie… Może trochę przesadzamy, ale nie bardzo. Dopłata za powrót jest niewielka, rzędu 60-90 zł. A zatem, rezygnacja z powrotu samolotem Rainbowa oznacza też niewielką oszczędność. Od cen umieszczonych w tabeli trzeba odjąć kilkadziesiąt złotych, żeby zorientować się ile kosztuje podróż w jedną stronę. Pamiętajmy, że tanie linie lotnicze stosują całkowicie odmienną politykę. Tam ceny w każdą ze stron są takie same lub podobne, zależne tylko od sezonu i dnia tygodnia. W przybliżeniu można przyjąć, że za lot w jedną stronę zapłaci się połowę kwot zamieszczonych w tabeli. Wyjdzie o wiele taniej niż w Rainbow, czy Itace.

Biurom podróży nie uda się odnieść pełnego zwycięstwa nad liniami lotniczymi, mimo, że chodzi o teren, na którym czują się dobrze – porty lotnicze w kurortach turystycznych. Czarterowanie miejsc w samolotach ma swoje ograniczenia. Biura podróży muszą troszczyć się o staranne rozłożenie sprzedaży tak, aby w samolotach nie pozostawały puste miejsca, których z powodów logistycznych nie da się sprzedać. A przede wszystkim muszą pilnować miejsc dla swoich turystów, kupujących pakiety wypoczynkowe. Jednak odwrócenie tendencji wypierania firm turystycznych przez tanich przewoźników i próba kontrataku jest zjawiskiem ciekawym.

 

Jan Ekmojski

5 lutego 2018

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ















Zamknij X
REKLAMA