Początki
Na przełomie wieków było sobie biuro podróży. Nazywało się Big Blue. Utworzyło go dwóch młodych, dwudziestoparoletnich ludzi – Paweł Michalski i Marian Kołodziejczyk. Biuro szybko podbiło serca turystów w Polsce. Sprzedaż wycieczek rosła błyskawicznie i Big Blue zajęło pozycję lidera. Niestety, okres boomu nie trwał wiecznie. Już w 2002 roku pojawiły się problemy, a rok później firma zakończyła działalność. Upadek był głośny, a w branży huczało, że właściciele pragnąc szybko zdobyć silną pozycję na rynku, sprzedawali wycieczki poniżej kosztów własnych (ceny rzeczywiście były niskie) po to, aby później znaleźć inwestora, któremu firmę mogliby za dobre pieniądze sprzedać. Plan nie wypalił. Właściciele trafili przed sąd, który wymierzył im wyroki więzienia w zawieszeniu (plus kary pieniężne).
Powody upadku Big Blue
Parę lat później Marian Kołodziejczyk oświadczył, że wraz z kolegą padli ofiarą nieudolności aparatu skarbowego państwa. Swoje kalkulacje wycieczek robili w pomysłowy sposób. Dzielili je na dwie usługi: lotniczą i hotelową. Ta pierwsza opodatkowana była (i jest) zerową stawką VAT, a do pakietów turystycznych doliczać trzeba 7%. Dzięki rozdzieleniu, ceny wycieczek były niższe. Zwłaszcza tych najtańszych, w których koszt samolotu odgrywał decydującą rolę. Na takie praktyki otrzymali zgodę urzędu skarbowego, który później miał zmienić zdanie i wstecznie obciążył ich podatkiem.
Zanim jednak pojawił się temat urzędu skarbowego, właściciele Big Blue utrzymywali, że powodem problemów były okoliczności zewnętrzne. Załamanie na rynku turystycznym, niekorzystne kursy, itp. Upadek Big Blue był dużym szokiem, bowiem wcześniej aż tak głośnych bankructw jeszcze nie było. Wprawdzie pod koniec lat 90. upadła popularna wtedy Alpina Tour, ale przy mniejszym rozgłosie.
Powstanie 7Islands
W 2008 roku Barbara Olejniczak założyła małe biuro podróży, które nazwała 7 Islands. Rejestracja spółki przypadła wprawdzie w okresie prosperity w turystyce, ale jej pierwszy rok działalności trafił na początek głębokiego kryzysu. Mimo to firma dawała sobie radę. W krótkim czasie udało się jej dobić do 11-12 pozycji wśród największych touroperatorów w Polsce.
Na początku 2011 roku doszło do zmiany właściciela. Została nim spółka o nazwie Red Hot, należąca do państwa Krystyny i Pawła Michalskich. Pierwsze lata nowej władzy nie zmieniły wizerunku 7Islands nadal postrzeganego jako małe, ale solidne biuro podróży specjalizujące się w organizacji wyjazdów do Grecji. Paweł Michalski, podobnie jak właściciele innych małych firm turystycznych, próbował rozwinąć działalność także w kierunkach niezwiązanych bezpośrednio z pakietami czarterowymi, pojawiło się „pakietowanie dynamiczne”. Zmienił prezesa, dotychczasowego wysyłając do wprowadzania irlandzkiego systemu informatycznego, „dynamicznie pakietującego” imprezy, a nowym uczynił 33-letniego Artura Gryglaka.
Gryglak nie zapowiadał rewolucji, zdążył jedynie pochwalić się bardzo dobrymi wynikami 7Islands w roku minionym, zapowiadając kontynuację linii poprzednika. Nowemu prezesowi nie było dane długo cieszyć się prestiżową funkcją. Powołany został na początku 2018 roku, a już po kilku miesiącach doszło do restrukturyzacji, tzn. redukcji zatrudnienia. Dotąd, łącznie z prezesem, w spółce zatrudnionych było dziesięć osób. Na początku października prezes wręczył wypowiedzenia siedmiorgu z nich. Parę dni później sam został zwolniony… Na czele trzyosobowego teamu stanął właściciel – Paweł Michalski, który z miejsca obwieścił zmianę profilu firmy.
Nowe plany
Choć i wcześniej nie była duża, to od teraz będzie jeszcze mniejsza. Z całego programu mają pozostać trzy hotele, do których firma ma wyłączność, a nawet dwa z nich wydzierżawiła na dłuższy okres. Wszystkie hotele stoją w Grecji. Są niewielkie, co powinno ułatwić sprzedaż. Obsługę hoteli w 100% tworzą Polacy, co podobno bardzo podoba się naszym turystom. Inną atrakcją ma być to, że niekoniecznie zajadać się muszą przysmakami greckimi, bo w restauracjach dostępne są też polskie dania i na obiad w Grecji wziąć można rosół i schabowego z kapustą.
Nowa strategia firmy zakłada rezygnację z dążeń do zajęcia dobrego miejsca wśród organizatorów turystyki wyjazdowej w Polsce. Chodzić będzie raczej o wypełnienie miejsc w hotelach przez nią zarządzanych. 7Islands ma być biurem niszowym.
Wbrew pozorom, realizacja takiego skromnego celu wcale nie musi być łatwa. Minimalna podaż sprawić może, że 7Islands zniknie z pola widzenia agentów, którzy zwolna zaczną o firmie zapominać. Chyba, że 7Islands nie pozwoli na to dobrymi cenami.
W sezonie zimowym biuro nie istnieje. Nie ma żadnej oferty. W programie letnim są trzy greckie wyspy: Kos, Kreta i Zakynthos. A na wyspach w sumie sześć hoteli (wbrew zapowiedziom – więcej niż trzy).
tygodniowe pobyty w połowie sierpnia
| Region | Hotel | Kat | Miejscowość | bez wyżywienia | all inclusive |
| Kos | Estia Beach | 3 | Kardamena | 2 500 | |
| Mamouzelos | 2 | Kardamena | 2 220 | ||
| Kreta | Adonis | 2 | Hersonissos | 2 100 | |
| Amuse | 3 | Hersonissos | 2 280 | ||
| Mitos Apartments | 3 | Hersonissos | 1 850 | ||
| Zakynthos | Zante Village | 3 | Alikanas | 2 480 |
Jeden z obiektów to apartamentowiec, bez wyżywienia, a pozostałe – hotele z „all inclusive”.
Na Zakynthos z 7Islands polecieć można z czterech miast w Polsce, na Kretę z trzech, a na Kos z dwóch.
sezon Lato'2019
| Region | czwartek | sobota | niedziela |
| Kos | wylot | ||
| Kreta | wylot | ||
| Zakynthos | wylot |
| Region | czwartek | sobota | niedziela |
| Kreta | wylot | ||
| Zakynthos | wylot |
| Region | czwartek | sobota | niedziela |
| Kos | wylot | ||
| Kreta | wylot | ||
| Zakynthos | wylot |
| Region | czwartek | sobota | niedziela |
| Zakynthos | wylot |
W sumie, 7Islands oferuje wyloty do sześciu hoteli z czterech miast w Polsce, w tym także z Rzeszowa.
O powodzeniu nowej strategii zadecydują ceny. Mają one zawsze duże znaczenie, ale w przypadku 7Islands szczególnie. Itaka czy Rainbow pozwolić mogą sobie na wyższe ceny licząc na lojalność stałych klientów. 7Islands też takich ma, ale trudno zakładać, że każdy z nich będzie co roku chciał spędzać wakacje w tym samym hotelu. 7Islands musi liczyć na pozyskiwanie nowych klientów, o co będzie o tyle łatwiej, o ile uda się zainteresować nabywców, a także sprzedawców (agenci) cenami. Michalski utrzymuje, że standard hoteli jest wysoki, tzn. odpowiadający ich kategorii, zastrzegając w rozmowie z rp.pl, że niekoniecznie musi oznaczać to nowoczesność.
Biuro ma hotele na wyłączność i nie da się wprost porównać cen, można to zrobić tylko na zasadzie wyboru podobnych.
imprezy w połowie sierpnia 2019
| Region | Kat | Wyzywienie | 1. miejsce | 2. miejsce | 3. miejsce | 4. miejsce | 5. miejsce | 6. miejsce | 7. miejsce | 8. miejsce | 9. miejsce | 10. miejsce | 11. miejsce | 12. miejsce |
| Kos | 2 | all inclusive | 7islands: 2220 zł |
|||||||||||
| 3 | all inclusive | 7islands: 2500 zł |
||||||||||||
| Kreta | 2 | all inclusive | Mouzenidis Travel: 1945 zł |
Coral Travel: 2037 zł |
7islands: 2100 zł |
Necker mann: 2289 zł |
Rainbow: 2655 zł |
|||||||
| 3 | bez wyżywienia | Mouzenidis Travel: 1575 zł |
Yobboo: 1638 zł |
Coral Travel: 1682 zł |
TUI: 1791 zł |
Rainbow: 1848 zł |
7islands: 1850 zł |
Grecos: 1880 zł |
Necker mann: 1901 zł |
|||||
| all inclusive | TUI: 1959 zł |
Coral Travel: 2146 zł |
Itaka: 2219 zł |
Grecos: 2240 zł |
Rainbow: 2257 zł |
7islands: 2280 zł |
Mouzenidis Travel: 2293 zł |
Net Holiday: 2469 zł |
Yobboo: 2603 zł |
Exim Tours: 2659 zł |
Necker mann: 2777 zł |
Ecco Holiday: 2894 zł |
||
| Zakynthos | all inclusive | TUI: 2113 zł |
Itaka: 2369 zł |
Grecos: 2470 zł |
7islands: 2480 zł |
Coral Travel: 2700 zł |
Mouzenidis Travel: 2732 zł |
Rainbow: 2784 zł |
Net Holiday: 2799 zł |
Necker mann: 3460 zł |
Ceny ofert 7Islands może nie są złe, ale też nie zachwycają. Na Kos w swej kategorii nie mają konkurencji, dlatego 7Islands jest górą. Gorzej wygląda to na Krecie i Zakynthos, gdzie królują TUI i grecki touroperator – Mouzenidis Travel. Od 7Islands lepsze są także Itaka, Rainbow, Grecos i Coral Travel. Ale nie wszędzie. Udaje się mu wygrać z paroma dużymi biurami na Zakynthos. W pokonanym polu pozostają także Net Holiday, Exim Tours i, co nie dziwi, tradycyjnie drogi Neckermann.
Niezależnie od tego czy akcja Pawła Michalskiego zakończy się powodzeniem i osiągnie oczekiwane zyski, czy też mu się to nie uda, to biuro podróży 7Islands w dotychczasowym kształcie praktycznie przestało istnieć. Program składający się z trzech, czy choćby i sześciu hoteli, to zdecydowanie za mało, żeby pełnić rolę choćby trochę liczącego się touroperatora. Dla właściciela ważne jest, aby hotele, które wziął w dzierżawę przynosiły dochody. I być może tak się stanie, ale dla rynku turystycznego nie będzie miało to żadnego znaczenia.


