Booking.com
Lot samolotem czarterowym to loteria. Grecos, Rainbow, TUI pokazały to ostatnio

Rocznica

Wygodnie jest kupić gotowy pakiet wycieczkowy w biurze podróży. Zamiast ślęczeć godzinami nad tysiącami stron internetowych z hotelami i połączeniami lotniczymi, wystarczy wejść na stronę biura podróży, najlepiej agregującego oferty wielu touroperatorów i wybrać sobie to co wydaje się najlepsze. Często - dzięki akcjom promocyjnym prowadzonym w celu pozbycia się wolnych miejsc – wychodzi to nawet taniej.

Lot czarterem-opóźnienia

Opóźnienia

Są jednak i słabe strony. Wybór odpowiedniego hotelu też zajmuje mnóstwo czasu. Opisy tworzone przez organizatorów są zupełnie bezużyteczne. Poznać można z nich tylko twarde fakty: jaka jest odległość od morza, czy pokoje mają balkony, ile jest łóżek, itp. A poza nimi, z każdego opisu wynika, że hotel jest świetny i doskonale spełni oczekiwania turystów. Aby poznać prawdę trzeba poświęcić godziny, aby prześledzić opinie turystów zamieszczane na portalach w rodzaju tripadvisor. A zatem z tą oszczędnością czasu może być różnie. Już łatwiej jest zaoszczędzić pieniądze.

Jest jednak inny, ważniejszy problem. Kupując gotowy pakiet w biurze podróży nigdy nie ma się pewności, kiedy podróż się rozpocznie. Wszystkie firmy zastrzegają, że godzina wylotu może ulec zmianie, a taka zmiana może być dowolna. Na przykład zamiast o 8 rano, start może być o 8 wieczorem. Lub odwrotnie. Co gorsza wcale nie jest pewne, że wylot nastąpi w dniu zapowiadanym przy zakupie wycieczki (choć to już w umowach nie jest - bo nie może być - zastrzegane). Taki jest urok lotów czarterowych.

Oczywiście opóźnienia zdarzają się także liniom rejsowym i to nawet najbardziej renomowanym. Są to jednak zdarzenia rzadkie, za poważne opóźnienie uważa się takie, które przekracza dwie godziny. Tymczasem rejsami czarterowymi rządzą inne prawa. Wieczorny wylot zamiast porannego nie jest niczym niezwykłym, uważa się taką zmianę za naturalną. Firmy, zarówno turystyczne jak i lotnicze, muszą „optymalizować” przeloty i tak manewrować grupami klientów, żeby efektywność przedsięwzięcia biznesowego była jak najlepsza.

Co gorsza, czarterowe linie lotnicze rzadko są finansowymi potentatami. Dysponując (w leasingu) flotą kilku samolotów wykorzystują je do maksimum, nie zostawiając sobie zapasu na niespodziewane awarie. A, że awarie zawsze są niespodziewane, to niczym nadzwyczajnym nie jest przekładanie wylotów o wiele godzin lub na inny dzień, albo ich całkowite anulowanie.

Seria

Pod koniec wakacji zaczęła się seria „niespodziewanych awarii”. 16 sierpnia biuro podróży TUI trzymało turystów na lotnisku (a w nocy w hotelach) przez dwa dni, aby w końcu oznajmić, że wykupione wycieczki (jak można się spodziewać, przez niektórych klientów w przedsprzedaży, może jeszcze w listopadzie, grudniu ubiegłego roku) zostały odwołane. Turyści mogą zgłosić się do kasy po odbiór pieniędzy. Zanim do tego doszło, parokrotnie ogłaszano nowe godziny wylotu, dwukrotnie wprowadzając pasażerów na pokład i dwukrotnie ich z niego wypraszając.

Tego samego dnia biuro podróży Rainbow poinformowało o odwołaniu lotu z Gdańska do Dubrownika z powodu awarii samolotu latającego w barwach czeskiej, odgrywającej dużą rolę w Polsce, linii czarterowej Travel Service. Samolot zepsuł się w Katowicach co pociągnęło za sobą problemy w Gdańsku.

Dzień później w cierpliwość musieli uzbroić się klienci biura podróży Grecos, którzy wykupili wycieczki na grecką wyspę Zakynthos. Litewski przewoźnik czarterowy (też ważny w polskim biznesie turystycznym) Small Planet miał problemy techniczne z samolotem. Klienci biura na odlot czekali dwa dni. W końcu, zamiast w piątek, na Zakynthos polecieli w niedzielę.

Również w piątek podobna przygoda spotkała innych klientów biura podróży TUI. Samolot Small Planet z powodu awarii nie wystartował z lotniska w Poznaniu i nie poleciał do Burgas (rejon Słonecznego Brzegu). Ale problem udało się rozwiązać i zostali zabrani na upragnione i nietanie wakacje „już” następnego dnia.

Godziny odlotów są bez znaczenia

Nie trzeba dodawać, że te przypadki to tylko jedna strona medalu. Przecież wszędzie na powrót do Polski czekali turyści, których wakacje dobiegły końca. I nie ma co się łudzić, że byli w lepszej sytuacji, bo wydłużono im wypoczynek. Oczekiwanie na opóźniony samolot oznacza ciągłe koczowanie na lotnisku i przewożenie wieczorami do hotelu. I wcale nie musi to być pięciogwiazdkowy hotel z „all inclusive”. Takie rzeczy to zdarzają się tylko w najlepszych rejsowych liniach lotniczych. W przypadku wielogodzinnego opóźnienia samolotu Qatar Airways czy Emirates pasażerowie czekają w hotelach o wysokim standardzie. Niestety, ani Small Planet, ani Travel Service to nie są ekskluzywne i bogate linie lotnicze. Cały trudny lotniczy biznes prowadzą z głęboką troską o jego ekonomiczną efektywność. A bez gigantycznego finansowego wsparcia o porażkę w tej branży jest nadzwyczaj łatwo.

Wybierając się w podróż z biurem podróży pamiętać trzeba, że podawane godziny przelotów mają charakter orientacyjny. A właściwie to nawet tego nie mają. Są bez znaczenia. Odlot może nastąpić o dowolnie innej porze dnia lub nocy. Przesunięcie o dzień lub dwa zdarza się rzadziej, ale są pechowcy, którzy mogą zaznać i takiej „przygody”. I wtedy okazuje się, że choć kupili tygodniowy pobyt na śródziemnomorskiej plaży, spędzą na niej cztery dni…

 

Jan Ekmojski

20 sierpnia 2018

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ