Booking.com
Ostatnie miejsca. Reaktywacja?

W ostatnim czasie dużo szumu powstało wokół reaktywowania działalności przez firmę Ostatnie Miejsca. Wspomniałem już o tym w tekście dotyczącym wyboru sposobów podróżowania. W internecie pojawiło się wiele wypowiedzi, w większości oburzonych agentów, przestrzegających ludzi przed korzystaniem z usług tej firmy. Również organizacja zrzeszająca część biur agencyjnych - OSAT - wysłała swoje ostrzeżenie.

Ostatnie Miejsca-logoRzecz jest jednak w tym, że Ostatnie Miejsca, w zasadzie, nie prowadzą żadnej działalności. Przynajmniej dotychczas. Na facebooku pojawiła się ich strona, na której autorzy przedstawiają siebie jako grupę pasjonatów, troszczących się o dobro turystyki, a w szczególności o dobro turystów, bezwzględnie wykorzystywanych przez chciwe i zachłanne biura podróży.

Prezes zarządu OEM S.A., Tomasz Kozikowski tłumaczy, że spółka nie zbankrutowała, a jedynie rozpoczęła proces upadłościowy, a poza tym OstatnieMiejsca.pl to jest marka, a nie firma, czyli nawet po zamknięciu działalności spółki, strona będzie mogła normalnie funkcjonować. Na razie marka ta dostępna jest jedynie na facebooku. Próba poszukiwania adresu w internecie kończy się komunikatem WordPressa o błędzie.

Przypomnę, że w poprzednich latach Ostatnie Miejsca były tzw. multiagentem, pośredniczącym w sprzedaży wycieczek pomiędzy touroperatorami, a agentami mającymi bezpośredni kontakt z klientami.

Sam fakt utrzymywania facebook’owej strony przez Ostatnie Miejsca, zapewne nie zwróciłby zbyt wielkiej uwagi, gdyby nie przesłanie, realizację którego jej twórcy sobie wyznaczyli. Cel jest prosty: zdyskredytować organizatorów turystyki wyjazdowej działających w Polsce, pokazać niską jakość świadczonych przez nich usług i zdemaskować zachłanność lub  nieudolność poprzez prezentowanie miażdżąco niższych cen dostępnych gdzieś indziej (tzn. poza siecią sprzedaży agencyjnej w Polsce). Ostatnie Miejsca nie podają wyraźnie w jaki sposób można te tanie wycieczki kupić, chociaż zamieszczają screen’y prezentujące atrakcyjne oferty.

Na fanpage’u Ostatnich Miejsc można obejrzeć także zdjęcia demonstrujące niski standard hoteli oferowanych przez biura obecne w Polsce, brudne baseny, śmietniki zamiast ogrodów, wyszczerbione framugi drzwi - skonfrontowane z opisami tych samych miejsc, zawartymi w katalogach. Jest tam jednak spory poziom ogólności – są zdania brzmiące tak jak fragmenty tekstów z katalogów, nie ma za to informacji z jakiego katalogu dany tekst pochodzi, a same zdjęcia też pozostają anonimowe. Ogólne wrażenie jest jednoznaczne – gdyby potraktować to wszystko serio, to należałoby raz na zawsze zerwać z zakupami w biurach w Polsce i to zarówno tych działających w realu jak i w sieci.

Strona ma ponad 42 tys „lubiących”. Nie znalazłem się wśród nich... A to dlatego, że – pisałem już o tym – wydaje mi się być czymś niestosownym narzekanie, i to tak skrajne, na coś co robiło się z pasją przez kilka lat. Przecież pracownicy Ostatnich Miejsc, budując wcześniej swą sieć agencyjną, z pewnością z entuzjazmem zachwalali ofertę turystyczną będącą przedmiotem sprzedaży, a była to przecież ta sama oferta, którą teraz z takim zapałem zwalczają.  Czy wtedy postępowali obłudnie, kierując się wyrachowaniem? Czy może teraz dopiero dojrzeli całą miałkość interesu, w którym tkwili i, do którego zachęcali innych przez długi czas? Jeśli tak, to co było przyczyną tego nagłego olśnienia? Trudno się oprzeć wrażeniu, że tu chodzi o zwykłe szkodzenie innym, chyba bezinteresowne, bo na razie biznesu nie widać (ale może w zanadrzu jest jakiś plan).

Najciekawsze jednak są te ceny. Jak to możliwe, żebyśmy kupując wycieczki w biurach aż tak bardzo przepłacali?! W tekście o sposobach podróżowania, wspomniałem o przykładzie imprezy do Turcji, której cena, w okresie weekendu majowego, wynosiła (wg Ostatnich Miejsc) 1745 zł. Sprawdziłem, że samodzielnie nie da się takiego programu zbudować. Bezpośrednich połączeń lotniczych nie ma, te z przesiadkami są abstrakcyjnie drogie - trzeba kupować miejsca u touroperatorów.

Interesujące jest to, skąd Ostatnie Miejsca biorą tak tanią ofertę. Wprost nie podają sposobu na założenie rezerwacji, a jeśli gdzieś on jest, to nie rzuca się w oczy.

Wspomniane screen’y pokazują tylko część ekranu, bez adresu. Danych jest jednak na tyle dużo, że możliwe jest znalezienie organizatora imprez. Turcja, która tak mnie zainteresowała, znajduje się w ofercie brytyjskiej firmy Sunmaster.co.uk. Hotel, pokazany przez Ostatnie Miejsca, kosztuje 369 funtów, ale wylot jest z Londynu. Nie wiem, czy to co proponują Ostatnie Miejsca jest wycieczką z Polski, czy może z innego kraju. Jeśli z Wielkiej Brytanii, to atrakcyjność propozycji nieco zmaleje..

Na jednym ze screen’ów widoczne jest logo lowcostsholidays.com. Działalność tej firmy opiera się na tzw. pakietowaniu dynamicznym, polegającą na łączeniu przelotów z ofertami hotelowymi w momencie dokonywania rezerwacji, jednakże lowcostsholidays.com ma także wyloty tylko z Wysp  Brytyjskich…

Musimy zaczekać na dalsze szczegóły. Właściciele strony obiecują już wkrótce ciąg dalszy.

 

Jan Ekmojski

5 lutego 2014

 

Powrót do STRONY GŁÓWNEJ














Jacek Morczyk08-03-2016 11:31
Skostniały układ w POT-cie jest mi dość znany. Choć nie w 100% (wywodzę się, tak jak u nas wszyscy, z turystyki wyjazdowej). Ale na różnych targach przez wiele lat obserwowałem te same twarze z POT-u (zwłaszcza smętnie to wyglądało na WTM). Słyszałem tematy dyskutowane przez tych ludzi. Rzeczywiście, specyficzne... Ale czasy się zmieniają. Część odeszła. Musimy to sprawdzić. Jeśli temat okaże się ciekawy, to się nim zajmiemy. Albo tutaj, albo na naszym głównym portalu: WakacyjnyCzas.pl. Jednak od czasu, w którym onet zamieścił swój tekst minęło już 10 lat...
Traveliada.pl 13-05-2014 15:36
Problem w tym, że twórcy \"marki\" Ostatniemiejsca.pl nie znali się na turystyce. Zamiast zarabiać na sprzedaży wycieczek, zarabiali na swoich partnerach. No i oczywiście szykowali sie do ściągania kasy z giełdy (nazywa się to strzyżeniem baranów). Jest wiele firm zarówno turoperatorskich jak i portali internetowych, które od lat nie wykazują zysku - generują tylko straty. Nie będę ich wymieniał, ale to jest dość oczywiste...