Booking.com
Pasażer Ryanair lecący z Anglii zamiast w Gdańsku wylądował na Malcie

Pasażer

75-letni Paweł Ławreniuk po wizycie u rodziny w Wielkiej Brytanii wsiadł do samolotu linii Ryanair w angielskim mieście Leeds, aby powrócić do domu w Gdańsku. Bardzo zdziwił się, gdy zamiast lecieć 1500 km, przemierzył trasę 2500 km i wylądował na śródziemnomorskiej, położonej w pobliżu Tunezji, wyspie Malta.

Na Maltę zamiast do Gdańska

Starszy pan nie zwrócił uwagi na przedłużającą się podróż. Lot do Gdańska trwa 2.5 godziny, a na Maltę jest o godzinę dłuższy. Nie zauważył, że nie jest w Polsce aż do momentu, kiedy próbował wsiąść w taksówkę, aby pojechać do domu.

Szczęśliwie, zamieszanie przypadkowo zauważyła Polka, oczekująca na swój lot na lotnisku w Valletcie. Podeszła bliżej i dostrzegła starszego mężczyznę, zdenerwowanego, nie mogącego w żaden sposób porozumieć się z pracownikiem informacji turystycznej. Nawet po polsku trudno było nawiązać z nim kontakt, z powodu jego zdenerwowania.

Korzystając z aplikacji WhatsApp skontaktowała się z jego córką. Lucyna Ławreniuk (34 lata), mieszkająca w Leeds, odebrała wiadomość będąc w pracy. Gdy zobaczyła, że nadeszła z Malty, wiedziała już, że zdarzyło się coś złego. Gdy poznała prawdę, poczuła przerażenie. Jej ojciec znalazł się w obcym kraju, w nieznanym sobie miejscu. Trudno było zrozumieć jak to możliwe, że trafił aż na Maltę. Przed podróżą dokładnie sprawdziła bilet, wydrukowała go. Wystawiony był prawidłowo, na trasę Leeds-Gdańsk. Jednak obsługa lotniska wskazała jej ojcu drogę do niewłaściwego samolotu.

Cała sprawa zakończyła się szczęśliwie. Pechowemu podróżnemu, jeszcze tego samego dnia, udało się złapać połączenie z Valetty do Gdańska, gdzie wylądował 14 godzin po opuszczeniu Anglii, o godzinie 6.50 rano. Był to niezwykle szczęśliwy splot okoliczności. O tej porze roku na Malcie nie ma wielu Polaków. Paweł Ławreniuk nie był w stanie samodzielnie zorganizować sobie powrotu. Nie znal angielskiego, był skrajnie zdenerwowany. Napotkana Polka to pierwsze szczęśliwe zdarzenie, a drugie to znalezienie połączenia do Gdańska bez długotrwałego oczekiwania i bez konieczności przesiadania się. Na tej trasie samoloty latają tylko dwa razy w tygodniu i akurat tego dnia był jeden z takich rejsów.

Rzecznik firmy zajmującej się obsługą pasażerów Ryanair w Leeds poinformował, że sprawa jest mu znana. „Pasażer przeszedł przez całą ścieżkę kontrolną w porcie. Miał ważny paszport. Sprawdzamy, jak to było możliwe, że skierowany został do niewłaściwego samolotu. Pouczyliśmy pracowników lotniska. Przepraszamy pana Ławreniuka, za niedogodności, które go spotkały”.

Jak na razie, Ryanair nie wydał żadnego komunikatu.

 

Żródło: Bradford Telegraph & Argus

21 stycznia 2019

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ